Indie: katolicy napadnięci przez hinduistów tkwią w więzieniu, hinduiści na wolności

Indyjskie prawo antykonwersyjne to miecz zwrócony przeciw chrześcijanom. Pokazuje to przykład parafii w Radżastanie, gdzie tłum hinduistów zaatakował katolików podczas Mszy św., a policja – powołując się na obowiązujące przepisy – zamiast aresztować sprawców, wsadziła do więzienia ofiary.

Biskupi i księża w Radżastanie z niepokojem patrzą na to, w jaki sposób prawo antykonwersyjne obowiązujące w tym zachodnioindyjskim stanie (podobnie jak w 12 innych) stosowane jest w praktyce. Rzekomym celem obowiązujących przepisów jest ochrona przed przymusowymi nawróceniami. Rzeczywistym – ograniczenie swobody wyznania chrześcijan. Wskazuje na to sytuacja, która miała miejsce w parafii Bandaria.

Ofiary w więzieniu, sprawcy na wolności

Wierni katolickiej parafii Bandaria w diecezji Udaipur zostali oskarżeni o poważne przestępstwa, takie jak prowokowanie zamieszek i usiłowanie morderstwa, a także o bezprawne ograniczenie wolności, zakłócanie porządku i próbę nielegalnego nawracania, relacjonuje miejscowy proboszcz, ks. Arvind Amliyar. Od trzech miesięcy przebywają w więzieniu, a wniosek o zwolnienie za kaucją, złożony 4 sierpnia, został odrzucony przez sąd.

Powodem, dla którego grupa wiernych trafiła do więzienia była sytuacja z 1 maja tego roku, gdy grupa 13 hinduistycznych aktywistów wtargnęła do filialnego kościoła w wiosce Kalinjara, zakłócając odprawianą w tym czasie Mszę św. Miejscowi wierni próbowali powstrzymać atakujących, którzy po całym zdarzeniu udali się na miejscowy posterunek policji, zgłaszając chrześcijan jako winnych całego zajścia.

Na komisariat udali się także katolicy w celu złożenia oficjalnego doniesienia, policja jednak odmówiła jego przyjęcia, twierdząc, że zarejestrowała już wniosek złożony przez hinduistów, co jest podstawą do dalszego śledztwa.

Ostatecznie dziesięciu katolików trafiło do więzienia w oczekiwaniu na proces. Policja poszukuje także pięciu innych parafian wymienionych w zgłoszeniu złożonym przez grupę hinduistyczną. Śledztwo przeciąga się, katolicy od trzech miesięcy znajdują się za kratami, a hinduiści pozostają na wolności, działając bez żadnych przeszkód. Tak właśnie wygląda w praktyce stosowania prawa antykonwersyjnego.

Przepisy jako pałka na chrześcijan

Biskup Devprasad John Ganawa z diecezji Udaipur podkreśla, że na mocy obowiązujących obecnie przepisów antykonwersyjnych bardzo łatwo jest oskarżyć chrześcijan o próbę siłowego nawracania innych. Pretekstem może być w zasadzie wszystko, czego dowodem jest zdarzenie w Bandarii.

Jeśli policja będzie działać tak stronniczo, jak w tym przypadku „każdy chrześcijanin modlący się w kościele może zostać oskarżony o konwersję religijną i osadzony za kratami” – stwierdza ze smutkiem biskup Ganawa.

Radżastan jest jednym z 13 indyjskich stanów z rygorystycznymi przepisami penalizującymi konwersję religijną. Większość z nich jest rządzona przez Bharatiya Janata Party (BJP) premiera Narendry Modiego, która hinduizm traktuje jako część indyjskiej tożsamości, a chrześcijaństwo jako element obcy kulturowo i postawiła sobie za cel wyrugować je z Indii.

Ks. Amliyar planuje odwołać się od decyzji sądu w sprawie kaucji do Sądu Najwyższego Radżastanu,

„To wielkie nieszczęście, że nasi ludzie tkwią w więzieniu już ponad trzy miesiące,” ubolewa.

Ustawy antykonwersyjne przed Sądem Najwyższym Indii

Grupy chrześcijańskie, w tym Konferencja Biskupów Katolickich Indii (CBCI), najwyższy organ biskupów katolickich w tym kraju, zakwestionowały konstytucyjną ważność ustaw antykonwersyjnych przed Sądem Najwyższym, najwyższym sądem konstytucyjnym w kraju. Sąd Najwyższy zgodził się rozpatrzyć ich wniosek, ale nie zgodził się na czasowe wstrzymanie realizacji kontrowersyjnych przepisów.

W stanie Radżastan chrześcijanie stanowią 0,15 procent z około 70 milionów mieszkańców, podczas gdy hinduiści stanowią około 88 procent.

Źródło: UCA News

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »