Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Jan Andrzej Kłoczowski OP

Świętość i filozofia

Edith Stein - Święta Teresa Benedykta od Krzyża

Wielki twórca fenomenologii, Edmund Husserl, w rozmowie z przyjaciółmi zażartował podobno, iż Kościół katolicki powinien go kanonizować, bowiem, choć sam nie był człowiekiem wierzącym, to jednak wielu jego uczniów i ludzi z jego otoczenia przyjęło świadomie chrześcijaństwo. Husserl nie został kanonizowany, ale stało się to udziałem jego uczennicy, dr Edyty Stein.

Siostra Teresa Benedykta od Krzyża (to zakonne imię karmelitanki Edyty Stein) jest pierwszym filozofem, który dostępuje zaszczytu kanonizacji wśród wielu znakomitych myślicieli i świętych tego stulecia. Jednocześnie jest wielkim świadkiem straszliwości naszego wieku. Jej śmierć w komorze gazowej Oświęcimia nabiera wymiaru symbolicznego, a ona sama była i pozostaje dla nas, żyjących u schyłku stulecia, świadkiem i wyzwaniem.

I. Życie

Środowisko

Urodziła się we Wrocławiu, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej, pielęgnującej jednak silne tradycje wyznaniowe. Rodzina Steinów należała do licznej grupy Żydów, którzy weszli w kulturę niemiecką, zachowując jednak tożsamość i odrębność wynikającą z wierności religijnym korzeniom. Edyta była najmłodszym dzieckiem spośród jedenaściorga rodzeństwa. Wychowywała ją matka, bowiem ojciec - zamożny kupiec drzewny - umarł, gdy Edyta miała półtora roku. Matka była wierzącą, praktykującą wyznawczynią judaizmu i w tym duchu wychowywała swoje dzieci. Edyta przeszła w okresie szkoły średniej poważny kryzys duchowy, co spowodowało, iż przez długi czas określała siebie jako osobę agnostyczną, o poglądach liberalnych. Znakomicie znała literaturę i historię niemiecką, uważała się za lojalną obywatelkę Prus, co ujawniło się szczególnie w czasie I wojny światowej, kiedy dobrowolnie zgłosiła się do służby sanitarnej w morawskich Hranicach.

Studia filozoficzne

Studia wyższe rozpoczęła na Uniwersytecie Wrocławskim (interesowała ją psychologia i germanistyka), jednakże rozczarowana poziomem nauczania udała się w roku 1912 do Getyngi, aby studiować filozofię pod kierunkiem Edmunda Husserla. Uprzednio przeczytała jego książkę "Badania logiczne" (Logische Untersuchungen), która stała się dla niej wielkim odkryciem. Getynga przeżywała w pierwszych latach stulecia okres świetności: było tam czynne środowisko fenomenologów, wykładali najwybitniejsi przedstawiciele tej szkoły (obok jej twórcy i założyciela Edmunda Husserla także Max Scheler, Adolf Reinach i inni).

Najważniejszy spośród wszystkich był oczywiście Husserl, którego Edyta do końca życia nazywała Mistrzem. Ale ważne było całe środowisko i panujący w nim klimat. Szczególnie istotną rolę w rozwoju myślenia Edyty odegrał Max Scheler, który właśnie w tym okresie przeszedł na katolicyzm. Ślady tej konwersji słuchacze mogli odnaleźć w jego wykładach. Po latach Edyta Stein wspominała: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres »fenomenu«, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie »obawy«. Jedne po drugich opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary".

Ale jej czas odkrycia Boga jeszcze nie przyszedł. Pochłaniała ją filozofia. Po krótkiej przerwie w studiach, spowodowanej ochotniczą pracą w szpitalu wojskowym (był to czas Wielkiej Wojny), obroniła pracę doktorską u Husserla, poświęconą zagadnieniu wczucia (Einfühlung), jako szczególnego aktu poznania dotyczącego drugiego człowieka. Temat ten rozwijała następnie w dalszych pracach, poświęconych głównie strukturze osoby ludzkiej.

Na dwa lata (1916-1918) została asystentką Husserla, prowadząc zajęcia dydaktyczne oraz przygotowując rękopisy swojego mistrza do druku. Był to jednak dla niej trudny czas. Edyta coraz bardziej wątpiła w swoje zdolności do twórczego rozwijania myśli filozoficznej. Gdy w końcu zdecydowała się odejść z uniwersytetu, pozostała w głębokim kryzysie.

Nawrócona

Przygotowanie do nawrócenia było nie tylko intelektualne. Przełomem była dla niej chwila śmierci ukochanego nauczyciela Reinacha, a dokładniej zachowanie wdowy, Anny Reinach, na pogrzebie: "Po raz pierwszy widziałam naocznie zrodzony ze zbawczego cierpienia Chrystusa Kościół i jego zwycięstwo nad ościeniem śmierci. Był to moment, w którym moja niewiara załamała się, judaizm zbladł, a Chrystus zajaśniał: Chrystus w tajemnicy Krzyża".

W lecie 1921 Edith Stein przebywała na letnim wypoczynku u swojej przyjaciółki Hedwig Conrad-Martius. Wtedy miało miejsce wydarzenie decydujące o dalszym jej życiu. Przyjaciółka zaprosiła ją do biblioteki, aby wybrała sobie jakąś lekturę: "Sięgnęłam na chybił trafił i wyciągnęłam grubą książkę. Nosiła ona tytuł »Życie św. Teresy z Avila napisane przez nią samą«. Zaczęłam czytać, zostałam zaraz pochłonięta lekturą i nie przerwałam, dopóki nie doszłam do końca. Gdy zamykałam książkę, powiedziałam do siebie: »To jest prawda«."

1 stycznia 1922 roku Edith Stein przyjęła chrzest w Kościele katolickim.

Wychowawczyni

Chrzest nie był tylko formalnością - oznaczał zasadniczą przemianę w całym jej życiu. Pewne ślady wskazują, iż zaraz po przyjęciu chrztu miała zamiar wstąpić do zakonu karmelitanek, jednak za radą swoich kierowników duchowych (prałata Josefa Schwinda oraz opata Raphaela Walzera OSB), którzy nie uważali za słuszne, aby zrezygnowała ze swoich zdolności i ze swojego przygotowania do pracy intelektualnej, podjęła się pracy nauczycielskiej i wychowawczej w liceum i seminarium nauczycielskim w Spirze, prowadzonym przez siostry dominikanki.

Tam poznała wybitnego myśliciela o. Ericha Przywarę SJ, który nakłonił ją do studiowania dzieł św. Tomasza z Akwinu. Edyta podjęła się trudu przełożenia na język niemiecki wielkiego dzieła "De veritate". Spotkanie z tym średniowiecznym geniuszem stało się w życiu Edyty Stein ważnym wydarzeniem, pozwoliło odnaleźć na nowo wiarę w sens pracy naukowej: "Dopiero dzięki św. Tomaszowi tak naprawdę zrozumiałam, że można traktować naukę jako służbę Bogu. I dlatego zdecydowałam się z całą powagą podjąć na nowo pracę naukową".

Jej praca pedagogiczna powodowała, iż wiele pisała na temat nowych metod wychowawczych, a również o sytuacji kobiety w Kościele, w rodzinie i w społeczeństwie. Problematyka kobiet była jej bliska, sama bowiem doświadczyła dyskryminacji. Gdy po latach postanowiła podjąć na nowo pracę naukową, jej starania o uzyskanie habilitacji na uniwersytetach w Getyndze, Fryburgu, Kilonii, Hamburgu i Wrocławiu nie przyniosły rezultatów, mimo znakomitych opinii takich profesorów jak Husserl. Była kobietą...

Przez cały czas pracy w Spirze Edyta pozostawała w głębokim duchowym kontakcie z benedyktyńskim opactwem w Beuron, gdzie znalazła - jak pisała - swoją "duchową ojczyznę". Nie na darmo jej drugie imię zakonne, jakie otrzymała w Karmelu, było imieniem św. Benedykta. W roku 1932 przyjęła stanowisko docenta w Niemieckim Instytucie Pedagogiki Naukowej w Münster w Westfalii, ale pracę utraciła już w 1933 roku, po dojściu hitlerowców do władzy. Była przecież Żydówką...

Karmelitanka

Do Karmelu w Kolonii wstąpiła 14 października 1933 roku. Było to dla niej spełnienie najgłębszego pragnienia, jakim żyła od lat, choć w poczuciu odpowiedzialności wobec Kościoła nie mogła go spełnić wcześniej. Śluby wieczyste złożyła 21 kwietnia 1938 roku.

W klasztorze otrzymała polecenie kontynuowania swojej pracy filozoficznej. Powstała wtedy jej najważniejsza praca "Byt skończony i byt wieczny", opublikowana zresztą dopiero po wojnie (przekład polski s. Immakulaty Adamskiej, Poznań 1995). W tym okresie powstały także prace z dziedziny mistyki - "Wiedza krzyża" (Kreuzwissenschaft), czyli komentarz do pism św. Jana od Krzyża. Napisała także komentarz do pism mistycznych św. Teresy z Avila i Pseudo-Dionizego Areopagity.

W obliczu narastających prześladowań Żydów 31 grudnia 1938 wyjeżdża do Holandii, do karmelu w Echt. Warto przywołać tutaj charakterystyczny szczegół biograficzny. Wezwana do gestapo, Siostra Teresa Benedykta została przez funkcjonariusza powitana partyjnym powitaniem "Heil Hitler!" Odpowiedziała spokojnie i stanowczo: "Gelobt sei Jesus Christus!". Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

2 sierpnia 1942 została aresztowana przez gestapo, prawdopodobnie 9 sierpnia tegoż roku została zamordowana w Oświęcimiu.

ŚWIĘTA

1 maja 1987 r. Jan Paweł II dokonał w Kolonii jej beatyfikacji. W dniu 11 października 1998 roku kanonizował ją w Rzymie.

Świętość Siostry Teresy Benedykty jest świętością z pogranicza: jako filozof była jednocześnie mistykiem, jako karmelitanka nie wyrzekała się bynajmniej swoich korzeni żydowskich. Można powiedzieć wręcz, że odkrywając świat wiary, coraz lepiej rozumiała religijny sens wiary swoich przodków. Gdy jako dorosła osoba przyjeżdżała odwiedzić matkę we Wrocławiu, chodziła z nią do synagogi i modliła się z nią słowami psalmów, które znała z łacińskiego brewiarza. I lepiej je rozumiała niż gdy recytowała je jako mała dziewczynka. Jako karmelitanka czyniła starania o wydanie przez Piusa XI encykliki potępiającej antysemityzm jako postawę niechrześcijańską. Ktoś ze świadków powtarzał słowa, jakie wypowiedziała przed śmierci do siostry: "idziemy umrzeć za nasz naród". Ten naród nie był już narodem niemieckim, w którego kulturze tak mocno tkwiła; to był naród, który stawał się ofiarą Holocaustu. I ona podzieliła jego los. Z okazji beatyfikacji, Jan Paweł II powiedział: "Edyta Stein była Żydówką, filozofem, zakonnicą, męczennicą... Pochylamy się głęboko przed świadectwem życia i śmierci Edyty Stein, wybitnej córki Izraela, a jednocześnie córki Karmelu, Siostry Teresy Benedykty od Krzyża, osobowości, której bogate życie jest wyrazem dramatycznej syntezy naszego stulecia".

II. Myśliciel i świadek

Nie mogę oczywiście w tak krótkim zarysie przedstawić bogactwa myślowego dorobku świętej karmelitanki. Spróbuję oddać klimat tego myślenia przynajmniej częściowo, wskazując na dwie sprawy, które tylko pozornie wyglądają na bardzo szczegółowe. Czasami w spojrzeniu na sposób, w jaki myśliciel rozstrzyga jakiś jednostkowy problem, lepiej widać cały styl jego pracy.

"Filozofia chrześcijańska"

Nasza Autorka zna dyskusję na temat sensu terminu "filozofia chrześcijańska". Zdaje sobie sprawę, iż od czasów św. Tomasza z Akwinu myśliciele chrześcijańscy mają świadomość odrębności filozofii, opierającej się na poznaniu naturalnym, i teologii, czerpiącej wiedzę o świecie i o człowieku z Objawienia.

Próbę nowego opisania relacji pomiędzy filozofią a wiarą zaczyna Edith Stein od określenia tego, czym jest filozofia (za Maritainem przyjmuje odróżnienie natury i stanu filozofii). Rozumie ten termin klasycznie: filozofia pragnie dotrzeć "do samego bytu, do struktury jestestwa jako takiego i do istotowego podziału jestestw według gatunków i rodzajów". Jest to po prostu filozofia pierwsza, w rozumieniu ustalonym od Arystotelesa, czyli metafizyka.

Od natury filozofii, jako podstawowej wiedzy o tym, co jest, czyli filozofii jako wiedzy o bycie, odróżnić należy "chrześcijański stan filozofii". Jest to stan, w którym spotykają się dwie drogi zdobywania wiedzy o tym samym przedmiocie, np. o Bogu (Stein mówi o "Jestestwie (Bycie) pierwszym"), w którym teologia i wiara dostarczają filozofii wielu informacji, zarówno o owym Bycie pierwszym, jak i o relacji pomiędzy owym bytem a bytami skończonymi. Uczona karmelitanka wypowiada twierdzenie, że filozof byłby bardzo nierozumny, gdyby nie przyjął tego dodatkowego światła; gdyby zamknął się w obrębie tego, do czego sam może dojść tylko w oparciu o własną siłę. "Musimy bowiem podkreślić, że to, o czym mówi Objawienie, nie jest całkowicie niezrozumiałe. Lecz posiada zrozumiały sens, którego jednak nie można pojąć ani udowodnić na podstawie faktów naturalnych; jest ono nie do »pojęcia« (to znaczy nie można go pojęciowo wyczerpać), ponieważ jest bezmierne i niewyczerpalne, i tylko tyle za każdym razem z siebie odsłania, ile chce. Samo w sobie jest jednak zrozumiałe...; stanowi też podstawę do nowego rozumienia faktów naturalnych, dzięki czemu właśnie odsłaniają się one nie tylko jako fakty czysto naturalne (...) Główne prawdy naszej wiary - o stworzeniu, o upadku grzechowym, zbawieniu i chwale - ukazują cały świat jestestw (alles Seiende) w takiej perspektywie, że w porównaniu z nią czysta filozofia, to znaczy filozofia opierająca się na rozumie naturalnym, nie jest w stanie - jak mi wydaje - spełnić samej siebie, czyli spełnić perfectum opus rationis. Potrzebuje ona uzupełnienia ze strony teologii, nie stając się jednak przez to teologią".

Tak więc zarysowuje się dokładniej funkcja, którą Edith Stein przypisuje wierze w odniesieniu do filozofii. Nazwałbym ją funkcją heurystyczną. "Pozwala nam coś zrozumieć, ale tylko po to, aby nas naprowadzić na coś, co dla nas pozostaje niepojęte. Ponieważ ostateczna przyczyna (Grund) wszelkiego jestestwa jest niezgłębiona, dlatego wszystko, co ujrzane w tej perspektywie, kieruje się ku »ciemnemu światłu« wiary i tajemnicy, a to, co pojmowalne, nabiera niepojętej głębi".

To nowe spojrzenie spełnia więc podwójną rolę: odsłania i zaciemnia. Odsłania perspektywę spojrzenia na Pierwszy byt, choć poznawany jest On w "ciemnym świetle". Natomiast to, co jest nam najbliższe, co jest przedmiotem bezpośredniego doświadczenia, nabiera nowego znaczenia, któremu odjęta zostaje oczywistość potocznego spojrzenia. Staje się "znakiem na głębi". Tutaj nasza autorka odwołuje się do pism swego przyjaciela duchowego i mentora w kwestiach filozofii chrześcijańskiej Ericha Przywary SJ, który mówił w tym kontekście o reductio ad mysterium.

Edith Stein ukazuje w swych pismach perspektywę, w której należy spojrzeć na klasyczną problematykę filozoficzną. Przytacza na dowód znaną prawdę, iż historycznie przynajmniej możemy stwierdzić, że to właśnie impuls tradycji religii monoteistycznych pozwolił dokonać rozróżnienia istoty i istnienia, substancji i przypadłości, osoby i substancji.

I przytoczmy ważny tekst: "To, co pochodzi z łącznego patrzenia w świetle prawdy wiary i poznania metafizycznego, nosi na sobie stempel podwójnego źródła poznania, przy czym wiara jest »światłem ciemnym«".

Stanowisko Edyty Stein budziło kontrowersje w kręgu jej filozoficznych przyjaciół i dawnych kolegów. Roman Ingarden - najwierniejszy z przyjaciół, który do końca życia miał w swoim gabinecie fotografię Edyty - wyraża się o tych poglądach naszej myślicielki nie tylko krytycznie, ale z wielkim bólem. Na spotkaniu poświęconym niemieckiej Karmelitance, które miało miejsce w roku 1968 w Krakowie, w obecności kardynała Wojtyły, Ingarden mówił, że w takich poglądach Edith Stein "...zaciera się różnica między jej stanowiskiem filozoficznym, a tym, co już niewątpliwie do filozofii nie należy, a należy do jakiejś teologii (...) jest to ten punkt w rozwoju intelektualnym, w którym sobie powiedziała: trudno, z filozofią właściwie koniec i teraz trzeba zwrócić się - do Jana od Krzyża (...) Dlatego myślę, że był tam jakiś ciężki kryzys wewnętrzny, który rozwiązała ona, moim zdaniem, w sposób szczęśliwy dla siebie".

Sądzę, że jest to zbyt daleko idąca interpretacja, poszukująca podstawowego źródła poglądów w "kryzysie" psychicznym. Korespondencja Edith Stein z Ingardenem (fascynująca zresztą) wskazuje, że ten ostatni (w każdym razie w latach 20. i 30.) nie bardzo rozumiał stan ducha i umysłu swojej towarzyszki studiów w Getyndze i we Fryburgu Bryzgowijskim. W każdym razie od czasu, gdy Stein, odszedłszy od ścisłej fenomenologii, poszukiwała innych dróg dla swej myśli.

Antropologiczny punkt wyjścia

Owa zasada wspólnego oświetlenia podstawowych zagadnień bytu zarówno przez filozofię, jak i przez wiarę, owocuje w myśli Edith Stein przy podejmowaniu zasadniczych rozważań metafizycznych, w tym także w określeniu faktu "własnego istnienia jako punktu wyjścia badań rzeczowych".

Próba określenia takiego punktu wyjścia filozofii najczęściej wiązana jest z nazwiskiem Kartezjusza, jednakże historycy filozofii poszukują źródeł takiego stanowiska w myśli św. Augustyna. Edith Stein pisze: "Ilekroć, poszukując prawdy, umysł ludzki poszukuje niepowątpiewalnego i pewnego punktu wyjścia, wówczas napotyka coś nam nierozdzielnie bliskiego: fakt naszego własnego istnienia". I powołuje się tutaj na św. Augustyna. To poznanie własnego istnienia nazywa poznaniem najbardziej źródłowym. Tym punktem wyjścia nie jest "ja" transcendentalne, lecz "ja" empiryczne, uchwytne w bezpośrednim doświadczeniu swej podmiotowości. Istnienie moje jest związane z czasowością, z przemijaniem. Istnienie aktualne jest jedynie punktowym trwaniem, rozpiętym pomiędzy "teraz", "już-nie" i "jeszcze-nie". Doświadczam siebie jako bytu skończonego, ograniczonego. Doświadczenie to jest mi dane jednocześnie z doświadczeniem czasowości.

Tutaj rodzi się nowa perspektywa, prowadząca do odkrycia Boga: doświadczane przez człowieka rozszczepienie na bycie i nie-bycie odsłania przed nami ideę bytu-istnienia czystego, w którym nie ma żadnego "już-nie", ani żadnego "jeszcze-nie", a które nie jest czasowe, lecz wieczne.

Wydaje się, że inspiracja wiary w uznaniu takiego punktu wyjścia myślenia filozoficznego nie płynie tylko z odwołania się do św. Augustyna. Źródłowa niepodważalność "faktu własnego istnienia" jest przekonaniem czerpiącym korzenie z tradycji monoteistycznych, w których bardzo mocno był akcentowany osobowy (choć jeszcze bez wypracowanej teorii osoby) charakter bytu ludzkiego. Oczywiście, Edith Stein nie była pierwszą, która wykorzystała do pracy filozoficznej tę religijną inspirację podmiotowego ujęcia ludzkiego bytu. Tak samo postępowało przed nią wielu myślicieli chrześcijańskich, jednakże ona czyniła to będąc świadomą całej dyskusji na temat "filozofii chrześcijańskiej".

Mistyk

O Edycie Stein nie można pisać tylko jako o filozofie, jej myślenie przekraczało granice samego "umiłowania mądrości" (co przecież oznacza greckie słowo "filozofia"). Chce sięgnąć wyżej, zdobyć więcej, jej miłość pragnie sięgnąć nie tylko pojęć o Bogu, ale dotknąć Boga Żywego - Boga, którego doświadcza kochająca dusza. W jej życiu jest moment, w którym milknie filozof, a siostra Teresa Benedykta od Krzyża każe nam otworzyć pisma Doktora Mistycznego, byśmy wraz z nim pogłębiali naszą wiedzę Krzyża, gdyż tylko krzyż jest drogą prowadzącą do prawdziwego życia wewnętrznego, prawdziwej przemiany ducha. Czytelnicy "Wiedzy krzyża" wiedzą, jak wytrawnym przewodnikiem po drogach doświadczenia mistycznego jest święta Karmelitanka.

Jej rozwój intelektualny i duchowy można opisać jako stopniowe przechodzenie od metafizyki do mistyki. Nie znaczy to, iż miałaby lekceważyć wysiłek intelektualny. Wręcz przeciwnie: Jej wielkie dzieło o "Bycie skończonym i bycie wiecznym" jest wysoce oryginalną próbą zbudowania antropologii, czyli takiej wizji człowieka, w której ukazany jest głęboki sens życia duchowego, jako warunku spełnienia prawdziwego powołania człowieka. Czytamy w jednej z rozpraw Edyty Stein: "A kto się Bogu oddaje, dochodzi w pełnym zespoleniu z Nim do najwyższego wypełnienia bytu, które jest jednocześnie poznaniem, oddaniem i wolnym czynem. Wprawdzie dusza jest całkowicie zwrócona ku Bogu, ale w zjednoczeniu z boską miłością obejmuje duch stworzony również siebie przez poznanie i szczęśliwe oraz wolne potwierdzenie. Oddanie się Bogu jest zarazem oddaniem się samemu sobie; rozmiłowanie się w Bogu jest oddaniem się całemu stworzeniu, a zwłaszcza wszystkim istotom duchowym z Bogiem zjednoczonym".

To bardzo ważne słowa, wyrażające istotny rys teologii mistycznej Siostry Teresy Benedykty: Bóg i człowiek nie są rywalami, przeciwnie - człowiek, odkrywając własną głębię, odkrywa jednocześnie w sobie obraz Boży i na podobieństwo tego obrazu kształtuje swoje życie, odnajduje siebie. Nie trzeba uciekać od świata i ludzi, aby znaleźć Boga, trzeba jedynie wejść dostatecznie głęboko w siebie, aby znaleźć i Boga, i innych ludzi. Mistyk nie jest mizantropem: "im bardziej skupiony w sobie żyje ktoś w swym wnętrzu, tym silniej promieniuje i pociąga innych".

Schyłek wieku wyraża się w rozlicznych niepokojach i poszukiwaniach religijnych. Coraz więcej ludzi szuka drogi wiodącej do pogłębionego życia. Otrzymujemy teraz, w darze od Kościoła, niebanalnego przewodnika, Edytę Stein, jej życie i jej myśl.

Jan Andrzej Kłoczowski OP



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Edyta Stein Karmel filozofia Oświęcim mistyk Wrocław Husserl Roman Ingarden Teresa Benedykta od Krzyża
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W