Zmiany w edukacji będą wprowadzane rozporządzeniami – zapowiada wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer. Działaczka Koalicji Obywatelskiej twierdzi też, że gimnazja były dobrym rozwiązaniem.
„Można próbować budować tamy, ale rzeka i tak znajdzie swoje koryto” – tak w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wiceminister Lubnauer komentuje zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego tzw. ustawy oświatowej. Ustawa dotyczyła wielu rozwiązań organizacyjnych. przede wszystkim jednak była częścią wielkiej reformy edukacji forsowanej przez minister Barbarę Nowacką zmieniającej całkowicie sposób funkcjonowania polskich szkół. Katarzyna Lubnauer zapowiada, że zmiany i tak będą przeprowadzane.
„Tam, gdzie to możliwe, będziemy je wprowadzać rozporządzeniami – choćby poprzez aktualizację podstaw programowych”
– mówi.
Opoka opisywała nowe kontrowersyjne podstawy programowe, zgodnie z którymi w przypadku dzieci uczących się nauczyciel nie powinien przykładać wagi do poprawności, a z listy lektur w podstawówce usunięto m.in. „Pana Tadeusza”.
Kto tu nie chce rozmawiać…
Lubnauer zaatakowała też ludzi, którzy protestują przeciwko zmianom w szkołach. Przeciw reformie walczy m.in. zrzeszająca kilkadziesiąt organizacji Koalicja na rzecz Obrony Polskiej Szkoły.
„Ich rozmowa merytoryczna nie obchodzi – stwierdziła. – Wśród osób na spotkaniu u pana prezydenta byli też ci sami ludzie, którzy odpowiadają za ruchy antyszczepionkowe działające wbrew jakiejkolwiek nauce”.
Jej zdaniem przeciwnicy zmian „chcieliby cofnąć polską szkołę do XIX w.”.
Wcześniej minister Nowacka nazwała te same środowiska „szurami”.
Lubnauer nie wspomniała natomiast, że wdrażając swoją wielką reformę, MEN nie dał społeczeństwu realnej szansy rozmowy. Otwarte konsultacje trwały zaledwie kilka tygodni, a uczestnicy mogli jedynie napisać kilka zdań w formularzu internetowym. Jak dotąd nie podano informacji o wynikach konsultacji. Dopiero w styczniu powstał raport z ich wcześniejszego etapu, który miał miejsce w pierwszej połowie zeszłego roku i w którym brały udział osoby dopuszczone do tego przez autorów reformy.
Sam raport został zaś opracowany przez Instytut Badań Edukacyjnych, który stworzył założenia reformy, zatem nie jest w tej kwestii obiektywny.
Wyrównanie szans?
Wiceminister oceniła też, że zlikwidowane kilka lat temu gimnazja wyrównywały szanse edukacyjne.
„Z tamtej decyzji wynika rozwarstwienie edukacyjne między miastem a wsią” – powiedziała.
Gimnazja zlikwidowano głównie ze względów wychowawczych – dzieci wchodzące w okres dojrzewania trafiały nagle do nowego środowiska, co powodowało wiele problemów. Nie ma natomiast danych świadczących o tym, że dzięki gimnazjom wyrównywał się poziom edukacji na wsiach i w miastach.
Źródło: „Rzeczpospolita”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.