Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Dietrich Bonhoeffer

Psalmy. Modlitewnik Biblii

Wydawnictwo Księży Marianów
Warszawa
grudzień 2004
Wydanie 1
83-7119-451-X



SPIS TREŚCI
Słowo wstępne5
Przedmowa7
PSALM 110
„Panie, naucz nas modlić się”11
Uczyć się modlitwy w imię Jezusa14
Ci, którzy się modlą w Psalmach17
Nazwy muzyka, wiersz21
Liturgia i Psalmy23
Podział25
Stworzenie26
PSALM 827
Prawo29
Historia zbawienia30
Mesjasz32
PSALM 2235
Kościół38
Życie39
Cierpienie42
Wina45
PSALM 5148
Wrogowie52
PSALM 7354
Koniec58
Prośba o ducha życia60
Błogosławieństwo modlitwy porannej61
PSALM 10362
Rzut oka na życie i twórczość Dietricha Bonhoeffera65

Słowo wstępne



Cieszymy się, mogąc oddać do rąk czytelników 14 wydanie dzieła Dietricha Bonhoeffera “Modlitewnik Biblii”. Miło nam odnotować, że właśnie ta niewielka praca w ostatnich dziesięcioleciach pozostaje nieustannie przedmiotem zainteresowania i lektury, nie tylko w Niemczech, ale też w wielu bliższych i dalszych krajach. MBK-Verlag chciałoby w szczególny sposób dowartościować właśnie tę książkę.

Do tekstu Bonhoeffera dodano w odpowiednich miejscach tekst Psalmów. Autor wprost lub pośrednio powołuje się na nie. Wydaje się nam, że kiedy przerywamy na chwilę lekturę, by skupić się na samym Psalmie i pomodlić się jego słowami, postępujemy zgodnie z myślą Autora.

Wdzięczni jesteśmy prof. Eberhardowi Bethge za napisanie przedmowy.

Hartmunt Bärend


Przedmowa


Jest to już 14 wydanie pracy Dietricha Bonhoeffera “Psalmy – modlitewnik Biblii”. Z faktem tym wiążą się pewne wspomnienia; szczególnie trzeba podkreślić wybór obrazu z muzykującym Dawidem, który odkryliśmy pewnego dnia i którego wykorzystania w tej książeczce domagał się Dietrich Bonhoeffer.

Nie mamy, niestety, nie tylko pierwotnego manuskryptu, lecz nie dysponujemy również listownymi zapisami dotyczącymi powstania tego tomiku. Bonhoeffer przez dłuższy czas zajmował się szczególnie Psalmami – nie tylko praktycznym ich wykorzystaniem podczas nabożeństw i medytacji w Seminarium w Finkenwalde i we wschodniopomorskich wikariatach zbiorowych (Koszalin, Groß-Schlönwitz i Sigurdshof), lecz także ich teologiczno-interpretacyjnym znaczeniem dla nas. Już latem 1935 r. prowadził dla nas wykład o ”Chrystusie w Psalmach” (GS III 294nn), potem nastąpiły prace biblijne o królu Dawidzie i budowie muru, które nie przystawały do bliskiego nam historyczno-krytycznego sposobu interpretacji, lecz poważniej traktowały fakt kanonu niż historię powstania poszczególnych jego części. Wieści o tym roznosiły się. Gdzieś około 1939 r. zwróciło się do niego wydawnictwo “MBK-Verlag” z propozycją opublikowania Psalmów w wydawanej wówczas przez nie serii “Hinein in die Schrift”; Bonhoeffer podjął się chętnie tego zadania. Była to faktycznie ostatnia praca Bonhoeffera, która ukazała się za jego życia, zanim w 1941 r. objął go zakaz publikowania.

Dobrze się stało, że w nowym wydaniu opublikowano ponownie obraz Dawida. Nie tylko dlatego, że kochał on tego Dawida przedstawionego na rzeźbie w Wormacji, grającego na harfie i śpiewającego Psalmy. Winien on także odzyskać swoją rolę dla chrześcijan zmawiających Psalmy, rolę utraconą z powodu dominacji metody historyczno-krytycznej. Ważna dla niego była nie historia powstania tych starych pieśni, lecz kontynuacja doświadczeń w zakresie zbawienia z modlącymi się słowami Psalmów dziećmi Bożymi oraz ich łączność z przodkami Chrystusa i Jego obietnicą.

Eberhard Bethge



PSALM 1
Dwie drogi życia

1 Szczęśliwy, kto nie postępuje według rad bezbożnych,

z grzesznikami mu nie po drodze

i nie zasiada pośród szyderców.

2 Lecz Prawo PANA nad wszystko ukochał

i nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.

3 On będzie jak drzewo rosnące przy strumieniu,

co wydaje swój owoc, kiedy czas jest na to,

a liście jego nie więdną.

I uda się wszystko, cokolwiek uczyni.

4 Inaczej jest z bezbożnymi,

oni są jak plewy rozwiewane wiatrem.

5 Nie ocaleją więc bezbożni na sądzie

ani grzesznicy pośród sprawiedliwych.

6 PAN zna bowiem drogę sprawiedliwych,

a droga bezbożnych prowadzi do zguby.


(...)


Ci, którzy się modlą w Psalmach



Z ogólnej liczby 150 Psalmów 73 przypisuje się królowi Dawidowi, dwanaście ustanowionemu przez Dawida śpiewakowi Asafowi, dwanaście synom Koracha, rodzinie śpiewaczej działającej za czasów Dawida, dwa królowi Salomonowi, po jednym muzykom działającym prawdopodobnie za czasów Dawida i Salomona, Hemanowi i Etanowi. Jest więc zrozumiałe, że imię Dawida w sposób szczególny złączyło się z Psałterzem.

Dawid, jak czytamy, po potajemnym namaszczeniu na króla, zostaje wezwany na dwór Saula – władcy odrzuconego przez Boga i dręczonego przez złego ducha – aby mu grać na harfie. “A kiedy zły duch zesłany przez Boga napadał na Saula, brał Dawid cytrę i grał. Wtedy Saul doznawał ulgi, czuł się lepiej, a zły duch odstępował od niego” (1 Sm 16,23).

Być może takie były początki twórczości psalmowej Dawida. Mocą Ducha Bożego, który nań zstąpił wraz z namaszczeniem na króla, swoją pieśnią przepędza złego ducha. Nie zachował się żaden Psalm z czasów poprzedzających namaszczenie. Dopiero powołany na mesjańskiego króla, od którego miał pochodzić obiecany król Jezus Chrystus, modlił się pieśniami, które później zostały włączone do kanonu Pisma Świętego.

Dawid wedle świadectwa Biblii, jako namaszczony król wybranego ludu Bożego, jest wzorem Jezusa Chrystusa. To, czego doświadcza, dzieje się ze względu na Tego, który w nim jest i z niego ma wyjść, na Jezusa Chrystusa; i nie było to przed nim zakryte, bo “jako prorok, który wiedział, że Bóg przysiągł mu uroczyście, iż jego Potomek zasiądzie na jego tronie, widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza” (Dz 2,30n).

Dawid był świadkiem Chrystusa na swoim urzędzie, w swoim życiu, w swych słowach. Nowy Testament mówi nawet więcej. W Psalmach Dawida mówi już sam obiecany Chrystus (Hbr 2,12; 10,5) albo, jak można również przeczytać, Duch Święty (Hbr 3,7). Tak więc te same słowa, które mówił Dawid, mówił w nim przyszły Mesjasz. Modły Dawida podjął Chrystus, albo raczej sam Chrystus zanosił je w swoim poprzedniku Dawidzie.

Ta krótka uwaga Nowego Testamentu rzuca znamienne światło na cały Psałterz. Łączy go z Chrystusem. Jak konkretnie należy to rozumieć, przyjdzie nam jeszcze rozważyć. Ważne jest dla nas, że również Da  wid modlił się nie tylko z nadmiaru swego własnego serca, ale z serca mieszkającego w nim Chrystusa. Tym, który się modli słowami Psalmów, jest wprawdzie on sam, ale w nim i z nim modlącym się jest Chrystus. W swoich ostatnich słowach w tajemniczy sposób mówi o tym sam stary Dawid: “Wyrocznia Dawida, syna Jessego, wyrocznia człowieka wyniesionego wysoko, pomazańca Boga Jakuba, śpiewaka psalmów Izraela: «Duch Pański mówi przeze mnie i Jego słowo jest na moim języku”; tu następuje ostatnia przepowiednia, odnosząca się do przyszłego sprawiedliwego króla, Jezusa Chrystusa (2 Sm 23,1nn).

Tym samym znów dochodzimy do wniosku, który wyciągnęliśmy już wcześniej. Z pewnością nie wszystkie Psalmy pochodzą od Dawida, i Nowy Testament nigdzie nie wkłada w usta Chrystusa całego Psałterza. Jednakże powyższe wskazówki muszą być dla nas ważne gdy idzie o cały Psałterz, który wszak w zasadniczy sposób łączy się z imieniem Dawida; zaś o Psalmach w ogóle sam Jezus mówi, że zapowiadały Jego śmierć i zmartwychwstanie, i głoszenie Ewangelii (Łk 24,44nn).

Jak to możliwe, że jednocześnie człowiek i Jezus Chrystus modlą się słowami Psałterza? To Syn Boży, który stał się człowiekiem, który poniósł w swym ciele wszystkie słabości ludzkie, odsłania tutaj serce całej ludzkości przed Bogiem, występuje w naszym imieniu i za nas się modli. On poznał cierpienie i ból, winę i śmierć lepiej niż my. Dlatego do Boga dociera w ten sposób modlitwa natury ludzkiej, którą On przyjął. Jest to prawdziwie nasza modlitwa, ale ponieważ On zna nas lepiej niż my sami siebie, ponieważ był prawdziwszym człowiekiem od nas, jest to również prawdziwie Jego modlitwa i może być naszą tylko dlatego, że była Jego modlitwą.

Kto modli się słowami Psałterza? Modli się Dawid (Salomon, Asaf itd.), modli się Chrystus, modlimy się my. My – to znaczy najpierw cała wspólnota, w której przedmiotem modlitwy może być tylko całe bogactwo Psałterza, ostatecznie jednak i każdy pojedynczy człowiek, o ile ma udział w Chrystusie i Jego wspólnocie, i bierze udział w jej modlitwie. Dawid, Chrystus, wspólnota, ja sam – gdy wszystko to rozważamy wspólnie, poznajemy cudowną drogę, którą kroczy Bóg, by nas nauczyć modlitwy.


(...)


Liturgia i Psalmy



W wielu kościołach w niedziele lub nawet codziennie na przemian odmawia się lub śpiewa Psalmy. Te kościoły zachowały bezmierne bogactwo, bo tylko korzystając codziennie z Psalmów, zgłębia się ten Boży modlitewnik. W przypadku sporadycznego jedynie odmawiania, myśli i siła tych modlitw przerastają nasze możliwości, tak jak byśmy na co dzień stosowali za lekką dietę. Kto jednak zaczął odmawiać Psałterz uważnie i regularnie, ten innym, łatwym, własnym “pobożnym modlitwom szybko da wolne i powie: nie jest to słodycz, siła, żar i ogień, jakie znajduję w Psałterzu, to dla mnie za zimne i za twarde” (Luter).

Jeżeli zatem w naszych kościołach nie odmawiamy już Psalmów, to musimy tym bardziej włączyć Psalterz do naszego codziennego porannego i wieczornego pacierza, codziennie odmówić – w miarę możnoś  ci wspólnie – kilka Psalmów, tak byśmy kilka razy w roku przeczytali księgę Psalmów i zgłębiali ją coraz bardziej. Nie powinniśmy też dokonywać wyboru według własnego uznania, abyśmy nie przynosili wstydu modlitewnikowi biblijnemu i by nam się nie zdawało, że wiemy lepiej, o co powinniśmy się modlić, niż sam Bóg. W starożytnym Kościele nie było czymś niezwykłym znać na pamięć “całego Dawida”. W jednym z Kościołów wschodnich było to warunkiem piastowania urzędu kościelnego. Hieronim, Ojciec Kościoła, powiada, że za jego czasów można było usłyszeć śpiew Psalmów na polach i w ogrodach. Psałterz wypełniał życie pierwszych chrześcijan. Ważniejszy niż to wszystko jest jednak fakt, że Jezus ze słowami Psalmów na ustach umarł na krzyżu.

Wraz z Psałterzem chrześcijańska wspólnota traci niezrównany skarb, a odzyskawszy go, zostanie napełniona nieprawdopodobną mocą.


(...)


Psalm 22
Cierpienie i triumf Mesjasza


1Przewodnikowi chóru. Na melodię “Ajjelet haszszachar”. Psalm Dawida.

2Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?

Jak daleko do Zbawcy słowom mojejskargi!

3 Boże mój,wołam we dnie, lecz nie odpowiadasz,

i nocą, lecz nie zaznaję spokoju.

4 Ty przecież jesteś Święty,

mieszkasz w hymnach Izraela!

5 Tobie ufali nasi ojcowie,

ufali, a Ty ich wybawiłeś.

6 Do Ciebie wołali i zostali ocaleni,

Tobie ufali i nie zawiedli się.

7 Ja zaś jestem robakiem, nie człowiekiem,

pośmiewiskiem ludzi, wzgardzonym przez naród.

8 Znieważają mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,

wykrzywiają usta, potrząsają głową:

9 Zaufał PANU, niech On go ratuje,

niech go wybawi, skoro tak go kocha!

10 Ty przecież wydobyłeś mnie z łona mej matki,

Ty dałeś mi bezpieczeństwo przy matczynej piersi.

11 Byłem zdany na Ciebie już od urodzenia,

To jesteś moim Bogiem od moich narodzin.

12 Nie oddalaj się ode mnie, niedola jest blisko,

a nie ma nikogo, kto by mnie wybawił.

13 Stado cielców mnie otacza,

okrążyły mnie byki Baszanu.

14 Rozwierają na mnie swe paszcze,

jak lwy drapieżne i ryczące.

15 Rozpływam się niczym woda,

każda z moich kości odpada od innych.

Moje serce jest podobne do wosku,

roztapia się w moim wnętrzu.

16 Moje gardło wyschło jak skorupa,

język zaś przysechł do podniebienia.

Kładziesz mnie w prochu śmierci,

17 bo psy mnie otoczyły,

zgraja złoczyńców obległa

i przekłuli mi ręce i nogi.

18 Mogę policzyć wszystkie moje kości,

a oni się wpatrują, sycą mym widokiem.

19 Podzielili między siebie me szaty,

a o moją suknię rzucali losy.

20 Ale Ty, PANIE, nie oddalaj się!

O Mocy moja, przybądź mi z pomocą!

21 Ocal od miecza moje życie,

jedyne me dobro wyrwij z psich pazurów!

22 Wybaw mnie z lwiej paszczy

i od rogów bawolich!

Wysłuchaj mnie!

23 Wśród moich braci będę wysławiał Twoje imię,

na zgromadzeniach będę Cię wychwalał.

24 Chwalcie PANA wy, którzy się Go boicie!

oddajcie Mu hołd, potomkowie Jakuba!

Drżyjcie przed Nim całe pokolenia Izraela!

25 Bo nie wzgardził i nie brzydził się nędzą biedaka,

i nie zakrył przed nim swojego oblicza,

wysłuchał go, gdy ten wołał do Niego o pomoc.

26 Ty jesteś moją chwałą w wielkim zgromadzeniu,

wypełnię moje śluby wobec bogobojnych.

27 Ubodzy będą jedli aż do nasycenia,

będą chwalić PANA ci, co Go szukają.

Niech serca wasze żyją na zawsze!

28 Przypomną sobie i wrócą do PANA

wszystkie krańce ziemi;

i pokłonią się przed Jego obliczem

wszystkie pokolenia narodów.

29 Bo do PANA należy władza królewska

i panowanie nad narodami.

30 Tylko Jemu oddadzą pokłon wszyscy możni ziemi,

przed Jego obliczem zegną się wszyscy,

którzy się w proch rozpadają.

A moja dusza niech żyje dla Niego!

31 Moje potomstwo będzie Mu służyć,

opowiadać o PANU przyszłym pokoleniom.

32 Przyjdą i ogłoszą Jego sprawiedliwość ludowi,

który się narodzi: PAN to uczynił!


(...)


Życie

Wielu poważnych chrześcijan, kiedy odmawiają Psalmy, zastanawia fakt, że tak często napotykają w nich modlitwę o życie i szczęście. Niejednemu, kto patrzy na krzyż Chrystusa, przychodzi do głowy niezdrowa myśl, że życie i widzialne doczesne błogosławieństwa Boże są jako takie dobrem wątpliwym, w każdym zaś razie dobrem, którego nie powinno się pragnąć. Odpowiednie modlitwy Psałterza nazywają oni niedoskonałym przedprogiem pobożności starotestamentalnej, która w Nowym Testamencie została przezwyciężona. W ten sposób chcą jednak być świętsi niż sam Bóg.

Jak prośba o chleb powszedni obejmuje cały obszar koniecznych potrzeb życia fizycznego, tak prośba o życie, zdrowie i widzialne dowody życzliwości Bożej stanowi niezbywalny element modlitwy, która płynie do Boga, stwórcy i zachowawcy tego życia. Życie fizyczne nie jest bez znaczenia, ale po to Bóg nas obdarzył swoją wspólnotą w Jezusie Chrystusie, abyśmy w tym, a później oczywiście i w tamtym życiu mogli cieszyć się Jego życiem. Po to nam daje ziemskie modlitwy, abyśmy mogli Go tym lepiej znać, wysławiać i miłować. Bóg chce, aby pobożnym dobrze się wiodło na ziemi (Ps 37). Nawet krzyż Chrystusa nie pozbawia tej woli mocy, ale ją raczej utwierdza, i właśnie tam, gdzie ludzie naśladujący Jezusa muszą podjąć wiele wyrzeczeń, jak uczniowie, na pytanie Jezusa: “Czy brak wam było czego?” odpowiedzą: “Nigdy!” (Łk 22,35). Podstawą są tutaj słowa Psalmu: “Cenniejszy jest okruch u sprawiedliwego, niż wielkie bogactwo u bezbożnych” (Ps 37,16). Możemy z czystym sumieniem modlić się słowami Psalmów o życie, zdrowie, pokój, o dobra doczesne, jeżeli tylko, jak sam Psalm, rozpoznajemy w tym wszystkim dowody łaskawej wspólnoty Boga z nami, uważając zarazem, że dobro Boże lepsze jest od życia (Ps 63,4n; Ps 73,25n).

Psalm 103 uczy nas rozumieć całą pełnię darów Bożych, od zachowania życia po odpuszczenie grzechów, jako jedną wielką całość i za nie dziękować i wysławiać Boga (por. także Ps 65). Ze względu na Jezusa Chrystusa Stwórca daje nam i zachowuje życie. W ten sposób chce nas przygotować, abyśmy przez utratę wszystkich dóbr doczesnych w śmierci zdobyli ostatecznie życie wieczne. Jedynie ze względu na Jezusa Chrystusa i na Jego rozkaz możemy modlić się o dobra życiowe i ze względu na Niego powinniśmy też z ufnością to czynić. Jednak kiedy otrzymujemy to, czego potrzebujemy, nie powinniśmy przestać dziękować Bogu z serca, że ze względu na Jezusa Chrystusa jest tak łaskawy.


(...)



Rzut oka na życie i twórczość Dietricha Bonhoeffera




Ojciec był znanym lekarzem w Berlinie, kierował pierwszą katedrą psychiatrii w Niemczech; jeden z przodków był burmistrzem, inny – księdzem. W Schwäbisch Hall znajdują się w kościele stare wysokie nagrobki z nazwiskiem Bonhoeffer. Matka była wnuczką Karla von Hase, bardzo popularnego profesora historii Kościoła Uniwersytetu w Jenie. W młodości odsiadywał kiedyś twierdzę na Hohe Asperg, gdyż ujął się za swobodami korporacji studenckich.

Bonhoeffer chwali swoją matkę za jej naturalną potrzebę pomagania i niewymuszoną energię życiową, swojemu ojcu przypisuje niezwykłą roztropność i umiejętność koncentrowania się na tym, co osiągalne. Pierwszy świadomy wpływ osobowości ojca spowodował jego “odwrócenie się od frazeologii ku rzeczywistości”. Był on nieustępliwy w wychowaniu nakierowanym na osiągnięcia i wrażliwy na nadmierne okazywanie uczuć. “Odnosiłem wrażenie, że jeden z najważniejszych czynników wychowania intelektualnego w naszej rodzinie polegał na tym, iż przed dojściem do własnych wypowiedzi domagano się od nas najpierw przezwyciężenia wielu zahamowań w takich sprawach jak rzeczowość, zrozumiałość, naturalność, takt, prostota” – pisze Dietrich w jednym z ostatnich zachowanych listów.

Urodzony 4 lutego 1906 r. we Wrocławiu, wraz z licznym rodzeństwem dorastał w Berlinie – Grunewald. Był silnym i zręcznym chłopcem. Nie lubił przegrywać w rywalizacji. I też nie przegrywał. Gdy kiedyś wrócił do domu z wieńcem dębowym na ramionach, prawie nie mógł przeboleć, że rodzeństwo wyśmiało go z powodu tego przyozdobienia. Wszyscy uważali, że całkiem pięknie jest zwyciężać, ale mniej pięknie jest się z tym obnosić. W sąsiednich domach mieszkały dzieci Adolfa von Harnacka i Hansa Delbrücka. Z nimi świętowano i muzykowano – Dietrich stał się zapalonym pianistą – z nimi dyskutowano i odbywano wędrówki.

“W wyobraźni wiele czasu spędzam na łonie przyrody, i to właściwie w słonecznym Średniogórzu, tzn. na polanach leśnych koło Friedrichsbrunn lub na stokach, z których poprzez Treseburg widać Brocken. Leżę więc sobie na wznak w trawie, widzę przy lekkim wietrze przepływające chmury i słyszę szum lasu. Znamienne jest, jak silnie tego rodzaju wrażenia z dzieciństwa kształtują całego człowieka; wydawało mi się rzeczą wprost niemożliwą i sprzeczną z moją naturą, żebyśmy mogli mieć dom w masywie wysokogórskim lub nad morzem! Średniogórze to dla mnie natura, która należy do mnie – Góry Harzu, Las Turyński, Góry Wezerskie – lub która mnie współukształtowała” – tak przeżywał ten czas w celi więziennej.



opr. mg/mg



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Chrystus modlitwa krzyż cierpienie szczęście moc Psałterz Psalmy Dawid modlitewnik chleb powszedni Bonhoeffer