Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Piotr Wielicki

Biopaliwa zawetowane



Eksperci przestrzegali, że wprowadzenie w życie ustawy o biopaliwach stworzyłoby kierowcom wiele problemów. Natomiast producenci samochodów, iż stosowanie w autach benzyny z biokomponentami może spowodować utratę gwarancji na silniki. Prezydent ustawę zawetował.

Troska o bezpieczeństwo energetyczne i walka z efektem cieplarnianym skłaniają społeczność całego świata ku paliwom alternatywnym, najlepiej odnawialnym, co powoduje naciski na zwiększenie udziału w ich produkcji komponentów pochodzenia roślinnego. Eksperci przewidują, że w 2010 roku w Unii Europejskiej co dwudziesty litr paliwa będzie pochodzenia biologicznego. W Polsce produkcja biopaliw dotyczy głównie wykorzystania spirytusu jako dodatku do benzyn oraz wykorzystania oleju rzepakowego do produkcji substytutu oleju napędowego.

Chociaż problematyka biopaliw od dawna budzi w naszym kraju wiele emocji i kontrowersji, teraz doszło do tego zamieszanie w branży motoryzacyjnej. Przyjęta w zeszłym roku przez Sejm ustawa przewiduje, że od lipca 2003 roku w sprzedawanych w Polsce benzynach miało być co najmniej 4,5 procent etanolu. Natomiast od 2006 roku ekokomponenty miałyby stanowić już 5 procent paliw ciekłych, czyli więcej niż w krajach Unii Europejskiej.

Nie jedź po alkoholu!

Pomysł tych dosyć radykalnych zmian na krajowym rynku paliw wywołał protest producentów i dystrybutorów samochodów. Jest on tym bardziej zasadny, że propozycje koalicji rządowej nie były konsultowane z przedstawicielami samochodowego biznesu. Niektórzy z nich zapowiedzieli nawet, że zastosowanie w benzynach biokomponentów może nie być obojętne dla trwałości silników w ich autach. Jako pierwszy ze sprzedawców samochodów w naszym kraju zareagował Ford Distribution, informując, że nie dopuszcza w swoich pojazdach stosowania oleju napędowego z biokomponentami. W przypadku benzyny firma stoi na stanowisku, że „dodatek bioetanolu powyżej 5 procent wpływa niekorzystnie na własności jezdne pojazdu w fazie nagrzewania silnika, co prowadzi do niemożliwych do zaakceptowania: pogorszenia poziomu emisji toksycznych składników spalin i obniżenia zadowolenia klienta”, jak odpowiedział dystrybutor Forda na pytanie swojego przedstawiciela handlowego.

Na to samo uwagę zwracają Fiat Auto Poland i General Motors Poland, dystrybutor samochodów marki Opel, dopuszczający stosowanie w swoich samochodach tylko paliwa zgodnego z normami europejskimi. Z powodów technicznych na zawartość etanolu w benzynie powyżej 5 procent sprzeciwia się również Renault Polska. Przedstawiciele firm zgodnie twierdzą, że w propozycji rządowej niebezpieczeństwo kryje się w tym, iż podaje się tylko minimum zawartości biokomponentów w paliwie, nie określając przy tym zawartości maksymalnej. Proponowany poziom biokomponentów jest najwyższy w Europie i jednocześnie niezgodny z normami europejskimi. A norma ta dopuszcza dolewanie do benzyny do 5 procent etanolu.

Tymczasem ustawodawca chciał wprowadzić obowiązek dolewania tego składnika do granic normy. Nieprecyzyjne sformułowanie o ogólnej masie benzyn wprowadzanych do obrotu sprzyjać może przekraczaniu tej normy, tym bardziej, że za wprowadzanie do obrotu paliw o zbyt małej zawartości biokomponentów miały grozić surowe kary, natomiast za sprzedaż benzyny o nieodpowiedniej jakości właściwie nie grozi nic. Sprzyja temu brak ustawy o jakości paliw (prace nad nią niedawno się dopiero rozpoczęły). Teoretycznie więc istnieje prawdopodobieństwo, że stacje benzynowe będą sprzedawać setki typów paliw, a ze względu na brak ograniczeń prawnych co do jakości każde będzie dopuszczone do sprzedaży.

Silnik bez gwarancji

Producenci samochodów ostrzegali, że po ewentualnym wejściu ustawy w życie w obecnym kształcie, w wypadku uszkodzenia silnika w okresie gwarancyjnym, producent będzie mógł przeprowadzić badanie stosowanego paliwa. Jeżeli okaże się, że nie spełnia ono normy, nastąpiłoby cofnięcie gwarancji.

Z ekspertyz Centralnego Laboratorium Naftowego wynika, że zwiększenie udziału biokomponentów w paliwach rzeczywiście może doprowadzić do obniżenia jakości benzyny i olejów napędowych, a w konsekwencji do niszczenia silników używających tego rodzaju paliw. Według Andrzeja Kulczyckiego, dyrektora CNL, proponowany poziom biokomponentów nie dość, że jest niezgodny z prawodawstwem europejskim, to jeszcze narzuca obowiązek stosowania benzyny z dodatkiem bioetanolu. Projekt mówi bowiem, że po wejściu ustawy w życie wszystkie stacje benzynowe w Polsce miałyby obowiązek sprzedawania wyłącznie takiego paliwa.

Za i przeciw

Na takie rozwiązanie nie zgadzała się Rada Krajowa Federacji Konsumentów. Według KRFK, ustawa wprowadzająca stosowanie biopaliw „od zaraz” pozbawiałaby konsumentów możliwości wyboru paliwa. Ci natomiast woleliby mieć, chociażby początkowo, wybór między paliwem z biokomponentami i bez nich (tak było, gdy wprowadzano w Polsce benzynę bezołowiową).

Z prośbą o zawetowanie ustawy zwróciła się do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego także Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych. Zdaniem Henryki Bochniarz, prezydenta PKPP, ustawę przygotowano w trybie sprzecznym z zasadami demokracji i społecznej partycypacji w procesie legislacyjnym.

Tymczasem zwolennicy ustawy twierdzą, że — mimo iż jest ona pełna nieścisłości — jest potrzebna polskiemu rolnictwu. Za jej podpisaniem zwróciła się do prezydenta RP między innymi Fundacja Promocji Zdrowia i Odnawialnych Źródeł Energii. Zdaniem jej przedstawicieli, polski rynek biopaliw powinien być jak najszybciej uregulowany.

Ważne jest, że projekt w ogóle powstał, teraz trzeba go jak najszybciej poprawić, by dać kierowcom prawo wyboru między paliwem tradycyjnym a biopaliwem.

— W tym rozwiązaniu ustawowym nie ma zapisu, że jest możliwość wyboru. Nie wyobrażam sobie sytuacji rynkowej, żeby dostawca nie brał pod uwagę upodobań konsumentów. Nie może być tak, że państwo decyduje za kogoś — powiedział w relacji PAP senator Adam Garczyński, szef senackiej komisji ochrony środowiska.

Zawartość biokomponentów w benzynach *
USA 1.30
Hiszpania 0.25
Francja 0.50
Szwecja 0.70
Włochy 0.89
Unia Europejska 0.25
Rafineria Gdańska 2.50
PKN Orlen 1.50
Propozycje rządowe 4.50
* w procentach

Źródło: Centralne Laboratorium Naftowe

Dla kogo ustawa?

Polskie Stronnictwo Ludowe, które jest głównym orędownikiem ustawy o biopaliwach, mówi, że po jej wejściu w życie znacząco zmniejszyło by się bezrobocie na wsi. Według ludowców, pracę mogłoby znaleźć nawet sto tysięcy osób. Faktycznie jednak liczba zatrudnionych byłaby znacznie mniejsza. Dochodzi bowiem automatyzacja produkcji, a część pracowników przeniesiona zostałaby do pracy z innych miejsc. Pod uwagę trzeba też wziąć ogólną tendencję do zmniejszania zatrudnienia. Ostatecznie, według ostatnich szacunków, nowych miejsc pracy mogłoby powstać około 20 tysięcy.

Nie bez racji są i ci, którzy mówią, że ustawa sprzyja posiadaczom największych majątków rolnych. Mówił o tym w wywiadzie dla ogólnopolskiego dziennika Kazimierz Nowak, prezes Fundacji Promocji Zdrowia i Źródeł Odnawialnych: — Przecież właściciel 10-hektarowego gospodarstwa nic nie zrobi. Ustawa byłaby dobra, gdyby zachęcała małorolnych do zrzeszania się. Tego jednak wyraźnie nie mówi. (...) Posłowie zawsze dbają o interes tych wielkich, nie małych. Głównym beneficjentem ustawy byliby członkowie PSL. Przy okazji, kilku bystrzejszych rolników pod ustawę by się „podczepiło”.

W Unii Europejskiej nie ma obowiązku dolewania bioetanolu do benzyn i stosowania biokomponentów w paliwach ciekłych. W fazie dyskusji jest projekt dyrektywy, która ma zobowiązywać do stosowania dwóch procent biokomponentów w paliwach sprzedawanych od 2006 roku. Polskie propozycje wykraczały więc poza pomysły uregulowań UE. Lecz skoro już za niespełna półtora roku mamy dołączyć do państw Piętnastki, czy warto wysuwać się przed szereg?


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: ropa naftowa ustawa rolnictwo samochód weto paliwo PSL kierowca biopaliwa spirytus etanol rzepak
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W