Blisko 180 tys. zł za bezsensowny raport o Katowicach. Jest wniosek do prokuratury i dymisja

Minister ds. marki Polska Barbara Mróz-Gorgoń podała się do dymisji. PiS złożyło do CBA i prokuratury wnioski o wyjaśnienie sprawy jej raportu „Polaków portret własny”. Mróz-Gorgoń przyznaje, że pracę pisała z pomocą sztucznej inteligencji. W tekście znalazły się absurdalne błędy. Publikację usunięto ze strony, ale dalej można ją znaleźć w internecie.

Rządowa pełnomocnik ds. marki Polska Barbara Mróz-Gorgoń ogłosiła w serwisie X swoją dymisję. 

To reakcja na skandal wokół raportu jej autorstwa.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli zawiadomienie do prokuratury i CBA. Śledczych zawiadomili także politycy Rozwoju Plus. Barbara Mróz-Gorgoń objęła rządowe stanowisko 29 lipca. Pod jej okiem powstał spot mający promować Polskę, który szybko stał się obiektem krytyki wielu komentatorów. Przy okazji zwrócono uwagę na raport „Polaków portret własny” z 2025 r. autorstwa Barbary Mróz-Gorgoń. Powstał przy wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki, a zrealizowała go Fundacja Marka Polska Think Tank we współpracy z Akademią Leona Koźmińskiego. Całość kosztowała 179 tys. zł.

W publikacji znalazły się żenujące błędy. Katowice opisano jako miasto leżące w „północnym centrum” Polski. W tekście pojawiła się teza, że aż 97 proc. młodych Polaków biegle włada językiem angielskim, a powszechna wśród nich jest również świetna znajomość mandaryńskiego. Młodzi Polacy mają być „polilingwalni”. Według raportu z Polski pochodzi tylko pięciu noblistów, choć w rzeczywistości było ich ośmiu, nie licząc tych, którzy np. urodzili się na ziemiach polskich. W polskim tekście znalazły się dziwne anglicyzmy (np. „despite RZECZYWISTYCH OSIĄGNIĘĆ”), bezsensowne podkreślenia i niekolejna numeracja źródeł. Niewłaściwie cytowano też dane Banku Światowego.

Tak z kolei wygląda porównanie potencjału turystycznego Polski z innymi krajami:

„●Norwegia: konsekwentnie promuje swoje krajobrazy (Fiordy)

● Szwajcaria: Alpy jako globalne znane marki turystyczne

● Islandia: Wulkany, gejzery – globalne sławy

● Polska: Bogata przyroda, ale NIEDOPROMOWANA”

Work in progress

Mróz-Gorgoń nadpisała na X, że raport nie był częścią zamówienia ani umowy z MSiT. „Praca badawcza została przeprowadzona zgodnie z zasadami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, w oparciu o opisaną metodologię” – zapewniała Mróz-Gorgoń. Na antenie Polsat News wiceminister przyznała, że raport „na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją i był efektem czegoś, co w nauce nazywa się work in progress (…). To jest taki dokument, który traktuje pracę w procesie” – tłumaczyła.

Kolejnego dnia podawała, że dokument „Polaków portret własny”, powstał z użyciem AI, ale nie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. „Narzędzia AI wykorzystaliśmy wyłącznie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu, nie projektowały treści badawczej ani nie tworzyły wniosków. To była praca w miejscach oddających to, co naprawdę myślą Polki i Polacy. Dzięki temu, dziś razem z nami są przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe” – tłumaczyła Mróz-Gorgoń.

Ani złotówki?

Raport był zachwalany przez posła KO Piotra Borysa. Po ujawnieniu błędów pracy Borys stwierdził, że jej nie przeczytał. Zapewniał jednak, że sam raport nie był finansowany przez resort turystyki.

Do tego stwierdzenia odniósł się w serwisie X Sebastian Meitz, należący do PiS ekspert Instytutu Sobieskiego.

„Skoro państwo «nie zapłaciło za ten raport ani grosza», to dlaczego na drugiej stronie raportu znajduje się informacja, że projekt «realizowany jest w ramach zadania publicznego ‘Marka Polska – podstrategia turystyczna’, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki na podstawie umowy nr 2025/0014/1251/UDOT/DT/BP/IS z dnia 5.06.2025 r.»?” – zapytał.

Ta strona nie istnieje

Na piątkowej konferencji prasowej posłanka PiS i była wiceminister sportu i turystyki Anna Krupka stwierdziła, że jej partia „przede wszystkim oczekuje błyskawicznej dymisji tej pani”. Podkreśliła też, że PiS już złożył do Centralnego Biura Antykorupcyjnego i do prokuratury wniosek o wyjaśnienie sprawy.

„Ten wniosek dotyczy tego raportu, tzn. kto (go) sfinansował, dlaczego został stworzony przez sztuczną inteligencję (…). Będziemy wyjaśniali sprawę finansowania tego raportu i za co konkretnie odpowiada pani Mróz-Gorgoń” – mówiła.

Posłanka zauważyła, że wczoraj wieczorem raport zniknął z internetu.

„Na stronie, na której był prezentowany, pojawia się obecnie napis: «Ups!, ta strona nie istnieje». To jest dobre podsumowanie partactwa tego rządu przy tak ważnej sprawie, jaką jest promocja marki Polska” – powiedziała.

Na konferencji wystąpił też Sebastian Meitz.

„Organizacja, która prowadziła te badania, czyli Fundacja Marka Polska Think Tank, została założona dopiero w sierpniu zeszłego roku. Jeśli MSiT mówi, że ten raport nie był robiony w ramach realizacji działania publicznego, to kto i gdzie i za co płacił?” – pytał Meitz.

„Uważam, że opinia publiczna ma prawo dowiedzieć się, jak wyglądała umowa z fundacją, kto ją podpisał, na co dokładnie. Nawet jeśli pani profesor mówi, że ten raport jest «work in progress», to w każdych badaniach jakościowych, każdych badaniach marketingowych, na końcu jest jakiś dokument” – podkreślił. Jak stwierdził, dramat polega na tym, że mówimy o marce Polska, „a to marka, która jest marką nas wszystkich”.

W internecie nic nie ginie

Poseł klubu parlamentarnego Rozwój Plus Paweł Jabłoński poinformował na X o złożeniu zawiadomienia do prokuratury, „wskazując na bardzo uzasadnione podejrzenie popełnienia (przestępstwa – PAP) przez troje ministrów rządu D. Tuska: Barbarę Mróz-Gorgoń, Jakuba Rutnickiego i Piotra Borysa”. Jak napisał, „wiele wskazuje na to, że słynny «raport», a tak naprawdę AI slop zdemaskowany przez Sebastiana Meitza, to po prostu ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych – a jego autorzy (z panią Mróz-Gorgoń na czele) od początku działali w zamiarze doprowadzenia Skarbu Państwa (Ministerstwa Sportu i Turystyki) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem” – napisał.

„Czy panowie Rutnicki i Borys działali wspólnie i w porozumieniu z dzisiejszą koleżanką z rządu – czy «tylko» zaniedbali swoje obowiązki i wypłacili prawie 200 tys. za to badziewie? Czy to był także sposób na to, aby wypromować panią Mróz-Gorgoń i wstawić ją do rządu? To wszystko i kilka innych spraw powinien ustalić prokurator w śledztwie” – podkreślił Jabłoński.

„Wszystkie okoliczności powstania tego raportu zostaną wyjaśnione (...). Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest, żeby wyjaśnić sprawę związaną z dotacją, pokazać wszystkie produkty tej dotacji, tak żeby nie było najmniejszych wątpliwości” – powiedział w piątek w programie WP „Tłit” wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.

Zauważył, że raport pochodzi z końca 2025 r., czyli zanim Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu.

Choć raport zniknął ze strony internetowej, można go znaleźć wciąż znaleźć w sieci:

Źródła: x.com, PAP

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »