Odwołanie targów surogatek nie kończy sprawy. Z Polski wciąż można legalnie wywieźć poczęte dziecko na zarodkowym etapie rozwoju. Prawdopodobnie nikt nie sprawdza, co ostatecznie się z nim stanie. Tak wynika z informacji przekazanych przez Ministerstwo Zdrowia.
Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało na pytania Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia dotyczące możliwości wykorzystania polskich klinik, komórek rozrodczych i zarodków w zagranicznych programach surogacyjnych. Odpowiedź resortu nie rozwiała jednak wątpliwości.
Kontrole? Nie wiadomo
Sprawa rozpoczęła się po zapowiedzi organizacji w Warszawie spotkania ukraińskiej firmy BioTexCom, oferującej programy macierzyństwa zastępczego. PFROŻ zwróciła wówczas uwagę, że problem nie dotyczy jedynie samej promocji surogacji w Polsce. Pojawiło się również pytanie, czy procedury rozpoczynane w polskich placówkach – takie jak pobieranie komórek rozrodczych, tworzenie lub przechowywanie zarodków – mogą być następnie kontynuowane za granicą w ramach komercyjnych programów surogacyjnych.
Resort zdrowia nie odpowiedział na wszystkie pytania. W wyjaśnieniu z 8 września Ministerstwo Zdrowia wskazało jednak, że polskie przepisy przewidują możliwość wywozu komórek rozrodczych i zarodków do państw spoza Unii Europejskiej przez posiadające odpowiednie pozwolenia banki.
Ministerstwo nie wyjaśniło, czy przy takim wywozie kontrolowany jest ostateczny cel wykorzystania materiału ani czy państwo posiada narzędzia pozwalające ustalić, że materiał pochodzący z Polski został wykorzystany w zagranicznym programie surogacyjnym.
Zanim rozrośnie się rynek
Dlatego PFROŻ skierowała do resortu kolejne pismo. Tym razem pytania dotyczą przede wszystkim faktów i praktyki nadzoru: liczby zezwoleń na wywóz komórek rozrodczych i zarodków, państw ich przeznaczenia, możliwości ustalenia docelowej placówki oraz tego, czy polskie organy są w stanie prześledzić dalsze wykorzystanie materiału biologicznego po jego wywozie z kraju.
„Zadajemy te pytania właśnie teraz, ponieważ to jest moment, w którym możemy jeszcze działać wyprzedzająco. Nie chcemy czekać aż komercyjna surogacja zostanie w Polsce oswojona, a zagraniczne firmy zbudują tutaj trwały rynek swoich usług” – mówi Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.
„Próbę organizacji spotkania BioTexCom w Warszawie odbieramy również jako sprawdzanie, czy polski rynek jest gotowy na tego rodzaju działalność. Dlatego chcemy wspólnie z Ministerstwem Zdrowia i innymi instytucjami państwa ustalić, gdzie istnieją luki prawne i nadzorcze, a następnie doprowadzić do ich usunięcia. To nie jest tylko spór o przepisy. Chodzi przede wszystkim o ochronę kobiet przed komercyjnym wykorzystywaniem ich ciała oraz o ochronę dziecka przed sytuacją, w której staje się ono przedmiotem zamówienia i umowy” – podkreśla Bałtroszewicz.
Sprzeciw wobec surogacji wyraził również Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, przypominając, że pragnienie rodzicielstwa nie może zostać przekształcone w „prawo do dziecka”, a dziecko pozostaje osobą posiadającą własną godność i prawa.
Odwołane targi
Według informacji przekazanych przez Instytut Ordo Iuris zapowiadane na 12–13 września spotkanie BioTexCom nie odbędzie się w taki sposób, jak pierwotnie planowano. Firma użyczająca lokalu na wydarzenie – przedstawiane jako konferencja – wymówiła umowę. Problem jednak nie znika.
„Chcemy wykorzystać obecny moment do uporządkowania prawa i stworzenia takich zabezpieczeń, aby Polska nie stała się zapleczem dla zagranicznego rynku surogacyjnego” – dodaje Jakub Bałtroszewicz.
Źródło: PFROŻ
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.