W głosowaniu przeciwko Szpytmie opowiedzieli się senatorowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Centrum. Mateusz Szpytma od 10 lat pełni funkcję wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Jest współtwórcą muzeum Polaków ratujących Żydów w Markowej, skąd pochodziła bł. Rodzina Ulmów.
Prezentując w senacie swoją kandydaturę, dr Mateusz Szpytma zapewnił, że nie chce rewolucji w Instytucie Pamięci Narodowej, lecz stopniowych zmian. Jak tłumaczył, chodzi m.in. o zmianę struktury IPN z regionalnej na wojewódzką. Szpytma chciałby także powołania Biura Analiz i Interwencji, którego zadaniem byłoby przeciwdziałanie nieuczciwym informacjom na temat Polski na forum międzynarodowym.
„Najważniejszą rzeczą, którą chciałbym zrealizować jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej, gdyby było mi dane piastować ten urząd, jest projekt rejestru zbrodni z lat 1939–1956 – mówił dr Mateusz Szpytma. – Chodzi w szczególności o lata 1939–1945. Mimo że upłynęło ponad 80 lat od zakończenia wojny, a jeszcze więcej od jej rozpoczęcia, wciąż brakuje publikacji zbiorów imiennych, które by wyczerpująco pokazywały ofiary, jakie poniósł naród polski, jakie ponieśli obywatele II Rzeczypospolitej w czasie II wojny światowej, ale także po niej”.
Jak dodał kandydat, obecne rejestry są bardzo niedoskonałe.
Lewica i Braun razem
Przeciwko kandydaturze dr. Mateusza Szpytmy zagłosowało 50 senatorów, czyli dokładnie połowa izby: kluby Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Centrum. Szpytmę poparło 38 senatorów, w tym klub PiS. 1 osoba się wstrzymała.
Ratuję człowieka. Ludzie Kościoła wobec ZagładyTo drugie podejście parlamentu do obsadzenia wakatu po Karolu Nawrockim, który w sierpniu ubiegłego roku objął urząd prezydenta. Poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem w listopadzie, kiedy Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego. Polejowski wykonuje w tej chwili obowiązki prezesa i w związku z odrzuceniem kandydatury Mateusza Szpytmy tak pozostanie.
Zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej Prezesa IPN powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.
Barbara Engelking protestuje
Mateusz Szpytma z IPN-em związany jest od 2000 r. Stanowisko wiceprezesa objął dziesięć lat temu, gdy na czele Instytutu stanął Jarosław Szarek. Wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki. W latach 2015–2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej, którego był współtwórcą. Prywatnie jest spokrewniony z rodziną Ulmów. Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej.
Mateusz Szpytma został rekomendowany przez Kolegium IPN na prezesa tej instytucji 14 kwietnia. Pod koniec tego miesiąca ponad 170 osób podpisało apel do parlamentarzystów, by nie popierali Szpytmy na stanowisko prezesa IPN.
Wśród sygnatariuszy znaleźli się historycy, ale też prof. Barbara Engelking, psycholog i socjolog pisząca książki oskarżające Polaków o współudział w zagładzie Żydów, a także historyk dr hab. Dariusz Libionka, który bronił książki Engelking „Dalej jest noc”.
List podpisał także historyk prof. Paweł Machcewicz, były doradca Donalda Tuska i twórca kontrowersyjnej ekspozycji głównej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Podpis złożył też filozof i psychoterapeuta prof. Andrzej Leder, który przez 6 lat zasiadał w radzie Akcji Demokracja.
Źródła: Opoka, PAP, senat.gov.pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.