Irańska Gwardia Rewolucyjna zagroziła otwarciem „nowych frontów” przeciwko Izraelowi za jego ofensywę na Liban – poinformowała w poniedziałek państwowa telewizja. Stacja oceniła, że jeżeli Izrael nie wstrzyma ataków na Liban, rozejm między USA a Iranem prawdopodobnie upadnie.
Iran traktuje rozszerzenie działań Izraela w Strefie Gazy i w Libanie jako „bezpośrednią wojnę” – podała irańska telewizja państwowa, powołując się na wywiad Gwardii Rewolucyjnej.
Dodano, że Iran jest zdecydowany, by „prowadzić w zamian działania obronne poprzez znaczące operacje i otwieranie nowych frontów, poza zachowywaniem równowagi w cieśninie Ormuz”. Naruszenie rozejmu na jednym froncie, jest naruszeniem rozejmu na wszystkich frontach – oświadczyło tego samego dnia irańskie MSZ.
Irańskie media informowały wcześniej, że negocjatorzy Teheranu wstrzymują negocjacje pokojowe z USA, domagając się, by najpierw Izrael przerwał swoje operacje w Libanie i Strefie Gazy.
Mohsen Rezaei, doradca najwyższego przywódcy Iranu Modżtaby Chameneiego oświadczył w poniedziałek, że Teheran nie będzie tolerował wzrostu napięcia w Libanie. Dodał, że „cierpliwość irańskiego wojska jest ograniczona”.
Dowództwo irańskich sił zbrojnych, obejmujących również Gwardię Rewolucyjną, ostrzegło z kolei, że jeżeli Izrael zaatakuje stolicę Libanu, Bejrut, nalotów powinni spodziewać się też mieszkańcy północnego Izraela.
28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran. Mimo obowiązującego od 8 kwietnia rozejmu, co jakiś czas dochodzi do wzajemnych amerykańsko-irańskich ostrzałów. Ostatnie z nich miały miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek. Prowadzone od tygodni negocjacje w sprawie porozumienia pokojowego utknęły w impasie.
Do wojny przyłączył się wspierany przez Iran libański Hezbollah, który w marcu powrócił do atakowania północnego Izraela. Te działania spotkały się ze stanowczą reakcją wojsk izraelskich, które rozpoczęły ofensywę przeciwko Hezbollahowi i zajęły południe Libanu.
Od 16 kwietnia w Libanie formalnie obowiązuje rozejm, ogłoszony przez USA. Izrael i Hezbollah oskarżają się jednak wzajemnie o jego łamanie i kontynuują niemal codzienne ataki. W ostatnich dniach Izrael rozszerzył ofensywę przeciwko temu szyickiemu ruchowi.
W poniedziałek premier Benjamin Netanjahu wydał rozkaz zaatakowania uznawanego za bastion Hezbollahu południowego przedmieścia Bejrutu – Dahije.
Tego samego dnia prezydent USA Donald Trump ogłosił, że rozmawiał zarówno z Netanjahu, jak i z Hezbollahem, i obie strony zgodziły się „wstrzymać wszelkie walki”, w tym izraelskie uderzenia na Bejrut.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.