Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała w środę o zaatakowaniu trzech tankowców w cieśninie Ormuz i wystrzeleniu rakiet na bazę USA w Jordanii. Do eskalacji dochodzi po pięciodniowej przerwie w działaniach wojennych w regionie, według Teheranu w odpowiedzi na uderzenia sił USA i Arabii Saudyjskiej w Iraku.
„Dopóki będą kontynuowane groźby wobec Islamskiej Republiki Iranu i nielegalne, brutalne działania sił amerykańskich przeciwko naszym interesom, opór będzie trwał” – oświadczyła w komunikacie Gwardia Rewolucyjna. Uderzenie na statki uzasadniono zignorowaniem ostrzeżeń. IRGC przyznało się również do wystrzelenia rakiet balistycznych w kierunku amerykańskich baz wojskowych w Jordanii. Amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) poinformowało jednak, że wszystkie rakiety zostały pomyślnie przechwycone.
Siły zbrojne USA i Arabii Saudyjskiej przeprowadziły we wtorek uderzenia przeciwko wspieranym przez Iran terrorystom na terytorium. Jak dodano, był to odwet za ich ataki na siły USA i saudyjską infrastrukturę energetyczną.
Związane z Teheranem irackie Siły Mobilizacji Ludowej (PMF), stanowiące część państwowych sił bezpieczeństwa, potwierdziły ofiary w swoich szeregach i zniszczenia budynków, potępiając naloty jako „niebezpieczną eskalację” oraz naruszenie suwerenności Iraku.
Jemeńscy rebelianci Huti ogłosili z kolei zestrzelenie saudyjskiego drona zwiadowczego nad prowincją Sada.
Obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie to ciąg dalszy konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego atakiem Izraela oraz Stanów Zjednoczonych na Iran.
Źródło: 