Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl

Anna Lipowska-Teutsch

"WTÓRNE POKRZYWDZENIE"

Spory - polemiki

"Ktoś, kto kieruje schroniskiem, otrzymuje ogromną władzę" - pisze Michał Okoński w artykule "Siostra Małgorzata na cenzurowanym" ("TP" nr 2/99). Błąd - władzy tej nie otrzymuje, lecz ją sobie przywłaszcza. Kierowanie schroniskiem to nie tylko wywiązanie się z powierzonych zadań, ale także powstrzymywanie się od uzurpowania sobie władzy nagradzania, karania i wychowywania.

Prawa i wolności człowieka uznawane są za obiektywne, przyrodzone i powszechne, wynikające z przyrodzonej godności osoby ludzkiej, pierwotne w stosunku do państwa i wszystkich jego instytucji. Jakiekolwiek prawo, które miałoby ograniczać korzystanie z praw i wolności, musi mieć rangę ustawową. Istotą prawa jest możliwość roszczenia w wypadku, gdy zostanie ono naruszone. Nawet w czasach tyranii człowiek może prosić, aby jego prawa były respektowane, a dobroć czy kaprys osób sprawujących władzę może sprawić, że prośba ta zostanie wysłuchana. Prawo jest prawem tylko tam, gdzie funkcjonują procedury, określające w jaki sposób ludzie mogą wysuwać roszczenia i bronić się przed arbitralnymi decyzjami osób sprawujących władzę.

Ustawa o pomocy społecznej od dawna zobowiązuje gminę do zapewnienia schronienia, jednego gorącego posiłku, niezbędnej odzieży i środków czystości osobom tego pozbawionym. W roku 1998 określono zadania władz samorządowych różnych szczebli w urzeczywistnianiu tego obowiązku.

Kobiety, które muszą korzystać ze schronisk, to przede wszystkim ofiary przemocy i samotne matki, które członkowie rodziny bezkarnie maltretują i szykanują, uniemożliwiając w ten sposób dalszy pobyt w stałym miejscu zamieszkania. Przestępstwo znęcania się nad członkami rodziny i innymi osobami zależnymi jest przestępstwem ściganym z urzędu. Zaniechania funkcjonariuszy publicznych w zgłaszaniu o popełnieniu tego przestępstwa oraz inercja organów ścigania, prokuratury i sądów w zapewnieniu podstawowego bezpieczeństwa jego ofiarom są odpowiedzialne za bezdomność większości kobiet i dzieci pojawiających się w schroniskach.

Wprowadzenie minimalnych standardów w placówkach, w których szukają schronienia, nie polega jedynie na tym, by warunki bytowania nie były gorsze od warunków zapewnianych więźniom. Należy też podjąć starania, by personel osiągnął to minimum etyczne, jakim jest respektowanie praw człowieka w stosunku do ludzi pozbawionych siły ekonomicznej i politycznej. Jest to możliwe, gdy mieszkanki schronisk i przytulisk korzystają z tego minimum praworządności, jakim jest możność odwoływania się od decyzji osób uzurpujących sobie prawo do sprawowania nad nimi nadzoru.

Nazywanie mieszkanek schronisk gośćmi w owych schroniskach i wskazywanie, iż również w hotelach obowiązują regulaminy, to nieporozumienie. Maltretowane kobiety i samotne matki nie są w schroniskach gośćmi, lecz gospodarzami. Środki - nie tylko z darów miłosierdzia, ale przede wszystkim z podatków - przeznaczone są na rozwiązanie ich problemów i stanowią nędzną rekompensatę za zaniechania w zapewnieniu im równej ochrony przez prawo, wówczas gdy zmuszane są do tego, by swój dom opuścić. Regulaminy schronisk, między innymi ograniczające ich swobodę poruszania się i wymuszające udział w praktykach religijnych, w niczym nie przypominają regulaminów hoteli i domów wczasowych - dzięki Bogu, chciałoby się zakrzyknąć; lecz to nie Bóg, a mamona sprawia, że goście hotelowi nie są pozbawiani swoich praw i wolności w zamian za dach nad głową. Są konsumentami - kategorią ludzi bardzo w społeczeństwie konsumpcyjnym poważaną. Dzięki możliwości krytyki i rozstania mogą wybrać, gdzie chcą mieszkać. Nie dotyczy to mieszkanek schronisk. Krytyka często kosztuje je utratę dachu nad głową. Nie można się przenosić ze schroniska do schroniska, ponieważ brakuje tam miejsc. Nie warto się przenosić ze schroniska do schroniska, jeśli nie wiadomo, czy również i tam nasze prawa nie zostaną bezkarnie pogwałcone.

Reakcja "Tygodnika Powszechnego" i "Gazety Wyborczej" na list otwarty Centrum Praw Kobiet koncentruje się na obronie siostry Małgorzaty Chmielewskiej, odwodząc uwagę czytelników od podstawowego problemu - respektowania praw człowieka w stosunku do kobiet. Szczególnie haniebnym pogwałceniem praw człowieka jest wtórne pokrzywdzenie, które spotyka kobiety - ofiary przestępstw w schroniskach i przytuliskach. Przetrwać poza schroniskami jest trudno, gdyż w naszym kraju toleruje się dyskryminację kobiet na rynku pracy oraz rozmontowuje system pozwalający godzić pracę zawodową z opieką nad dziećmi. Rząd nasz uchyla się od wypełnienia swoich międzynarodowych zobowiązań dotyczących urzeczywistnienia równości kobiet wobec prawa, a Sejm, uchwalając ustawę budżetową, ignoruje zobowiązania określone ustawą o pomocy społecznej. Działania inspirowane przez członków naszego rządu niszczą programy zmierzające do przeciwdziałania przemocy wobec kobiet.

Insynuacje, że organizacje pozarządowe zaangażowane w obronę praw kobiet nie podejmują konkretnych działań na rzecz kobiet i w istocie bawią się ludzką krzywdą, to następny krok w kierunku zmuszenia kobiet do milczenia i zastąpienia ich głosu opiniami tych, którzy wiedzą lepiej, co dla kobiet jest dobre.

Chciałabym wierzyć, że niewiele osób kierujących schroniskami postrzega mieszkanki jako osoby, które piją, kłamią, kradną i cudzołożą. Mam nadzieję, że przynajmniej część personelu schronisk stara się zrozumieć, z czego wyrasta skłonność do obwiniania ofiar. Jednak mieszkanki schronisk dopiero wtedy będą bezpieczne w schroniskach, jeśli będą mogły odwoływać się od decyzji podejmowanych przez personel, będę miały możliwość oceny pracy personelu oraz współdecydowania o wykorzystaniu środków finansowych przeznaczonych na rozwiązanie ich problemów.

Autorka jest szefową Towarzystwa Interwencji Kryzysowej.

Replika Michała Okońskiego Kto krzywdzi bezdomnych?


Copyright © by Tygodnik Powszechny

 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: godność bezdomni Michał Okoński schronisko pomoc społeczna Centrum Praw Kobiet Wspólnota Chleb Życia Małgorzata Chmielewska maltretowanie emancypacja dotacje Towarzystwo Interwencji Kryzysowej