„Głos episkopatu nie ma wpływu na podstawę programową «edukacji zdrowotnej»” – powiedziała szefowa MEN Barbara Nowacka. „Ja się nie wtrącam do religii, proszę nie wtrącać się do reszty” – dodała minister, która usunęła ze szkół jedną godzinę religii tygodniowo i nakazała prowadzenie katechezy na pierwszej lub ostatniej lekcji. Zastrzeżenia wobec EZ uznała za „wymysł szurii”.
Do 11 czerwca potrwają rozpoczęte 22 maja przez Ministerstwo Edukacji Narodowej konsultacje społeczne nowej podstawy programowej „edukacji zdrowotnej”. Zgodnie z zapowiedziami resortu od nowego roku szkolnego EZ będzie obowiązkowa dla wszystkich uczniów. Część tematów, dotychczas zaliczonych do działu „zdrowie seksualne” przeniesiono do osobnego przedmiotu o nazwie „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne”, który nie będzie przymusowy. Pozostała część podstawy niewiele się zmieniła, zatem np. nadal rodzina jest tam przedstawiana głównie jako zagrożenie, a uczniowie dowiedzą się, że mają obowiązek szanować decyzje innych o rozwodzie (czyli w praktyce np. o pozostawieniu żony z dziećmi). Opinię na temat nowej podstawy można wysyłać pod adresem konsultacje.dko@men.gov.pl.
Komisja Wychowania Katolickiego KEP wydała 27 maja oświadczenie, w którym zaznaczyła, że „seksualność człowieka powinna być ukazywana w perspektywie prorodzinnej, a nie wyłącznie jako indywidualny aspekt zdrowia”. Oceniła, że „wyłączenie edukacji seksualnej z obowiązkowych treści podstawy programowej edukacji zdrowotnej nie rozwiązuje problemu”.
Nie mają wpływu
„Od samego początku episkopat robi potworne zamieszanie i potworną szkodę wokół edukacji zdrowotnej” - powiedziała Barbara Nowacka na antenie Radia Zet.
„Biskupi najpierw mieli problem, że w ogóle jest zdrowie seksualne, a teraz chcą, żeby zdrowie seksualne na przedmiocie edukacja zdrowotna było w innym aspekcie niż to sobie wyobrażają biskupi” – dodała.
Jak przekonywała, EZ ma być potrzebna z powodu obserwowanego w społeczeństwie kryzysu zdrowia psychicznego i chorób cywilizacyjnych, w tym uzależnieniach od telefonów, nikotyny i od alkoholu.
Zwróciła uwagę, że w ramach Konkordatu, lekcje religii odbywają się w oparciu o zatwierdzoną przez Kościół katolicki w Polsce podstawę programową.
„Szanowni biskupi, jeśli chcecie, żeby podstawa programowa uwzględniała seksualność człowieka w aspekcie życia rodziny, to macie do tego pełną dowolność i autonomię przy podstawie programowej z religii” – oświadczyła Nowacka.
Biskupom zarzuciła agresję.
„Głos episkopatu jest interesującym głosem w dyskusji; szkoda, że tak agresywnym. Natomiast nie ma on wpływu na kształt podstawy programowej z edukacji zdrowotnej – powiedziała Nowacka.
„Ja się nie wtrącam do religii, proszę nie wtrącać się do całej reszty” – dodała minister, która usunęła ze szkół jedną godzinę religii tygodniowo i nakazała prowadzenie katechezy na pierwszej lub ostatniej lekcji.
Wymysł szurii – zapisany w programie
Prowadzący rozmowę Bogdan Rymanowski zapytał Nowacką także o wątek dotyczący zachęcania do tranzycji płciowej.
„To wymysł szurii” – odparła.
W rzeczywistości w obowiązującym w tej chwili programie nauczania klasy siódmej w temacie nr 14 uczniowie mają poznawać „różnice między płcią biologiczną, tożsamością płciową a ekspresją płciową”. Na tych samych zajęciach przewidziano „krąg zaufania lub rozmowę moderowaną «Jak wspierać siebie i innych w odkrywaniu tożsamości»”.
To przynajmniej drugi raz, kiedy minister Nowacka publicznie określa przeciwników EZ jako „szurów” (co jest pogardliwym określeniem osoby zaburzonej psychicznie).
Źródła: PAP, Radio Zet, gov.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.