W zeszłym roku brazylijska policja zabiła ponad 6,5 tys. osób. Niebezpieczne są stany Rio de Janeiro i São Paulo, ale najgorsza sytuacja panuje w Bahii. W ciągu dekady liczba osób zastrzelonych podczas policyjnych operacji wzrosła o 170 proc.
Ministerstwo Sprawiedliwości Brazylii podało, że każdego dnia z rąk funkcjonariuszy policji ginęło w zeszłym roku prawie 18 osób. Łącznie było to 6519 osób, czyli o 4,5 proc. więcej niż w 2024 r.
Analizująca statystyki resortu sprawiedliwości stacja telewizyjna Globo odnotowała, że w ciągu ostatniej dekady liczba osób zabitych przez funkcjonariuszy policji wzrosła o 170 proc.
Największa liczba zastrzelonych podczas policyjnych operacji w 2025 r. była w stanie Bahia, na północnym wschodzie kraju. Funkcjonariusze zabili tam 1569 osób. Stolica tego stanu, miasto Salvador, jest najniebezpieczniejszą miejscowością w kraju. Co roku dochodzi tam do ponad 900 zabójstw. Za znaczną ich część – podobnie jak w całym kraju – odpowiadają gangi narkotykowe.
Na kolejnych miejscach pod względem ofiar policyjnych interwencji okazały się położone na południowym wschodzie kraju stany São Paulo i Rio de Janeiro, gdzie policja zabiła odpowiednio 835 i 798 osób.
Rekordowa akcja
W Rio de Janeiro najwięcej osób zginęło w październiku ub.r. w policyjnej obławie na członków grupy przestępczej Czerwone Komando. Funkcjonariusze zabili podczas akcji 117 domniemanych członków tego gangu. Podczas obławy życie straciło też czterech policjantów. W późniejszym sondażu ponad połowa ankietowanych uznała akcję za sukces. Terroryzowani przez gangi Brazylijczycy często opowiadają się za brutalnymi działaniami wobec nich.
Jednym z najpowszechniejszych przestępstw w Brazylii, jak wynika z raportu ministerstwa sprawiedliwości, były w 2025 r. gwałty. Resort szacuje, że średnio każdego dnia doświadczało ich 227 osób. (PAP)
Źródło: 