Radni dzielnicy Ursynów chcą nadzwyczajnej sesji w sprawie afery Szpitala Południowego. Burmistrz dzielnicy Robert Kempa jest przewodniczącym rady nadzorczej tego szpitala. Istnienie specjalnych pokojów dla niektórych pacjentów potwierdził lekarz, który pracował w Szpitalu Południowym.
„Oczekujemy jasnych informacji od Roberta Kempy z KO, odnośnie zasad funkcjonowania SOR, podjętych działań w kierunku wyjaśnienia sprawy, saloniku VIP oraz jego związków z partyjnym kolegą, Dawidem Kacprzykiem” – tak radni domagający się specjalnej sesji uzasadniają swój wniosek. Kempa, absolwent studiów MBA na Collegium Humanum kieruje radą nadzorczą ursynowskiego szpitala.
Nie ma, ale są
Sprawa tzw. saloników VIP jest jednym z głównych wątków afery związanej ze Szpitalem Południowym. Według doniesień serwisu zero.pl, z luksusowo urządzonych pomieszczeń korzystali politycy Koalicji Obywatelskiej. Mieli oni też mieć wykonywane od ręki badania, na które inni pacjenci musieliby długo czekać.
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński podczas konferencji prasowej zaprzeczył istnieniu pokojów dla VIP-ów. Tymczasem ich istnienie potwierdził dr Rafał Górski były pracownik przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa. Z jego wpisu w mediach społecznościowych wynika, że saloniki urządzono w pomieszczeniach przeznaczonych wcześniej dla pacjentów mających problemy z kręgosłupem.
„Ani powstanie, ani lokalizacja tzw. VIP room nie były ze mną konsultowane, uzgadniane ani przeze mnie inicjowane. Jedynym efektem tej decyzji było odebranie sali, na której wcześniej hospitalizowani byli pacjenci chirurgii kręgosłupa”
– pisał dr Górski, odpowiadając na wpis Anny Marii Żukowskiej z Lewicy.
Patryk Słowik z zero.pl informował w serwisie X, że w środę z saloniku VIP wynoszono meble.
Słodkie życie
Afera wyszła na jaw po publikacji serwisu zero.pl, z której wynikało, że 28-letni Dawid Kacprzyk, lekarz bez specjalizacji będący jednocześnie radnym Koalicji Obywatelskiej w ciągu roku zarobił w Szpitalu Południowym 1,6 mln zł jako koordynator SOR. Z umów miało wynikać, że pracował średnio 331 godzin miesięcznie, czyli po 11 godzin dziennie przez 365 dni w roku.
Według cytowanego przez media lekarza ze Szpitala Południowego, to Kacprzyk miał wpływ na przyjmowanie konkretnych pacjentów w salonikach VIP.
Podczas niektórych dyżurów miał przebywać na sesji rady dzielnicy, albo w studiu TVP.
Kacprzyk pracuje w trzech innych placówkach medycznych.
Po ujawnieniu sprawy Dawid Kacprzyk złożył mandat radnego, zrzekł się członkostwa w KO i oddał Szpitalowi Południowemu ok. pół miliona zł.
Sam wybudowałem
Szpital Południowy podlega władzom Warszawy. Podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi Rafał Trzaskowski chwalił się w rozmowie ze Sławomirem Mentzenem, że „wybudował od podstaw” tę placówkę. Trzaskowski odwołał cały zarząd Szpitala Południowego. Południowym ma teraz jednoosobowo kierować Aneta Gomółka-Siembora, była dyrektor ds. administracyjno-technicznych w warszawskim Szpitalu Czerniakowskim i Szpitalu Wojewódzkim w Łomży.
Według medialnych doniesień nieprawidłowości podobne do tych z placówki z Ursynowa miały miejsce także w innych warszawskich szpitalach. Pojawiły się też informacji o zaskakująco wysokich zarobkach lekarzy z innych podmiotów. Kierujący jednocześnie szpitalami w Grójcu i Nowym Mieście nad Pilicą Michał Burczy miał zarobić w 2025 r. ponad 3 mln zł.
Źródła: zero.pl, x.com, grojec24.net, facebook.com, niezalezna.pl, wpolsce24.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.