Ruszyła 20. wyprawa NINIWA Team. O wschodzie słońca 20 rowerzystów wyjechało z Kokotka na ekstremalny „Eurotrip”. Przed każdym z nich 4400 kilometrów tylko na dwóch kółkach – ale dla nich to nie dystans się liczy.
Rozpoczął się „Eurotrip. Alpy? Of course!”, czyli 20. wyprawa rowerowa NINIWA Team – grupy podróżniczej Oblackiego Duszpasterstwa Młodzieży NINIWA. Na cel swojej jubileuszowej podróży rowerzyści wybrali Korsykę i Sardynię. Wprawdzie wyspy na Morzu Śródziemnym brzmią bardzo wakacyjnie, lecz gdy weźmiemy pod uwagę, że po drodze na uczestników czekają Alpy, a planowany dystans całej wyprawy przekracza 4400 km, to klimat robi się już bardziej ekstremalny.
Jednak w przypadku wypraw NINIWA Team to nie cel geograficzny jest najważniejszy, lecz duchowy. Tegoroczne podróże – teraz rowerowa, a po niej piesza po Irlandii – wyruszają w intencji młodych Europy, a patronem w drodze będzie święty Stanisław Kostka, patron Polski oraz polskiej młodzieży. Oprócz tego każdy z rowerzystów i piechurów wiezie lub niesie własny bagaż intencji, za które ofiarowuje trudy drogi.
Obawy o gościnność i kontuzje. Jaka będzie wyprawa NINIWA Team 2026?
Tegoroczny skład, choć bardzo młody, skupia spore grono wyprawowych weteranów. Dla Macieja Pyki z Tarnowskich Gór to już czwarta wyprawa. Co sprawia, że zdecydował się po raz kolejny podjąć rowerowe wyzwanie?
„Zaraz po ukończeniu jednej wyprawy czuje się niechęć, ale to ze względu na trudy, które pamięta się na świeżo. Z czasem to mija i zostają tylko najlepsze wspomnienia, więc chce się jechać znowu. Na tej wyprawie najbardziej jestem ciekaw Alp i tego, jakich ludzi spotkamy w turystycznych regionach na zachodzie Europy, bo tam z gościnnością bywa bardzo różnie” – przyznaje Maciej.
Z kolei Zuzanna Wójcik z Chorzowa miała zadebiutować na zeszłorocznej wyprawie, ale z powodu kontuzji musiała zrezygnować z udziału i dołączyła symbolicznie tylko na sam finisz ostatniego dnia. Wszystko zatem dopiero przed nią.
„Jestem ciekawa, jaką będę osobą po przejechaniu wyprawy, bo takie doświadczenie może bardzo zmienić człowieka. Obawiam się jedynie problemów z kolanem, żeby nic nie strzeliło i żebym nie musiała wracać. A poza tym chcę tylko, by Bóg nas prowadził w tej drodze” – mówi Zuzia.
Rowerami na krańce świata i… na wiarę. Niesamowita historia wypraw NINIWA Team
Wyprawy NINIWA Team to jedna z inicjatyw Oblackiego Duszpasterstwa Młodzieży NINIWA – organizatora takich wydarzeń jak Festiwal Życia w Kokotku, sportowe i taneczne rekolekcje dla młodzieży czy wolontariat misyjny. Jednak to właśnie rowerowe eskapady przez lata stały się wizytówką organizacji i wypromowały lokalne duszpasterstwo na skalę ogólnopolską, a nawet daleko poza granicami kraju.
W trakcie swoich 19 wielkich wypraw NINIWA Team objechała bowiem całą Europę, część Azji, a nawet zahaczyła o Afrykę – od Nordkappu, przez Maroko, aż po Jerozolimę. Z łącznym dystansem niemal 80 tysięcy kilometrów na licznikach grupa „zdobyła” 57 kraje na 3 kontynentach. Najdalszą podróżą była wyprawa na Syberię w 2013 roku – aż 8380 km w 77 dni.
NINIWA Team wypracowała swój własny styl jazdy „na wiarę”, co oznacza przyjmowanie zarówno nieoczekiwanych trudów, jak i radości. Rowerzyści podróżują bez auta technicznego czy bagażowego, cały ekwipunek wioząc wyłącznie w swoich sakwach. Grupa nie planuje też noclegów, a miejsca do rozbicia namiotów szuka tam, gdzie dojedzie na koniec dnia. Ze względu na swój oryginalny charakter wyprawy nazywane są miniaturką życia i praktyczną nauką zaufania do miłości Boga.
Wyprawa potrwa do 29 sierpnia – tego dnia planowany jest powrót rowerzystów do Kokotka. Codzienne relacje z drogi będzie można śledzić na stronie www.niniwa.pl oraz w mediach społecznościowych NINIWY – na Facebooku, Instagramie i TikToku. A jesienią planowane jest wydanie książki ze zdjęciami, opisami każdego dnia jazdy, statystykami i wspomnieniami uczestników, którą będą pisać sami rowerzyści w trakcie wyprawy.
Źródło: Szymon Zmarlicki / Niniwa
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.