Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Spodek

Powiało chłodem

Jesień, wichry szaleją również na Rynku Głównym w Krakowie, a na Plantach strząsają ku uciesze dzieci kasztany. W tych nie sprzyjających pogodnym myślom warunkach, kiedy w dodatku świat jak gdyby tracił do końca rozum (jak to dobrze, że istnieje mądra Opatrzność), zadzwonił do mnie mój znajomy, emerytowany historyk idei i zapytał, czy bym nie wypił z nim kawy w Sukiennicach. Spragniony wymiany myśli chętnie z nim się umówiłem, zwłaszcza, że u tzw. "Noworola" odsłonił się znów widok na odnowiony pomnik Adama Mickiewicza, a czas jest odmierzany hejnałowaniem trombity na Wieży Mariackiej.

Mój znajomy emeryt rozpoczął rozmowę (jak to w Polsce) od narzekania na świat i rządzących. Począł mnie wypytywać, czy nie wiem, co się stanie z jego budżetową emeryturą w związku z nowymi o niej przepisami. - Mogą mi ją odebrać, bo wszyscy mówią, że wiek ideologii już się skończył, a wszystkie idee skompromitowały, więc to, od czego jestem specjalistą, stało się bezsensowne. Nie ma czego badać - założył z rozpaczą nogę na nogę. - Stary portfel ocaleje - klepnąłem się po piersi. - Ale czemu uważasz, że tak kiepsko jest dzisiaj z ideałami, przecież trochę ich jeszcze pozostało. - Nie sprzeciwiłem się oczywiście poglądowi, że tak ogólnie to rzeczywiście nastąpiła ogólna klapa: materializm, sockapitalizm, egoizm i krach na giełdzie wartości. - Tak - potwierdził - trochę ich jest jeszcze żywych, inaczej byśmy się nie spotkali, by przyjacielsko pogawędzić w czas jesiennej pluchy. Przyjaźń! - mruknął z uśmiechem. - Właśnie - dalej rozwijałem temat. - To prawda, że amerykańskie źródło idei wysycha, skoro od tygodni wielki naród zajmuje się intymnymi sekretami biurowego romansu następcy Waszyngtona. Ideały wielkich fundatorów USA i ich wyznawców sprowadzone do poziomu urzędniczego skandalu, to straszne - westchnąłem, bo lubię Amerykę. - A z drugiej strony - podniecił się emerytowany historyk idei - w Moskwie braknie rubli, bo wszystkie wydano na kupno dolarów. Imperium w gruzach - urwał z emfazą, po czym mnie spytał, czy bym nie chciał wejść do grupy inicjatywnej zakładającej "Ligę Pomocy Ubogim Duchem". - Oczywiście - odparłem, bo olśnił mnie swą ideą. - Możesz na mnie liczyć; jeśli nie uratują się z obecnego potopu ludzie cisi, nie szukający swego i nie kradnący cudzego, maluczcy i uważani za naiwnych, aczkolwiek oni właśnie potrzebują... - W tym miejscu historyk mi przerwał: - Oni wcale nic nie potrzebują. To my ich potrzebujemy - w tym miejscu wyjął stary portfel pamiętający jeszcze II Rzeczpospolitą i skinął na kelnera gestem finansowego oligarchy. - To ja zapraszałem - podkreślił. Okazało się jednak, że mu forsy braknie i musiałem się dołożyć w formie wpisowego do naszej "Ligi".



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: felieton Clinton idea przyjaźń emeryt
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W