Ordo Iuris zapowiada rozliczenie urzędników. „Będziemy pytać o podstawę prawną transkrypcji”

Instytut Ordo Iuris chce rozliczyć urzędników, którzy dokonywali transkrypcji zagranicznych aktów „małżeństw” jednopłciowych, i oferuje bezpłatną pomoc pracownikom USC, którzy odmówią takich wpisów. „Naszym celem jest pociągnięcie do odpowiedzialności” – zapowiada mec. Nikodem Bernaciak z Ordo Iuris.

Czy minister może rozporządzeniem wprowadzić rozwiązania dotyczące małżeństwa osób tej samej płci, których – zdaniem Trybunału Konstytucyjnego – nie przewiduje polska Konstytucja? Mec. Nikodem Bernaciak z Ordo Iuris w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja, przekonywał, że nie. Prawnik zapowiada sprawdzanie podstawy prawnej dokonanych transkrypcji zagranicznych aktów „małżeństw” jednopłciowych i nie wyklucza działań zmierzających do pociągnięcia urzędników do odpowiedzialności.

Spór wokół transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci dotyczy nie tylko samego sposobu prowadzenia rejestracji stanu cywilnego. W ocenie mec. Nikodema Bernaciaka z Instytutu Ordo Iuris sprawa dotyka podstawowej kwestii – hierarchii źródeł prawa w Polsce i granic kompetencji ministra.

Prawnik zwraca uwagę, że rozporządzenie ministra musi mieć podstawę w ustawie i nie może samodzielnie regulować kwestii, do których uregulowania minister nie został upoważniony.

„W Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mamy jasno określoną hierarchię źródeł prawa. Artykuł 92 Konstytucji jasno precyzuje, w jakim trybie wydaje się rozporządzenia i że mogą one dotyczyć wyłącznie tego, co zostało umożliwione im w ustawie” – mówił w Radiu Maryja mec. Bernaciak.

Jego zdaniem w przypadku rozporządzenia dotyczącego transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci doszło do przekroczenia tych granic.

„Żadna ustawa nie upoważniła ministra cyfryzacji do regulowania związków jednopłciowych w tym właśnie trybie” – ocenia prawnik.

Małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny

Drugi argument, na który powołuje się Bernaciak, dotyczy treści art. 18 Konstytucji. Przepis stanowi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Zdaniem analityka Ordo Iuris oznacza to, że wprowadzenie w polskim porządku prawnym instytucjonalnego uznania małżeństw jednopłciowych wymagałoby zmiany Konstytucji.

„Pod względem materialnym artykuł 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej bardzo jasno wskazuje na to, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny” – podkreśla.

Bernaciak odwołuje się również do prac Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego z okresu uchwalania obecnej Konstytucji. Jego zdaniem stenogramy z prac nad art. 18 pokazują, że przepis miał chronić małżeństwo w jego tradycyjnym rozumieniu.

„Ta właśnie regulacja miała służyć dokładnie temu, żeby wykluczyć instytucjonalizację związków jednopłciowych w jakiejkolwiek formie” – twierdzi.

Prawnik przypomina także stanowisko prof. Alicji Grześkowiak, która w 1997 r. wskazywała na taki właśnie cel konstytucyjnej regulacji.

Mec. Bernaciak zwraca uwagę, że podobne stanowisko – jak twierdzi – przez lata prezentował również Sąd Najwyższy, odnosząc się do kolejnych propozycji legislacyjnych dotyczących instytucjonalizacji związków osób tej samej płci.

„Przez te 30 lat chociażby Sąd Najwyższy w odpowiedzi na każdy projekt ustawy, która zmierzałaby w stronę instytucjonalizacji związków jednopłciowych, opowiadał się tak samo – że jest to sprzeczne z Konstytucją” – mówił.

W konsekwencji analityk Ordo Iuris uważa, że nie ma możliwości wprowadzenia w Polsce małżeństw osób tej samej płci wyłącznie poprzez rozporządzenie ministra.

„Nie ma możliwości, by wprowadzić w Polsce tzw. małżeństwa jednopłciowe bez zmiany Konstytucji” – stwierdza.

Jego zdaniem rozwiązanie przyjęte przez ministra cyfryzacji pozostaje również w konflikcie z przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Spór o granice kompetencji UE

Kolejnym elementem sporu jest orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, na które powołują się zwolennicy transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci.

Mec. Bernaciak uważa, że przyznane Unii Europejskiej kompetencje nie obejmują możliwości ingerowania w podstawowe zasady prawa rodzinnego państw członkowskich.

„Przystępując do Unii Europejskiej, zgodziliśmy się oczywiście na powierzenie wykonywania części naszych kompetencji organizacji międzynarodowej, jaką jest Unia Europejska. Natomiast to powierzenie ma bardzo określone granice” – wskazuje.

Prawnik krytycznie ocenia orzeczenie TSUE dotyczące transkrypcji i twierdzi, że Trybunał przekroczył zakres swoich kompetencji. Zarzuca również Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu odejście od wcześniejszego stanowiska.

„Przykre jest tylko to, że sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego niestety również podążyli w tym kierunku, sprzeniewierzając się zresztą nie tylko Konstytucji, ale także własnej uchwale z 2 grudnia 2019 roku, która na taką transkrypcję zwyczajnie nie pozwala” – ocenia.

Według Bernaciaka jeszcze przed wejściem w życie rozporządzenia ministra cyfryzacji dokonano w Polsce kilkuset transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci.

„Dokonano kilkuset transkrypcji wyłącznie w oparciu o ten tzw. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nawet jeszcze zanim to rozporządzenie weszło w życie” – twierdzi.

Ordo Iuris zapowiada działania

Instytut Ordo Iuris nie zamierza na tym poprzestać. Bernaciak zapowiada sprawdzenie podstaw prawnych dokonanych transkrypcji.

„Będziemy pytać o podstawę prawną tych wszystkich transkrypcji i naszym celem jest pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich, którzy takich bezprawnych transkrypcji – nawet bez podstawy w rozporządzeniu – dokonywali” – zapowiada.

Instytut deklaruje jednocześnie bezpłatną pomoc prawną pracownikom urzędów stanu cywilnego, którzy zdecydują się odmówić dokonania transkrypcji.

„Wszyscy pracownicy Urzędów Stanu Cywilnego mają prawo i – naszym zdaniem – także obowiązek moralny sprzeciwiać się swoim przełożonym, którzy próbowaliby wymuszać na nich takie bezprawne transkrypcje” – podkreśla prawnik.

Możliwa odpowiedzialność karna?

W ocenie Bernaciaka naciski na urzędników, aby realizowali rozwiązania uznane przez TK za niezgodne z Konstytucją, mogą prowadzić również do odpowiedzialności karnej. Wskazuje w tym kontekście na art. 231 Kodeksu karnego, dotyczący przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.

Oznaczałoby to, że spór może mieć konsekwencje nie tylko polityczne czy administracyjne. Ordo Iuris zapowiada bowiem analizę konkretnych przypadków transkrypcji i ustalenie, na jakiej podstawie prawnej zostały dokonane.


Źródło: Radio Maryja

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »