Niepełnosprawność go nie powstrzymuje! Inspirująca historia pierwszego aktora z zespołem Downa, który odebrał Oscara

James Martin to pierwszy aktor z zespołem Downa, który odebrał Oscara. Stało się to w jego 31 urodziny, a publiczność zgromadzona na gali zaśpiewała mu „Happy Birthday”.

James pojawił się na gali w związku z tym, że zagrał w filmie nominowanym do nagrody. Okazało się, że „Irlandzkie pożegnanie”, w którym wcielił się w jednego z głównych bohaterów, otrzymało statuetkę w kategorii „najlepszy krótkometrażowy film aktorski”. 

James wyszedł na scenę razem z twórcami filmu – Rossem White’em i Tomem Berkeleyem, reżyserami i scenarzystami, oraz Seamusem O'Harą, który grał drugą główną rolę w filmie. Artyści odebrali statuetkę, ale zamiast wygłoszenia krótkiej mowy, przeznaczyli ten czas na niespodziankę dla Jamesa – zaczęli mu śpiewać „Happy Birthday” z okazji 31 urodzin. Do śpiewu ochoczo włączyła się publiczność. 

Kiedy James urodził się z zespołem Downa, rodzicom powiedziano, że prawdopodobnie nigdy nie będzie mówił. Diagnoza okazała się błędna. „Oto jesteśmy. James nie tylko mówi, ale odkąd zaczął mówić, nie umie przestać” – powiedział BBC News Ivan Martin, ojciec Jamesa.

Jego przygoda z aktorstwem zaczęła się po dołączeniu do zespołu teatralnego Babosh z Belfastu, który został założony około 20 lat temu dla dzieci z trudnościami w uczeniu się. Jak przyznał, udział w działalności grupy był dla niego bardzo rozwijający i przynosił wiele radości. „Cieszyłem się każdą minutą” – powiedział mężczyzna.

James brał udział w kilku produkcjach, jednak to „Irlandzkie pożegnanie” zaprowadziło go na oscarową scenę. Film opowiada historię dwóch braci, którzy po wielu latach rozłąki spotykają się na pogrzebie matki. Mają zrealizować listę rzeczy, które zostawiła im matka do zrobienia. Film odniósł duży sukces.

Jak powiedział Ivan Martin, każdy, kto był zaangażowany w ten film, ma prawo być z siebie dumny. Podkreślił, że sam jest bardzo dumny z syna. „Co za osiągnięcie, jestem po prostu zachwycony” – powiedział BBC News NI.

Dodał, że James uwielbia aktorstwo i podchodzi do niego z dużym zapałem. 

„Wszystko, czego kiedykolwiek chciałem dla Jamesa, to żeby był szczęśliwy. Mogę szczerze powiedzieć, że jest teraz szczęśliwy” – powiedział tata aktora.

James na co dzień pracuje jako barista w Starbucks na Castle Lane i Victoria Square, a także w restauracji Scalini w południowym Belfaście. Koledzy z pracy bardzo go wspierają i kibicują w karierze aktorskiej. 

Mężczyzna jest także zaangażowany jako ambasador Mencap w Irlandii Północnej, organizacji wspierające osoby z niepełnosprawnościami. Jak powiedział, „zespół Downa tak naprawdę go nie powstrzymuje”. Mężczyzna prowadzi ciekawe życie, realizuje swoje pasje, jest otoczony przyjaciółmi i rodziną. Jego historia to ogromne źródło inspiracji. 

Źródło: bbc.com, Twitter

« 1 »

reklama

reklama

reklama