W Kalifornii rozpoczyna się proces przeciwko centrom pro-life oferującym pomoc w uzyskaniu terapii odwracającej działanie pigułek aborcyjnych. Choć sama terapia jest w pełni legalna, zdaniem Stanu Kalifornia, informowanie o niej – już nie. Jeśli prokurator Rob Bonte osiągnie swój cel, będzie to oznaczać trwałe zamknięcie ust wszystkim, którzy chcieliby się sprzeciwić aborcyjnej narracji.
Stowarzyszenie Thomasa More’a poinformowało o rozpoczęciu procesu przed sądem wyższym hrabstwa Alameda. Pierwsza rozprawa przewidziana jest na 23 lipca. Prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta usiłuje „ukarać i trwale uciszyć” dwie organizacje pro-life: Heartbeat International (HBI) i RealOptions Obria Medical Clinics.
Prokurator złożył skargę sądową we wrześniu 2023 roku. W pozwie stan Kalifornia twierdzi, że Heartbeat International, międzynarodowa sieć centrów dla kobiet w ciąży z siedzibą w Columbus w stanie Ohio, oraz RealOptions, klinika zdrowia reprodukcyjnego z czterema lokalizacjami w rejonie Zatoki San Francisco, która oferuje leczenie pozwalające na odwrócenie skutków pigułki aborcyjnej, przekazały swoim klientom „fałszywe i wprowadzające w błąd oświadczenia dotyczące leczenia”.
Spór o fakty dotyczące leczenia
Stan poddaje w wątpliwość leczenie odwracające działanie tabletek aborcyjnych oraz twierdzenie Heartbeat International, że skutki działania dwupigułkowej aborcji chemicznej można cofnąć po zażyciu pierwszej tabletki, mifepristonu. Pozew stwierdza, że „ani jedno wiarygodnie przeprowadzone badanie medyczne nie potwierdziło twierdzeń HBI.”
Proces aborcji chemicznej obejmuje dwa leki: mifepriston i misoprostol. Mifepriston blokuje progesteron w organizmie kobiety w ciąży, pozbawiając dziecko w łonie matki niezbędnych składników odżywczych. Misoprostol, podany dzień lub dwa później, powoduje u kobiety poronienie dziecka.
Chicagowska kancelaria prawna Thomasa More’e przedstawia dowody na to, że obie organizacje posiadają wiele „prawdziwych, medycznie uzasadnionych informacji o leczeniu, które pomogło uratować życie tysiącom dzieci po tym, jak ich matki zażyły pierwszą pigułkę aborcyjną.”
Oprócz danych przedstawianych przez obydwie organizacje, do władz stanowych trafił także list otwarty podpisany przez ponad 200 kobiet (w tym ponad 40 ze stanu Kalifornia), które na własnym przykładzie potwierdzają skuteczność terapii odwracającej skutki działania pigułki aborcyjnej
„Część z nas urodziła dzieci, które są dziś naszą radością” – piszą kobiety.
Owszem, nie zawsze udaje się odwrócić działanie pigułki aborcyjnej – czasem jest już na to za późno. To, że terapia nie jest skuteczna w stu procentach przypadków, nie oznacza jednak, że jest nieskuteczna w ogóle i nieuzasadniona medycznie.
Prokurator Rob Bonta sprzeciwia się umieszczeniu w materiałach sprawy zdjęć dzieci urodzonych po zastosowaniu protokołu, z którego korzystają kliniki pro-life, twierdząc, że nie mają one żadnego znaczenia prawnego. Cóż, to nie pierwszy raz, gdy liberałowie stosują heglowską zasadę „gdy teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów”…
Wysokie kary mogą zniszczyć kliniki pro-life
Pozew przewiduje karę w wysokości 2 500 dolarów za każde naruszenie stanowych kodeksów biznesowych i zawodowych. Kancelaria Thomasa More’a oblicza, że w przypadku zwycięstwa Stanu Kalifornia kary przekroczą 20 milionów dolarów, co „zagrozi finansowym podstawom” jego dwóch klientów.
Paradoksem jest to, że
„Prokurator Generalny Kalifornii nie dąży do zakazu (odwrócenia stosowania pigułki aborcyjnej) – leczenie pozostaje legalne, a lekarze w Kalifornii mogą je stosować. To, co usiłuje uzyskać, to coś znacznie bardziej nadzwyczajnego: pragnie uczynić nielegalnym informowanie kobiet, że ta legalna i ratująca życie opcja istnieje.”
„Proces stulecia” pro-life
Peter Breen, wiceprezes wykonawczy i szef działu postępowań sądowych w Stowarzyszeniu Thomasa More’a Society, nazywa sprawę „procesem stulecia pro-life”, dodając, że tego rodzaju zakaz udzielania informacji byłby niezwykle groźnym precedensem sądowym, a grzywny w wysokości 20 milionów dolarów miałyby charakter destruktywny wobec działalności instytucji pro-life.
„Heartbeat dostarcza darmowych, ratujących życie informacji kobietom, które zmieniły zdanie na temat aborcji chemicznej i chcą mieć drugą szansę na życie dla swoich dzieci,” mówi Breen. „Jeśli prokurator Bonta odniesie sukces, te matki pozostaną bez pomocy, a ich dzieci prawdopodobnie umrą. Pierwsza Poprawka zabrania rządowi decydowania o tym, co jest prawdą, a co nie w kwestiach będących przedmiotem debaty, takich jak aborcja. Prokurator Bonty brutalnie narusza prawa do wolności słowa każdego Amerykanina. Nie pozwolimy mu odnieść sukcesu."
Paul Jonna, specjalny radca prawny w Thomas More i partner w LiMandri and Jonna LLP w Rancho Santa Fe w Kalifornii, podkreślił pozycję kancelarii.
„Pierwsza Poprawka zabrania rządowi tłumienia wypowiedzi, które mu się nie podobają, zwłaszcza w głęboko spornych debatach naukowych" – podkreśla. „Gdyby przyjąć wykładnię prawną Bonty, naraziłaby ona na nadużycia władzy każdą organizację non-profit w Ameryce, która publicznie mówi o swoich usługach i jest zależna od wsparcia darczyńców”.
Źródło: OSV News, Live Action