Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl



John F. Haught

ODPOWIEDZI NA 101 PYTAŃ O BOGA I EWOLUCJĘ

Tytuł oryginału: Responses to 101 Questions on God and Evolution

Copyright © Wydawnictwo WAM 2003




Darwin i Biblia przedstawiają zupełnie inną historię początku gatunków?
Czy można je pogodzić?

Zarówno sceptyczni przyrodnicy, jak i ludzie wierzący często podzielają przekonanie, że musimy wybrać pomiędzy dwiema możliwościami. „Przynajmniej w oczach uczonych — jak pisze filozof ewolucyjny Daniel Dennett — nauki przyrodnicze odniosły zwycięstwo nad religią. Idee Darwina posłały Księgę Rodzaju do lamusa przestarzałej mitologii”. Z kolei wielu pobożnych czytelników Biblii utrzymuje, że Księga Rodzaju odrzuca Darwina. Obie strony zakładają, że zadaniem Pisma św. jest dostarczenie naukowych informacji. W każdym razie teoria Darwina i biblijna koncepcja stworzenia są rzeczywiście nieporównywalne, gdyż pierwsza jest naukowa, druga zaś głęboko religijna, tak iż nie może istnieć między nimi rzeczowy konflikt.

Pomimo to, gdy pojawiła się nowa darwinowska „opowieść o stworzeniu”, wielu ludziom wydawało się, że próbuje ona zastąpić opowieść biblijną, a nie uzupełnić ją. W czasach Darwina dominował w Anglii, podobnie jak w Ameryce, fundamentalizm biblijny. Większość pobożnych chrześcijan dosłownie odczytywała biblijne opowiadanie o początkach. Uważano, że świat ma zaledwie około sześć tysięcy lat, a każdy żyjący gatunek został na początku bezpośrednio stworzony przez Boga jako niezmienny. Wprawdzie geologowie zaczęli przypominać, jak bardzo stary jest materiał kopalny, lecz sprytni myśliciele religijni znajdowali sposoby pogodzenia odkryć z dosłowną interpretacją Biblii.

Darwin opowiedział całkiem nową historię stworzenia, która wydawała się nie na miejscu pośród szacownych opowieści biblijnych, tak mocno wpływających na uczucia całych pokoleń. Nawet dziś jedną z większych prowokacji nauki darwinowskiej wobec naszych uczuć religijnych jest problem, jak pogodzić historię stworzenia przez Boga z historią ewolucji dokonującej się za pomocą doboru naturalnego. Tzw. „kreacjoniści” (zob. pytania 50-54) twierdzą, że pojednanie obu rzeczywistości jest niemożliwe, dlatego po prostu odrzucają opowieść Darwina jako błędną lub nawet nienaukową. Z kolei wielu ewolucjonistów lekceważy Biblię, traktując ją jako „mit” nie do pogodzenia z naukami przyrodniczymi. Jak rozwiązać ten spór?

Najprostszym sposobem jest uznanie, że przekaz biblijny to nie to samo, co nauki przyrodnicze, a nauka Darwina to nie Objawienie. Wyraźną wskazówkę znajdujemy już pod koniec XIX wieku w encyklice Leona XIII Providentissimus Deus. Rozważając kwestię, jak interpretować Pismo św., papież przestrzega czytelników, aby w tekstach biblijnych nie szukali informacji przyrodniczych. Jeśli trzymamy się ściśle tej prostej reguły, możemy w dużym stopniu zapobiec intelektualnemu cierpieniu i niepotrzebnemu zamieszaniu. Trzeba jasno powiedzieć, że nie powinniśmy nigdy stawiać historii Darwina w konkurencji do opowiadania biblijnego.

Na ogół Kościół katolicki i niefundamentalistyczne Kościoły protestanckie uniknęły tego błędu, lecz główne nurty fundamentalistycznego i ewangelickiego protestantyzmu ciągle postrzegają Biblię jako wiarygodną naukowo. W efekcie sądzą, że nauka Darwina jest nie do pogodzenia z „prawdą” biblijną.



opr. ab/ab



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: życie interpretacja wiara Bóg św. Augustyn ewolucja kreacjonizm darwinizm Cambridge nauka Kościoła Karol Robert Darwin Thomas Malthus fundamentalizm biblijny