Iran minuje i umacnia wyspę Chark w Zatoce Perskiej, kluczową dla eksportu ropy naftowej

Iran w ostatnich tygodniach przesuwał personel wojskowy, stawiał miny i umacniał wyspę Chark w przygotowaniach do ewentualnego ataku sił amerykańskich na wyspę, kluczową dla eksportu ropy naftowej – przekazał w czwartek portal CNN, powołując się na informacje z amerykańskiego wywiadu.

Amerykańscy urzędnicy i eksperci wojskowi oceniają taką operację jako bardzo ryzykowną, potencjalnie grożącą dużą liczbą ofiar wśród Amerykanów. Wyspa ma wielowarstwową obronę, a w ostatnich tygodniach Teheran przerzucił tam dodatkowe przenośne zestawy pocisków przeciwlotniczych – podały źródła.

Iran rozmieścił również miny przeciwpiechotne i przeciwpancerne wokół wyspy, w tym na linii brzegowej, gdzie wojska amerykańskie mogłyby wysadzić desant. Izraelski rozmówca stacji podkreślił skalę niebezpieczeństw dla amerykańskich sił. – Mamy nadzieję, że nie podejmą takiego ryzyka i zamiast tego ostrzelają pola naftowe, ale nie ma sposobu, aby to przewidzieć – powiedział.

„Irańczycy są sprytni i bezwzględni. Zrobią wszystko, co w ich mocy, aby zadać jak największe straty siłom amerykańskim, zarówno na okrętach na morzu, jak i zwłaszcza wtedy, gdy wojska lądowe znajdą się gdziekolwiek na ich suwerennym terytorium” – ocenił emerytowany admirał James Stavridis, były naczelny dowódca Sił Sojuszniczych NATO.

Możliwe uprowadzenia żołnierzy

Analityk emigracyjnego portalu Iran International zauważył, że istnieje również ryzyko uprowadzania przez Iran amerykańskich żołnierzy. – Większość komentarzy w irańskich mediach i kręgach politycznych przedstawia taki scenariusz jako szansę, a nie zagrożenie dla Teheranu – stwierdził.

Mohsen Rezai, były dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który niegdyś wysunął propozycję pojmania żołnierzy amerykańskich i zażądania wysokich sum za ich uwolnienie, obecnie pełni funkcję starszego doradcy wojskowego nowego najwyższego przywódcy Iranu, Modżtaby Chameneiego. Inny były dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Hossein Kanani Mogaddam powiedział w zeszłym tygodniu, że amerykańska operacja lądowa „zmieniłaby sytuację na polu bitwy na korzyść” Iranu. – Zabijając lub porywając amerykańskich żołnierzy, moglibyśmy zwiększyć straty USA do takiego stopnia, że szybko pożałowaliby swoich działań – powiedział.

Blokada morska wyspy?

Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf podkreślił zaś w środę, że wrogowie ze wsparciem jednego z sąsiednich państw przygotowują się do okupacji wyspy. Zapewnił, że Teheran bardzo dokładnie monitoruje ruchy amerykańskich wojsk, zwłaszcza zaś rozmieszczenie sił i stwierdził, że w razie ataku cała infrastruktura kraju, z którego wyszłyby amerykańskie siły inwazyjne, stałaby się celem „pozbawionych ograniczeń nieustannych ataków” – podkreśliła CNN.

Zdaniem stacji arabskie państwa Zatoki Perskiej są przeciwne atakowi na wyspę, zamiast tego domagając się likwidacji irańskiego programu rakiet balistycznych.

Stavridis ocenił, że jednym z możliwych sposobów wywarcia presji na Teheran byłoby wprowadzenie blokady morskiej wyspy, co uniemożliwiłoby eksport irańskiej ropy. – Można to zrobić bez faktycznego wysłania wojsk na ląd – powiedział. 

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..