reklama

Kiedy Gaudete nie jest niedzielą radości…

Wielu ludzi inwestuje dzisiaj w tzw. magię świąt, zamiast zadbać o to, by wraz z Chrystusem w ich sercu odrodziła się wiara. Czy w tym roku znajdzie się miejsce dla Tego, który niesie prawdziwą radość?

Stajemy na modlitwie przed Panem, w III Niedzielę Adwentu – Gaudete. Jest to szczególna niedziela w roku liturgicznym, kiedy wiernym winna towarzyszyć radość z faktu, że Chrystus Pan dokonał dla nas daru odkupienia i przyjdzie powtórnie, by zjednoczyć ze sobą cały Kościół – ten walczący, cierpiący i tryumfujący. Dlaczego jednak, na myśl o ponownym przyjściu Chrystusa u kresu czasów, towarzyszy nam smutek, lęk, przerażenie zamiast radości?

Może od początku... Każdy z nas na chrzcie świętym otrzymał łaskę wiary. Wraz z nią otrzymaliśmy też odpowiedzialne zadanie, by tę łaskę w sobie rozwijać, ale też swoim życiem świadczyć o Bogu, który jest Światłością, by dzięki mojemu świadectwu, inni także mogli tę wiarę w sobie rozwijać. Czy jestem świadom ciążącej na mnie odpowiedzialności, bym nie tylko rozwijał swoją wiarę, ale by wszyscy inni, a przynajmniej niektórzy, uwierzyli dzięki mnie?

Kochani, kiedy wczytamy się w dzisiejszy przekaz ewangeliczny zauważymy, że Żydzi pytają Jana o to, kim jest: Czy jest Eliaszem albo nawet Mesjaszem, skoro wszystkich wzywa do wiary i nawrócenia? A on nie jest żadnym z tych, którego naród izraelski chciałby w nim widzieć. Ty też nie musisz być kapłanem, zakonnicą, kościelnym, czy katechetką, by wypełniać to zadanie pobudzania siebie i innych do wiary. Każdy z nas, bez wyjątku, z tej czy tamtej strony ołtarza, jest wezwany przez Boga do tego, aby być głosem wołającego na pustyni, głosem nawołującym do przemiany obyczajów i nawrócenia.

Jakże mocno wybrzmiewają dzisiaj słowa Jana Chrzciciela: Oto stoi pośród was Ten, którego wy nie znacie… Dzisiaj, kiedy tak wielu ludzi przygotowuje choineczki, żłóbeczki, pakuje prezenciki, dekoruje mieszkania, domy i obejścia, a zapomina o najważniejszym – by przygotować drogę Panu, by otworzyć i przygotować swoje serce na przychodzącego w eucharystycznej postaci Chrystusa.

Tak wielu ludzi inwestuje dzisiaj w tzw. magię świąt, zamiast zadbać o to, by wraz z Chrystusem w ich sercu odrodziła się wiara. Oczywiście, można zasiąść do wigilijnego stołu bez spowiedzi, można przeżyć święta bez uczestniczenia w świątecznej Eucharystii, ale to będzie znaczyło, że nie ma w nas najmniejszego ziarenka wiary i nie mamy bladego pojęcia, czym tak naprawdę jest Adwent, dlatego też nie ma się co dziwić, że dla wielu Gaudete wcale nie jest niedzielą radości…

opr. ac/ac

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

Pekao