„Konkretne twarze, konkretni ludzie”. Pochowano 10 dzieci zamordowanych w niemieckim obozie

Od przekonania, że człowiek może sam decydować o tym, kto ma żyć, a kto nie, prowadziła droga do przekonania, że można decydować również o losie całych narodów – mówił prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów w Łodzi.

W Narodowym Dniu Polskich Dzieci Wojny w Łodzi odbyły się uroczystości pogrzebowe dziesięciorga ofiar niemieckiego obozu dla dzieci.

Celebracja zaczęła się od Mszy św. w kościele św. Wojciecha.

„Obóz w Łodzi przy ulicy Przemysłowej jest jednym z najbardziej wymownych, najbardziej bolesnych symboli cierpienia dzieci w czasie II wojny światowej” – mówił obecny na uroczystości prezydent Karol Nawrocki.

Przypomniał, że w obozie przy ul. Przemysłowej więziono ponad 2 tys. dzieci, a ponad 200 z nich zostało zamordowanych. Zastrzegł jednak, że podczas uroczystości nie chodzi przede wszystkim o statystyki.

„Nie o statystyce mówimy, tylko o konkretnych twarzach, o konkretnych ludziach” – powiedział.

Prezydent przywołał historie niektórych ofiar. Zdzisław Kafarski miał 17 lat, gdy został w okrutny sposób zamordowany za to, że sięgnął po chleb, który nie był przeznaczony dla niego. Wspomniał również 14-letniego Edmunda Agacińskiego, który podczas okupacji opuścił dom, by zdobyć mleko dla swojej siostry i nie wrócił do domu.

Prezydent pytał, jak mogło dojść do stworzenia obozu, w którym głodzono i mordowano dzieci. Odwołał się przy tym do słów z Księgi Syracha o znaczeniu serca, myśli i języka. Wskazywał, że idee podważające wartość ludzkiego życia doprowadziły w XX w. m.in. do rozwoju eugeniki i eutanazji.

Jak mówił, od przekonania, że człowiek może sam decydować o tym, kto ma żyć, a kto nie, prowadziła droga do przekonania, że można decydować również o losie całych narodów. „To już tylko mały krok do obozu przy ulicy Przemysłowej w Łodzi” – podkreślił.

Prezydent zwrócił uwagę, że niemieckie dokumenty dotyczące utworzenia obozu wskazywały m.in. na przekonanie, że polskie dzieci mogą „demoralizować” dzieci niemieckie.

„W naszej cywilizacji i w naszej kulturze dziecko, nawet brutalnego i okrutnego okupanta, jest tylko dzieckiem. Nie można go niszczyć, nie można mieć do niego pretensji, nie można mu robić krzywdy, nie można go zabijać, nie można go głodzić” – mówił Nawrocki.

Jak podkreślił, pamięć o zamordowanych dzieciach powinna przyczyniać się do tego, by świat był lepszy. „Niech Bóg ma ich w swojej opiece” – zakończył prezydent
Egzekwie pogrzebowe na cmentarzu przy ul. Kurczaki odbywają się według ceremoniału wojskowego.

Rozpoznani

Wśród pochowanych dzieci było dwóch chłopców, których zidentyfikowano na podstawie badań DNA.

To Zdzisław Kafarski i Henryk Słaboszewski (lat 15, wycieńczenie pracą). Na podstawie kwerend historycznych, zachowanej dokumentacji oraz opinii antropologicznej przyjęto, że szczątki pozostałych odnalezionych dzieci najprawdopodobniej należały do Edmunda Agacińskiego (lat 15, zastrzelony przy próbie ucieczki), Tadeusza Kalbarczyka (lat 16, wycieńczenie pracą), Zygmunta Olejniczaka (lat 14, wycieńczenie pracą), Jana Freja (lat 15, wycieńczenie pracą), Henryka Kadzińskiego (alt 14, wycieńczenie pracą), Edwarda Gąsiorka (lat 12, zastrzelony), Stanisława Jagodzińskiego (lat 16, wycieńczenie pracą), Alojzego Magdansa (lat 13, pobity przez strażnika).

Mimo wykonanych analiz genetycznych nie było możliwości potwierdzenia tożsamości poszukiwanych osób, na co wpłynął słaby stan zachowania DNA w szczątkach.

Szczątki dzieci zostały podjęte podczas czteroetapowych prac ekshumacyjnych prowadzonych przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN w latach 2023–2024. Prace badawcze IPN wciąż są prowadzone.

Szczyt okrucieństwa

Prewencyjny Obóz Policji Bezpieczeństwa dla Młodzieży Polskiej w Łodzi (Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt) funkcjonował od 1 grudnia 1942 roku do stycznia 1945 r. Został utworzony na obszarze wydzielonym z łódzkiego getta i zarządzała nim niemiecka policja kryminalna. Mieścił się przy ulicach: Przemysłowej, Emilii Plater i Górniczej. Podstawowym powodem umieszczenia dziecka w obozie była polska narodowość i jakakolwiek forma sprzeciwu lub „niedostosowania” do zasad narzucanych przez okupanta.

W obozie dzieci ciężko pracowały po kilkanaście godzin. Chłopcy najczęściej zajmowali się prostowaniem igieł tkackich czy wyplataniem mat z wikliny. Natomiast dziewczęta angażowano np. do prac krawieckich. Część dzieci nie przeżyła pobytu w obozie. Przyczyną ich śmierci były głodowe racje żywnościowe, praca ponad siły, fatalne warunki sanitarne i brutalne traktowanie młodocianych więźniów.

Przez obóz przeszło 2-3 tys. polskich dzieci. Z imienia i nazwiska udało się zidentyfikować 77 ofiar obozu przy ul. Przemysłowej. Ustalono je na podstawie księgi pochówków, która zachowała się w kancelarii cmentarza św. Wojciecha w Łodzi, gdzie grzebano zwłoki małych więźniów.

W okresie powojennym na terenie dawnego obozu powstało osiedle mieszkaniowe i Park im. Szarych Szeregów. W 1971 r odsłonięto tam Pomnik Martyrologii Dzieci Pęknięte Serce.

Z kolei 2023 r. na cmentarzu św. Wojciecha odsłonięto Pomnik Pamięci Dzieci Polskich. Znajduje się on w pobliżu cmentarnej kaplicy, w bezpośrednim sąsiedztwie faktycznego miejsca pochówków dzieci z obozu przy ul. Przemysłowej.

Narodowy Dzień Polskich Dzieci Wojny to obchodzone 10 września święto państwowe uchwalone w lipcu 2023 r. przez Sejm RP. Jak wskazano w uchwale, święto ustanowiono „w hołdzie Polskim Dzieciom Wojny, które mimo traumy, jakiej doświadczyły za przyczyną hekatomby II wojny światowej, zbrodniczych działań okupantów niemieckich i sowieckich, potrafiły dźwigać ze zgliszcz naszą wspólną Ojczyznę oraz w dowód respektu i wdzięczności za ich wysiłek”.

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..