Setki tysięcy uchodźców i paraliżujący strach – Liban po raz kolejny stał się areną wyniszczającego konfliktu. W obliczu narastającej tragedii humanitarnej parafie i zgromadzenia zakonne stają się ostatnią deską ratunku dla cywilów.
Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) mobilizuje siły, by nakarmić głodnych i zapewnić dach nad głową tym, którzy stracili wszystko. „W tym momencie potrzeba wszystkiego” – alarmuje w rozmowie z Vatican News ks. prof. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej PKWP.
Dramat cywilów na ulicach
Sytuacja w kraju jest krytyczna. Choć izraelskie ataki są określane jako operacje precyzyjne, ich skutki dotykają przede wszystkim bezbronnych ludzi.
„To prawda, że giną być może ci, którzy byli celem, czyli przedstawiciele Hezbollahu. Ale giną także niewinni ludzie, giną także dzieci, a ludzie koczują na ulicach” – relacjonuje ks. Żelazny.
Jak podkreśla, pociski uderzają nawet w centrum Bejrutu, niszcząc hotele, w których przebywają uchodźcy. Oficjalne komunikaty o działaniach militarnych nie oddają ogromu cierpienia.
„Eufemistycznie mówi się, że «zlikwidowano cele». Prawda jest taka, że wszystko, co jest wokół, jest spalone, zniszczone i ludzie są dalej z traumą” – podkreśla dyrektor Sekcji Polskiej PKWP.
Kuchnie i pomoc humanitarna
W odpowiedzi na kryzys PKWP finansuje kuchnie dla uchodźców, m.in. w miejscowości Zahle, która obecnie jest oblężona przez szukających pomocy. Nowe projekty powstają spontanicznie – w parafii Matki Bożej Fatimskiej w Dżunijii jeden z lokalnych współpracowników organizacji wraz z rodziną zaczął gotować i dostarczać jedzenie dla ogromnej fali przybyszów. Pomoc trafia tam, gdzie jest najbardziej potrzebna, często zastępując dotychczasowe programy edukacyjne doraźnym wsparciem żywnościowym.
Szkoły w strefie ognia
Wstrząsające relacje docierają z południa, ze starożytnej diecezji Tyru. Pod ostrzałem znalazły się tam m. in. szkoły. Zniszczeniu ulegają też miejsca kultu – w parafii na samej granicy wybuch uszkodził ikonę Matki Bożej Częstochowskiej, ufundowaną przez polskich żołnierzy stacjonujących w Libanie.
„W momencie, kiedy giną ludzie, kiedy ludzie są na ulicach, nie będziemy się zajmowali do końca restauracją ikon, ale pokazuje, jak bardzo sytuacja jest trudna” – przyznaje duchowny.
Solidarność ponad podziałami
Mimo zniszczonej infrastruktury i mostów, w narodzie libańskim wyzwoliła się ogromna solidarność. Chrześcijanie trwają na modlitwie, kontynuując różaniec w kaplicy patriarchatu maronickiego. Postawa lokalnych wspólnot budzi podziw.
„Po ludzku rzecz biorąc można stracić nadzieję, ale my wiemy, że jesteśmy tymi, którzy są strażnikami Chrystusa i Jego objawienia tutaj na tej ziemi i wierzymy, że Chrystus nam pomoże” – relacjonuje postawę Libańczyków ks. prof. Jan Żelazny.
Źródło: vaticannews.va/pl