Wenecja legalizuje wspomagane samobójstwo. Przepisy poparła centroprawica

Wenecja Euganejska jest czwartym z dwudziestu regionów Włoch – po Toskanii, Sardynii i Emilii-Romanii, który zalegalizował „samobójstwo z pomocą lekarską”. Jest to zarazem pierwszy region, gdzie nowe normy zostały przyjęte głosami centroprawicy. Zmiany lobbowało „Stowarzyszenie Luca Coscioni”, które od lat walczy o swobodne prawo Włochów do śmierci i legalizację eutanazji.

We Włoszech nie istnieją ogólnokrajowe normy prawne dotyczące eutanazji czy wspomaganego samobójstwa. W 2019 roku Trybunał Konstytucyjny zobowiązał parlament do zajęcia się tą kwestią, a ponieważ politycy zignorowali to orzeczenie, sąd sam ustalił warunki, w których, w drodze wyjątku, wspomagane samobójstwo nie będzie karalne, a wprowadzenie tego w życie powierzył gestii poszczególnych regionów (odpowiednik polskich województw). Dziennik „La Stampa” nazywa te działania „prawną wieżą Bebel i regionalną prowizorką przy bierności parlamentu”.

Zraniony model ludzkiej bliskości

Patriarcha Wenecji, która jest stolicą tego regionu, wyraził gorycz z przyjęcia ustawy dotyczącej medycznie wspomaganego samobójstwa. Przeciwko jej przyjęciu do ostatniej chwili manifestowały stowarzyszenia pro-life, wyrażając zaniepokojenie coraz wyraźniejszym dryfowaniem Włoch ku legalizacji eutanazji. Wcześniej władze regionu trzykrotnie odrzuciły ustawodawstwo, które miało ustalać terminy i metody „dobrowolnej śmierci”. Odnosząc się do decyzji władz regionu Wenecji Euganejskiej, abp Francesco Moraglia wskazał, że „w ten sposób utrwala się model kulturowy i model opieki zdrowotnej, które mogą prowadzić do trudnego do opanowania dryfu”, oraz wyraził „głębokie zaniepokojenie losem osób słabych i samotnych”, które zmagają się ze starością, „nie mogąc liczyć na rzeczywiste towarzyszenie oraz ludzkie i emocjonalne wsparcie”. Odnosząc się do zapisu ustawy, patriarcha podkreślił, że „margines subiektywnej interpretacji przesłanek psychologicznych jest szeroki”, a co za tym idzie sytuacje, w których dopuszczalne będzie wspomagane samobójstwo, „będą się mnożyć”.

„Jakie kryteria będą faktycznie stosowane, aby obiektywnie definiować i oceniać w poszczególnych przypadkach cierpienie jako »nie do zniesienia«” – pyta w swym oświadczeniu abp Moraglia podkreślając, że nowe normy „zraniły i ograniczyły model ludzkiej bliskości”.

Tuż po przyjęciu ustawy w Wenecji Euganejskiej „Stowarzyszenie Luca Coscioni” zapowiedziało, że będzie dążyło do przeprowadzenia głosowania w tej kwestii w kolejnych włoskich regionach.

Szybko i bezpłatnie

Aby pacjent mógł skorzystać z „Procedury dotyczącej regionalnej opieki zdrowotnej w zakresie samobójstwa z pomocą lekarską”, musi spełnić cztery warunki określone przez Trybunał Konstytucyjny: cierpieć na nieuleczalną chorobę; choroba musi powodować u niego niemożliwe do zniesienia cierpienie fizyczne lub psychiczne; być utrzymywanym przy życiu dzięki terapiom podtrzymującemu funkcje życiowe; dana osoba musi być w pełni zdolna do podejmowania wolnych i świadomych decyzji. Dopiero gdy chory spełnia te warunki, może złożyć wniosek do właściwego oddziału lokalnej służby zdrowia (ULSS), gdzie będzie procedowany przez Wielodyscyplinarną Komisję Medyczną, która musi zostać powołana w każdej jednostce lokalnej służby zdrowia „w ciągu trzydziestu dni” od wejścia obecnej ustawy w życie. W skład komisji wchodzą: lekarz specjalizujący się w opiece paliatywnej, neurolog, bioetyk, psychiatra, lekarz medycyny sądowej, internista, psycholog, farmaceuta oraz pielęgniarka.

Ustawa zakłada, że pacjent musi zostać poinformowany o możliwości otrzymania opieki paliatywnej oraz otrzymać wsparcie psychologiczne mającego na celu ułatwienie pełnej i świadomej oceny alternatyw dla samobójstwa wspomaganego medycznie.  Przyjęta ustawa stanowi, że w przypadku odmowy chory może zwrócić się o ponowną ocenę „w oparciu o zmianę swojego obrazu klinicznego”. Natomiast w przypadku pozytywnej decyzji „dostęp do terapii samopodawania się śmierci jest zapewniony zgodnie z wolą pacjenta, przy zagwarantowaniu niezbędnej opieki zdrowotnej”. Komisja wskazuje pacjentowi „metodę i lek odpowiednie do zapewnienia jak najbardziej godnego i bezbolesnego zakończenia życia”.  Ustawa sugeruje bowiem, że to sam zainteresowany musi wstrzyknąć sobie lub przyjąć substancję, przy pomocy „udzielonej przez personel medyczny placówki właściwej terytorialnie lub, w drugiej kolejności, innych placówek regionalnej służby zdrowia, które na zasadzie dobrowolności wyraziły gotowość do udziału w procedurze”. „Usługa końca życia” jest świadczona pacjentowi bezpłatnie: wszystkie koszty pokrywane są z budżetu regionalnego.

Porażka medycyny, polityki i rodziny

Obrońcy życia podkreślają, że w debacie o końcu życia brakuje we Włoszech wyraźnego głosu parlamentu, co w praktyce oznacza, że państwo uchyla się od ustalenia podstawowych zasad, ponieważ kwestia ta należy do prawa cywilnego i karnego, a regiony mogą zajmować się jedynie aspektami organizacyjnymi. Wskazują zarazem na język toczącej się debaty, którego celem jest oswojenie społeczeństwa z wdrażaniem kultury śmierci. Stąd prowadzony program promowany jest jako pomoc w „pożegnaniu się z życiem”.

„Przypomina to raczej zalegalizowaną formę zabójstwa za zgodą ofiary, poprzedzoną swego rodzaju biurokratycznym poświadczeniem »mniejszej wartości« życia osoby, która o to prosi, tak jakby urząd publiczny musiał najpierw uznać, że jej życie jest mniej godne ochrony” – podkreśla dziennik „La Stampa”.

Gazeta podkreśla zarazem, że dotychczasowy brak uchwalenia przez parlament ustawy legalizującej eutanazję może być znakiem tego, że Włosi nie są tak przychylni tej kwestii, jak się próbuje pokazać w debacie na temat końca życia.

Stowarzyszenie Włoskich Lekarzy Katolickich (AMCI) określa decyzję władz regionu Wenecji Euganejskiej jako „poważny krok wstecz w odniesieniu do samej misji zawodu lekarskiego” oraz „dotkliwą porażkę medycyny, polityki i rodziny, które nie potrafiły sprostać podstawowemu zadaniu zapewnienia odpowiedniej opieki. Opieki, która pozwoliłaby uniknąć sytuacji, w której osoba cierpiąca czuje się zmuszona prosić o przerwanie swojego życia”.

Źródło: KAI

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »