Papież na Mszy w Monako: wojny są owocem bałwochwalstwa władzy i pieniądza

„Nie przyzwyczajajmy się do zgiełku broni, do obrazów wojny!” – zaapelował Leon XIV podczas Mszy św., jaką odprawił na Stadionie Ludwika II w Monako. Wyjaśnił, że „pokój nie jest jedynie równowagą sił; jest dziełem oczyszczonych serc, ludzi widzących w drugim brata, którego trzeba strzec, a nie wroga, którego należy zgładzić”.

Komentując w homilii fragment Ewangelii o wyroku wydanym na Jezusa, papież zwrócił uwagę, że był on wynikiem „politycznej kalkulacji, u której podstaw jest strach”, a za nim kryło się „przywiązanie do władzy”. „Gdy jednak ludzie zapominają o Prawie, które nakazuje nie zabijać, Bóg nie zapomina o obietnicy, która przygotowuje świat na zbawienie. Jego Opatrzność sprawia, że ten zabójczy wyrok staje się sposobem na objawienie najwyższego zamysłu miłości” – zauważył Leon XIV.

Oddanie życia przez Jezusa doprowadziło „do pełni dzieło Ojca mocą Ducha Świętego: jak na początku czasów Bóg powołał byt do życia z nicości, tak w pełni czasów wykupuje każde życie od śmierci, która rujnuje całe stworzenie”. A z „tego odkupienia płyną radość wiary i siła naszego świadectwa – w każdym miejscu i w każdym czasie”.

Papież wskazał, że także dzisiaj „ileż kalkulacji dokonuje się w świecie, aby zabijać niewinnych; ileż pozornych racji wysuwa się, aby ich się pozbyć”. Jednak w obliczu uporczywego zła Bóg „objawia prawdziwe imię swojej wszechmocy: miłosierdzie”.

„To miłosierdzie zbawia świat: troszczy się o każde ludzkie życie, od momentu, gdy rozwija się w łonie matki, aż do momentu, gdy więdnie, w całej swej kruchości. Jak nauczył nas Papież Franciszek, kultura miłosierdzia wypiera kulturę odrzucenia” – przypomniał Ojciec Święty.

Podkreślił, że Boży plan zbawienia „rozpoczyna się jako wyzwolenie a wypełnia się jako uświęcenie ludu”. Jest to „droga nawrócenia”, która „przemienia nasze relacje z Bogiem i z bliźnim”.

Wyzwolenie przybiera przede wszystkim formę oczyszczenia od bożków – wszystkiego, co zniewala serce i je deprawuje.

Bałwochwalcy są „ludźmi krótkowzrocznymi: patrzą na to, co przyciąga ich wzrok, oślepiając ich zarazem”. W ten sposób „wielkie i dobre rzeczy tej ziemi stają się bożkami, zamieniając się w formy zniewolenia nie dla tych, którzy ich nie mają, lecz dla tych, którzy się nimi nasycają, pozostawiając bliźniego w nędzy i smutku”.

„Wyzwolenie od bożków jest zatem wyzwoleniem od władzy, która stała się dominacją, od bogactwa, które przeradza się w chciwość, od piękna przebranego za próżność” – wyjaśnił papież.

Zapewnił, że „Bóg nie opuszcza nas pośród tych pokus, ale przychodzi z pomocą człowiekowi słabemu i smutnemu, który wierzy, że to bożki świata ocalają mu życie”. „Zamiast nas karać, niszczy On zło swoją miłością”, wyprowadzając nas „z bałwochwalstwa ku prawdziwej wierze, ze śmierci do życia”.

Leon XIV wskazał, że „oczyszczenie z bałwochwalstwa, które jednych ludzi robi niewolnikami innych, dokonuje się jako uświęcenie – czyli dar łaski, który czyni ludzi dziećmi Bożymi, braćmi i siostrami między sobą”.

„Ten dar rozjaśnia naszą teraźniejszość, ponieważ wojny, które ją zalewają krwią, są owocem bałwochwalstwa władzy i pieniądza. Każde przerwane życie jest raną zadaną Ciału Chrystusa. Nie przyzwyczajajmy się do zgiełku broni, do obrazów wojny! Pokój nie jest jedynie równowagą sił; jest dziełem oczyszczonych serc, ludzi widzących w drugim brata, którego trzeba strzec, a nie wroga, którego należy zgładzić” – podkreślił papież.

Zaznaczył, że misją Kościoła w świecie jest dawanie życia Bożego.

„Jest to zadanie wzniosłe i niemożliwe, jeśli nie oddamy naszego życia bliźniemu. Jest to zadanie fascynujące i owocne, gdy Ewangelia oświeca nasze kroki” – zakończył Ojciec Święty.

Źródło: KAI

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »