Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

"Tygodnik Powszechny" nr 3/2011


Zuzanna Radzik

Odwrócenie natury


Dziewictwo oznaczało dla kobiet wolność. Wykluczało je z przestrzeni, którą był dom, a wyłącznie w nim starożytny grecko-rzymski świat widział miejsce kobiet.


Święta Tekla strzeże przed wężami i dzikimi zwierzętami, zarazą i pożarem, jest patronką umierających i cierpiących na choroby oczu. Mało znana dziewica, jedna z tych, których żywoty nie budzą dziś większego zainteresowania. Jednak nieco inną opowieść zdradza tytuł, jakim obdarzają Teklę prawosławni: Pierwomuczenica rawnoapostolnaja, czyli pierwsza męczennica, równa apostołom.

Wszystko wyjaśni się, kiedy przeczytamy apokryficzne „Dzieje Pawła i Tekli” (zapewne z ok. II w.). Choć dodajmy, że Tertulian przestrzegał przed niebezpieczeństwami tej lektury, ponieważ... tekst był używany przez tych, którzy bronią wolności kobiety do nauczania i udzielania chrztu. A brzmi on tak.

Wprowadzić przestępcę

Osiemnastoletnia Tekla dzień i noc siedziała przy oknie. Słuchała Pawła, który nauczał w domu sąsiadów. To zaniepokoiło narzeczonego Tekli. Doprowadził więc do postawienia Apostoła przed sądem. Pawła jednak uwolnił namiestnik. Gorszy los miał spotkać Teklę, która dała się złapać podczas nocnej wizyty u Pawła w więzieniu. Sąd skazał ją na spalenie. Nadeszło jednak trzęsienie ziemi oraz nagłe oberwanie chmury – i w ten cudowny sposób Tekla uniknęła wykonania wyroku.

Tymczasem Apostoł ukrył się w jaskini pod miastem. Tam odnalazła go Tekla. Chciała podążać za nim, na co Paweł się nie zgodził. Obawiał się, że piękno dziewczyny sprawi, iż ta będzie wystawiona na pokusy i skłonna do upadku. Odmówił jej również chrztu, mówiąc, że musi cierpliwie czekać na ten dar.

Mimo to Tekla poszła za Apostołem do Antiochii. Tam zakochał się w niej szanowany urzędnik miejski Aleksander. Wobec jego nagabywań Paweł wyparł się znajomości z Teklą, więc urzędnik pochwycił dziewczynę na ulicy i wymusił pocałunek. Ta, broniąc się, rozdarła mu szatę i publicznie ośmieszyła, zrzucając koronę. Po takiej zniewadze Aleksander zaprowadził Teklę do namiestnika, ten zaś skazał ją na śmierć na arenie.

Tłum krzyczał z trybun: „Wprowadzić przestępcę!”. Obecne kobiety skandowały w sprzeciwie: „Niech całe miasto będzie zniszczone za ten niesprawiedliwy wyrok!”. Teklę odarto z szat i nagą wyprowadzono na arenę. Tam najgroźniejsza z lwic stanęła w obronie dziewczyny. Rozerwała na strzępy niedźwiedzicę, po czym zaczęła walkę z lwem należącym do Aleksandra, w której oba zwierzęta zginęły. Na arenę wpuszczono inne dzikie zwierzęta. Tekla stała z rękoma wyciągniętymi do nieba – modliła się. Ujrzała przed sobą wodę, powiedziała: „Oto nadszedł odpowiedni czas na mój chrzest” i wskoczyła do niej mówiąc: „W Twoje imię, Jezu Chryste, dziś będę ochrzczona”. Błyskawice i ogień zabiły drapieżne ryby. Chmura ognia otoczyła Teklę. I ani zwierzęta nie mogły jej dosięgnąć, ani ludzie dostrzec jej nagości. Przed kolejnymi atakami bronił jej ogień.

Przerażony obrotem spraw Aleksander poprosił namiestnika o uwolnienie Tekli – górę wzięła obawa, że miasto wkrótce pochłonie rozpętany wokół niej ogień. Ostatecznie Tekla została wypuszczona, na co kobiety zawołały: „Nie ma innego Boga niż Bóg Tekli, który ją ochronił!”.

W Tekli odezwała się tęsknota za Pawłem. Przywdziewając męskie przebranie, wyruszyła, by dołączyć do Apostoła. Gdy się spotkali, wykrzyknęła: „Zostałam ochrzczona przez Tego, który Ciebie wspiera w nauczaniu!”.

Po nieudanej próbie nawrócenia własnej matki, Tekla poszła do Seleucji Izauryjskiej i zamieszkała samotnie na górze. Wciąż jednak przychodziły do niej kobiety, a wiele z nich nawróciło się i przyłączyło do niej. Wszystkie wiodły życie monastyczne.

Dokonywane przez Teklę uzdrowienia przyciągały tłumy. Jednocześnie budziły zazdrość okolicznych lekarzy. Sądzili bowiem, że jej moc pochodzi z dziewictwa i jest dana przez boginię Dianę. Zapłacili więc opryszkom, by ci zgwałcili 90-letnią już wówczas Teklę. Kiedy została zaatakowana, otworzyły się przed nią skały, stwarzając drogę ucieczki...

Kobiece gadanie

W „Dziejach Pawła i Tekli” główna bohaterka wciąż doświadcza zagrożenia seksualną przemocą. Pawła niepokoi wynikająca z jej urody potencjalna słabość. Po próbie gwałtu przez Aleksandra (tak badacze rozumieją eufemizm o pocałunku) Tekla podróżuje w męskim przebraniu. Koniec jej życia również jest naznaczony niebezpieczeństwem gwałtu.

Mężczyźni pokazani są w tej tradycji w złym świetle. Nawet Paweł odmawia jej chrztu, wypiera się i w chwili zagrożenia odchodzi. Inaczej kobiety, w których Tekla znajduje wsparcie. Przed egzekucją w Antiochii przygarnia ją w swoim domu Tryfena. Na arenie Tekli broni lwica, sama ponosząc śmierć. Z trybuny kibicuje jej anonimowy tłum kobiet.

Tak nietypowy dla starożytnej literatury sposób pokazania postaci żeńskich i męskich zasugerował niektórym badaczom, że „Dzieje” mogą być związane z kobiecymi kręgami słuchaczek. Zapewne tekst, który znamy, jest zapisem ustnej tradycji przekazywanej wśród konsekrowanych wdów i zadeklarowanych dziewic. Kręgi te mogły być związane z Tryfeną, której rolę w opowieści wyeksponowano.

O problemie z takim „kobiecym gadaniem” mówią listy pasterskie, w których np. autor krytykuje niektóre wdowy jako bezczynne oraz „rozgadane, wścibskie, rozprawiające o rzeczach niepotrzebnych” (1 Tm 5, 13). Możliwe, że to polemika z ustnymi tradycjami dotyczącymi Pawła, które dały początek m.in. opisywanym „Dziejom”.

Wolność przez dziewictwo

W „Dziejach” Tekla przedstawiona jest jako dziewica, wędrowna nauczycielka, ale też wyznawczyni. Uniknęła męczeństwa, ale gotowa była je ponieść. Takim osobom przypisywano moc odpuszczania grzechów – rolę pośrednika zastrzeżoną dla prezbitera (a więc niedostępną dla kobiet). Obraz Tekli jako wyznawczyni toruje więc kobietom drogę do przedsionków prezbiteratu, jak zresztą w II i III w. stało się w ruchu montanistów.

Dodatkowym potwierdzeniem autorytetu Tekli jest fakt, że sama sobie udzieliła chrztu w scenerii potencjalnego męczeństwa. Tryfenie ukazała się we śnie zmarła córka, prosząc, by Tekla modliła się o jej życie wieczne. I tak właśnie się stało.

Kłopot z Teklą dotyczy też podróży w męskim przebraniu. Synod w Gangrze (340 n.e.) zakazał takiego procederu (zjawisko było więc znaczące i wyraźnie biskupów niepokoiło). Nauczanie wędrowne musiało pociągać kobiety, ale też narażało je na większe niż mężczyzn niebezpieczeństwo. Sam fakt nauczania przez kobiety nie był już wszędzie w chrześcijaństwie akceptowany, o czym świadczą choćby słowa: „nauczać zaś kobiecie nie pozwalam” (1 Tm 2, 12). W zakazie chodziło więc zapewne o ukrócenie kobiecego apostolatu.

Narzeczonego Tekli i innych mężczyzn niepokoiło zainteresowanie kobiet Pawłowym nauczaniem o czystości. Dlatego postawili go przed sądem za sianie niepokojów społecznych. Co w jego słowach tak pociągało kobiety młode, niezamężne lub wdowy; skąd wzięły się święte starożytne dziewice?

Dziewictwo oznaczało dla nich wolność. Wykluczało je z przestrzeni, którą był dom, a wyłącznie w nim starożytny grecko-rzymski świat widział miejsce kobiet: w sferze prywatnej, a nie publicznej. Stąd opinie, że w Kościele kobieta mogła odgrywać rolę tak długo, jak długo chrześcijanie spotykali się w domach. Z chwilą wyjścia w sferę publiczną, dla kobiet nie było już miejsca. Jedyny sposób na wyzwolenie się to – poza owdowieniem – właśnie dziewictwo.

Męscy autorzy i czytelnicy widzieli w czystości sposób odwrócenia kobiecej natury, osiągnięcia męskości ducha poprzez poskromienie kobiecych namiętności. Dlatego szacunek mogła zyskać tylko kobieta żyjąca w czystości.

O pokonywaniu kobiecej natury autor „Dziejów” jednak nie wspomina. Wyeksponował natomiast problem przemocy seksualnej. Najwyraźniej te problemy były bliskie i istotne dla adresatek tej opowieści.

Zakurzona święta

O popularności Tekli świadczy sam tekst „Dziejów”. Na jego bazie powstawały kolejne legendy i opowieści. Archeologowie dodadzą, że jej postać znajdziemy na ściennych malowidłach, flakonikach, krzyżach z brązu, na tkaninach i wielu innych przedmiotach. Słowem: nie była to pierwsza lepsza święta.

W IV i V w. kult Tekli wyszedł z Azji Mniejszej, jej cnoty jako dziewicy i męczennicy wysławiali tak znani autorzy jak Grzegorz z Nyssy i Grzegorz z Nazjanzu. Pisali, że przewodzi chórowi dziewic i jest pierwszą męczennicą. W 374 r. sam Grzegorz z Nazjanu zamieszkał w Seleucji, która była centralnym sanktuarium w kulcie Tekli. Później odwiedziła to miejsce w pielgrzymce pątniczka Egeria. O skali kultu w Seleucji świadczą też pozostałości po trzech bazylikach, w tym jednej o 80-metrowej długości, a więc przygotowanej na wielką liczbę pielgrzymów. W Egipcie kwitł jej kult i powstawały alternatywne sanktuaria. Imię „Tekla” było drugim po Marii wśród chrześcijanek, a jej kult wręcz konkurował z kultem Matki Bożej.

Może warto odkurzyć zapomnianą dzisiaj św. Teklę: patronkę brania spraw we własne ręce, służącą tam, gdzie czuła się powołana, nauczającą, pośredniczącą w pojednaniu z Bogiem.

Patronkę kościelnych feministek? 



tygodnik.onet.pl


opr. aś/aś



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: świętość Kościół apostolstwo natura starożytność męczennica Dziewica Tekla patronowie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W