Uroczystość Maryi Królowej Polski obchodzimy 3 maja, ale rocznica Ślubów Lwowskich przypada 1 kwietnia. Król Jan Kazimierz oddał swoje królestwo pod opiekę Maryi. Niecałe 50 lat wcześniej Matka Boża mówiła neapolitańskiemu księdzu Giullo Mancinellemu, że Polskę „wielce umiłowała i wielkie rzeczy dlań zamierza”.
W 1656 r. Lwów stanowił bastion polskiego oporu. Na początku roku Szwedzi dotarli w okolice miasta, w którym od lutego przebywał król Rzeczpospolitej, ale nie zdobyli go. Sytuacja Polski wciąż była jednak tragiczna. Kraj był opanowany przez najeźdźców, których zresztą wpuszczono do kraju niemal bez walki.
Potop doprowadził kraj do ruiny. Całkowicie zburzono około 200 miejscowości, w tym np. Czersk, dawną stolicę Mazowsza, jeszcze w czasach królowej Bony jedno z ważnych polskich miast. Kompletnie zdemolowana była Warszawa, a cały kraj, także w wyniku epidemii po wojnach, stracił 40 proc. mieszkańców.
Tymczasem jednak pod koniec 1655 r. nadzieję przyniosła skuteczna obrona niewielkiej twierdzy na Jasnej Górze.
W grudniu 1655 r. w Tyszowicach koło Zamościa zawiązano też konfederację, której inicjatorami byli Stefan Czarniecki, hetman wielki koronny Stanisław Rewera Potocki i hetman polny koronny Stanisław Lanckoroński. Pokutna Pieśń Konfederatów Tyszowieckich była błaganiem Boga o pomoc.
Z ziemi włoskiej
Jeszcze przed obroną maryjnego sanktuarium coraz większą popularność zyskiwał tytuł Królowej Polski, którym darzono Matkę Bożą. Nie wymyślili go Polacy. Zaczęło się od objawienia, jakie w 1608 r. miał w Neapolu jezuita Giulio Mancinelli. „A czemu Mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to królestwo wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie” – zwróciła się do niego Maryja.
Mancinelli powiedział o objawieniu przełożonym oraz polskim jezuitom. Wybrał się z pielgrzymką do Polski i odprawiał Mszę św. w katedrze na Wawelu, gdzie objawienie miało się powtórzyć. Odzew w Polsce był silny. Na cześć Maryi ozdobiono koroną wieżę kościoła mariackiego, obraz Matki Bożej z polskim orłem na piersi zawieszono w Rokitnie (wizerunek zyskał dużą popularność), Królową Polski zaczęli nazywać Maryję paulini z Jasnej Góry.
W 1652 r., po ustaniu panującej wówczas epidemii, ratusz Warszawy ogłosił wówczas Matkę Bożą Łaskawą patronką Warszawy (Mater Gratiarum Varsaviensis) i Strażniczką Polski (Custos Poloniae).
Jan Kazimierz w swoich ślubach oficjalnie ogłosił Matkę Bożą królową swojego państwa.
Inicjatywa św. Andrzeja
Śluby złożone zostały przed obrazem Matki Bożej Łaskawej we lwowskiej katedrze. Mszę św. celebrował nuncjusz Pietro Vidoni.
Król powiedział:
„Wielka Boga Człowieka Matko, Panno Najświętsza! Ja, Jan Kazimierz, z łaski Syna Twego, króla królów, i Pana mego i z Twego miłosierdzia król, upadłszy do stóp Twoich najświętszych, Ciebie dziś za opiekunkę moją i za królowę królestwa mojego obieram. I siebie i moje Królestwo Polskie, księstwo Litewskie, Ruskie, Pruskie, Mazowieckie, Żmudzkie, Inflanckie i Czernihowskie, wojska obydwu narodów i lud cały Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twojej pomocy i litości w tym nieszczęśliwym i przykrym królestwa mojego stanie, przeciwko nieprzyjaciołom Świętego Rzymskiego Kościoła pokornie błagam. A że mnie wielkie dobrodziejstwa Twoje z całym narodem moim do nowego i gorliwszego służenia Tobie pobudzają, więc przyrzekam też i na przyszłość w moim własnym, senatorów moich i ludów moich imieniu Tobie, Najświętsza Panno i Synowi Twojemu a Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że cześć i chwałę Twoją wszędzie i zawsze po całym królestwie moim z największą usilnością pomnażać i utrzymywać będę. Obiecuję nadto i ślubuję, że jeżeli za wielowładną przyczyną Twoją, i wielkim Syna Twojego miłosierdziem, otrzymam zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi a osobliwie nad Szwedami, Twoją i Syna Twego cześć i chwałę wszędzie prześladującymi i zupełnie zniszczyć usiłującymi, u Stolicy Apostolskiej starać się będę, aby ten dzień na podziękowanie za tę łaskę Tobie i Synowi Twemu corocznie jako uroczysty i święty na wieki obchodzono i z biskupami królestwa mojego przyłożę starania, aby to co obiecuję, od ludu mojego dopełnione było. A ponieważ z wielkim bólem serca mego oczywiście widzę, że za łzy i uciśnienie ludzi wiejskiego stanu w królestwie mojem Syn Twój sprawiedliwy sędzia świata od siedmiu już lat dopuszcza na królestwo moje kary powietrza, wojen i innych nieszczęść, przeto obiecuję i przyrzekam oprócz tego: iż ze wszystkiemi memi stanami po przywróceniu pokoju, użyję troskliwie wszelkich środków dla odwrócenia tych nieszczęść i postaram się, aby lud królestwa mojego od uciemiężenia i niesprawiedliwych ciężarów był oswobodzony. Uczyń to najmiłosierniejsza Pani i Królowo, abyś jako mnie i stanom moim najszczerszą dała chęć do uczynienia tych ślubów, tak też u Syna Twego łaskę do ich wykonania uprosiła. Amen”.
Autorem tekstu mógł być św. Andrzej Bobola, a na pewno był on jednym z inicjatorów całego przedsięwzięcia. Jako innego potencjalnego redaktora tekstu wskazuje się też prymasa Andrzeja Leszczyńskiego.
Trwa do dziś
Prośba o zwycięstwo nad Szwedami została wysłuchana, choć wojna trwała jeszcze kilka lat. Królowi nie udało się spełnić obietnicy o poprawie losu chłopów. Możliwe, że w ślubach nie chodziło konkretnie o pańszczyznę, ale raczej broniącą wieśniaków reformę sądownictwa, ale tak czy inaczej pozycja chłopów w Rzeczpospolitej pozostała zła.
„Tekst ślubów nie był tylko osobistym aktem religijnym monarchy, ale całej wspólnoty narodowej, która zobowiązała się podjąć konkretne kroki” – stwierdził w rozmowie z PAP prof. Paweł Skibiński, historyk.
W 1908 r. św. Józef Bilczewski, ówczesny arcybiskup lwowski, zwrócił się do papieża, by ten na pamiątkę ślubów Jana Kazimierza ustanowił liturgiczne święto Królowej Korony Polskiej dla archidiecezji lwowskiej i diecezji przemyskiej.
Papież Pius X zgodził się i pozwolił też na wpisanie do litanii loretańskiej wezwania „Królowo Korony Polskiej – módl się za nami” (wówczas tylko dla tych dwóch diecezji). Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Benedykt XV 14 stycznia 1920 r. rozszerzył użycie tego wezwania na cały kraj. W czasach PRL zostało ono przekształcone na używane dzisiaj: „Królowo Polski”. Episkopat Polski zwrócił się też do Stolicy Apostolskiej o wprowadzenie święta dla Polski pod wezwaniem „NMP Królowej Polski”. Biskupi zaproponowali papieżowi dzień 3 maja, aby podkreślić nierozerwalną łączność tego święta z uchwaloną 3 maja 1791 r. pierwszą polską konstytucją. Pozytywną decyzję w tej sprawie podjął papież Pius XI w 1925 r.
Po II wojnie światowej w 1945 r. polscy biskupi pod przewodnictwem kard. Augusta Hlonda odnowili na Jasnej Górze akt poświęcenia się i oddania Bożej Matce. Ponowiono wówczas śluby złożone przez króla Jana Kazimierza.
Ponowne oddanie się pod opiekę Najświętszej Maryi odbyło się w czasie Wielkiej Nowenny będącej przygotowaniem do tysięcznej rocznicy chrztu Polski. Episkopat Polski 26 sierpnia 1956 r. dokonał aktu odnowienia ślubów lwowskich. Uwięzionego wówczas przez władze PRL prymasa Polski symbolizował pusty tron i wiązanka biało-czerwonych kwiatów.
5 maja 1957 r. wszystkie diecezje i parafie Kościoła katolickiego w kraju oddały się pod opiekę Maryi. Papież Jan XXIII w 1962 r. ogłosił Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski główną patronką kraju, a Jej wspomnienie stało się ważna uroczystością we wszystkich polskich diecezjach.
Źródła: PAP, kuriergalicyjski.com, Opoka, „Gość Niedzielny”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.