Biskup z Maroka: wielu wierzy, że sam przyjazd do Europy rozwiąże wszystkie problemy

„Naszym przesłaniem dla młodych ludzi jest to, że Maroko to kraj, w którym można żyć, pracować i budować przyszłość. To kraj wielu możliwości” – powiedział arcybiskup Tangeru Emilio Rocha Grande, OFM. Jego diecezja zmobilizowała się, żeby pomóc ludziom wracającym z Hiszpanii.

Po nagłym napływie imigrantów z terenu Maroka do hiszpańskiej Ceuty wielu Marokańczyków wróciło do kraju. Archidiecezja Tangeru (miasto leży ok. 70 km od Ceuty) zaczęła organizować dla nich pomoc.

„Ten kryzys migracyjny całkowicie nas zaskoczył, nie mogliśmy odpowiednio zareagować – stwierdził abp Rocha Grande. – Dziesięć lub dwadzieścia tysięcy osób przybyło naraz. Nie mieli zamiaru tu zostać; chcieli po prostu przejść na drugą stronę. Dlatego zapewniliśmy im najprostszą pomoc, jaką mogliśmy – wodę i żywność – ale tylko w granicach naszych możliwości”.

Później trzeba było pomóc tym, którzy wycieńczeni i głodni wracali po nielegalnym pobycie w Hiszpanii, gdzie nie znaleźli spodziewanego raju.

Marzenie o Europie

Abp Rocha Grande zauważył, że choć w Maroku ma miejsce szybki wzrost gospodarczy, to jednak nie wszyscy mogą z tego skorzystać.

„Maroko ma bardzo młodą populację i niemożliwe jest zapewnienie pracy wszystkim. Wielu młodych ludzi uważa, że ​​szanse, jakie daje rozwój ekonomiczny pozostają poza ich zasięgiem. To rodzi głęboką frustrację” – wyjaśnił hierarcha.

Franciszkański duchowny podkreśla, że chce przekonywać młodych ludzi, iż mogą zostać we własnym kraju.

„Naszym przesłaniem dla młodych ludzi jest to, że Maroko to państwo, w którym można żyć, pracować i budować przyszłość. To kraj wielu możliwości” – tłumaczył. Młodzi ludzie, zaznaczył, „nie powinni dać się ponieść obrazom prezentowanym w mediach i mediach społecznościowych, które przedstawiają Europę jako raj na ziemi”.

„Wielu wierzy, że sam przyjazd do Europy rozwiąże wszystkie ich problemy – że znajdą pracę, mieszkanie i lepszą przyszłość. Dla wielu z nich Europa jest dziś rajem” – dodał. Tymczasem „w Maroku również można pracować i budować życie”.

Arcybiskup apelował też, by o imigrantach nie mówić „jak o przedmiotach”.

Problem (częściowo) rozwiązany

Kryzys migracyjny w Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce Północnej eksplodował 30 i 31 lipca. W nielegalny sposób granicę przekroczyło wówczas ponad 70 tys. osób. W mieście zapanował chaos. Dochodziło do włamań do mieszkań, kradzieży w sklepach i zastraszania mieszkańców. W odpowiedzi część Hiszpanów zorganizowała bojówki, które przeganiały przybyszów. Madryt wysłał do Ceuty dodatkowe siły wojskowe. Po kilku dniach wielu Marokańczyków wróciło do własnego kraju. W Hiszpanii pozostała jednak liczna grupa imigrantów. 7 tys. władze chcą przewieźć w głąb kraju.

 

Źródło: lifesitenews.com

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »