Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Jacek Bolewski SJ

ŻYCIE BŁOGOSŁAWIONE

4. Niedziela Zwykła

Błogie uczucie... To stan, który obejmuje całego człowieka, nie tylko zmysły, ale i ducha. Zaczyna się od przeżycia zmysłowego - np. słuchu, gdy oczaruje nas piękna muzyka, albo smaku, kiedy delektujemy się wybornym daniem... Zmysłowe wrażenie jest tak silne, a zarazem pochłaniające, że wciąga nas całych, niejako bez reszty. Chcielibyśmy trwać w tym stanie jak najdłużej, bez końca. Tak może wyobrażamy sobie życie w niebie - jako niekończącą się błogość. Ale - czy się nie łudzimy? Spójrzmy dokładniej. Gdyby nasz błogi stan był wyłącznie wynikiem zmysłów, zależał tylko od ich pobudzenia, to nie mógłby trwać wiecznie. Wszystko bowiem, co zmysłowe, przemija z czasem. Nieskończone trwanie jest możliwe jedynie dzięki duchowi. Poświadcza to nasza pamięć. Owszem, przechowuje ona także wrażenia zmysłowe, ale niejako przemienione, przeniesione w wymiar duchowy. To znak, że owe wrażenia są jakby okazją, otwierającą w nas okno na inny, niewidzialny świat. W tym sensie pozwalają rzeczywiście przeczuć niebo, błogość, która nie przemija.

Jednak nie wolno się łudzić, że tylko przyjemne wrażenia zmysłowe są drogą do przebudzenia duchowego. Jeśli ulegamy temu złudzeniu, to nie pojmiemy Jezusowego Kazania na Górze. W istocie budzi ono sprzeciw, bo jako przykład życia błogosławionego, szczęśliwego, przytacza sytuacje trudne - ubóstwa, smutku, niesprawiedliwości, prześladowania. Może się rodzić podejrzenie, że chrześcijanin - uczeń Chrystusa - to ktoś szukający masochistycznego upodobania w tym, co nieprzyjemne, po ludzku odpychające. Jakby ideałem życia chrześcijańskiego było unikanie przyjemności i szukanie umartwienia... Tymczasem - Jezus nie głosi utopii, oderwanej od rzeczywistości. Jest wielkim realistą, widzi ogrom zła i cierpienia w świecie. Sam to wszystko przyjmuje. A skoro czyni to jako Syn Boży, jako sam Bóg, otwiera przed nami jedyną drogę znoszenia zła w świecie. Prowadzi ona nieuchronnie przez krzyż, przez śmierć, ale prowadzi dalej - do życia nieprzemijającego, pełnego.

Pierwsze, fundamentalne błogosławieństwo głosi: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie". Dla ewangelisty Mateusza ważne było dopowiedzenie "w duchu", którego nie ma u Łukasza. Jego sens jest dwojaki. Najpierw chodzi o podkreślenie, że ubóstwo ewangeliczne oznacza więcej niż materialną biedę. Istotna jest raczej duchowa postawa wolności, nieprzywiązania do posiadania - na znak, że drogą do wiecznego szczęścia nie może być kurczowe trzymanie się dóbr materialnych czy przyjemności zmysłowych. Ale ubóstwo "w duchu" oznacza głębiej, że jedynie Boży Duch może do tego uzdolnić. To Duch Święty, który najpierw ożywiał Jezusa. Tylko w Jego Duchu zdołamy pojąć i przyjąć błogosławieństwa Kazania na Górze. Wskazują one więcej niż wrażenia po ludzku "lekkie, łatwe i przyjemne": nie tylko błogie uczucia, które przeminą, ale życie naprawdę błogosławione "jako w niebie, tak i na ziemi".



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: rozważanie ubóstwo niebo królestwo niebieskie Kazanie na Górze błogość umartwienie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W