Udział w życiu wewnętrznym: umiejętność, której można się nauczyć

Fragmenty książki "W poszukiwaniu duszy"

Udział w życiu wewnętrznym: umiejętność, której można się nauczyć

Paul K. Fehrenbach

W POSZUKIWANIU DUSZY
Związek pomiędzy duchową
a psychologiczną dojrzałością

ISBN: 978-83-7505-008-0
wyd.: Wydawnictwo WAM 2008

Wybrane fragmenty
Przedmowa
Spotykamy duszę, gdy zwalniamy tempo i słuchamy
Udział w życiu wewnętrznym:
umiejętność, której można się nauczyć
Pierwsze dwa etapy samoświadomości:
W pułapce naszego świata zewnętrznego

Udział w życiu wewnętrznym: umiejętność, której można się nauczyć

Podróż ku zdrowiu duchowemu i psychicznemu rozpoczyna się z chwilą, gdy ustanawiamy praktykę przeznaczania określonego czasu na uczciwą obserwację naszego życia. Następny etap obejmuje naukę umiejętności, które wspomagają ten proces. Zarówno religia, jak i psychologia od dawna zachęcają ludzi do czynienia przerw od zwykłych zajęć, aby móc oddawać się tego rodzaju refleksji. Obie dziedziny rozwinęły również wiele metod nauczania umiejętności, które wspierają owocną samoobserwację.

Praktyki mające wspierać refleksyjność ewoluowały przez stulecia w ramach chrześcijaństwa, islamu, buddyzmu i hinduizmu. W każdej z tych tradycji od dawna istnieje ustanowiony zwyczaj udziału w dniach rekolekcji i odosobnień, których celem jest wspieranie namysłu nad życiem wewnętrznym. Ponadto, wspólnoty zakonne dały nam również szczegółowe instrukcje, jak zaangażować się w ten proces. Na przykład jezuici rozwinęli system zwany „metodą ignacjańską”. Benedyktyni nauczają innego stopniowego procesu, określanego mianem „lectio divina”. Dużą popularność zdobywa obecnie nurt „modlitwy prowadzącej do środka”, zbliżony do pewnych praktyk medytacyjnych buddyzmu i hinduizmu. Chrześcijański wariant „medytacji w ruchu” polega na refleksyjnym podążaniu ścieżką poprzez labirynt.

W tradycji buddyjskiej istnieje piękne porównanie, stosowane do opisu wyzwania, z jakim mierzy się każdy, kto próbuje zobaczyć siebie wyraźniej. Otóż buddyści przyrównują samoobserwację do patrzenia w lustro. Z początku widzimy nasz własny obraz, lecz gdy spoglądamy dokładniej, zaczynamy zauważać, że na lustrze jest również trochę kurzu. Ten kurz zniekształca i przesłania nasz widok.

Aby rozwinąć umiejętności widzenia siebie samych jeszcze wyraźniej, konieczne jest dostrzeżenie owego kurzu i nauczenie się najlepszych sposobów usuwania go z powierzchni lustra.

Znaczenie ustanowienia zwyczaju wycofywania się po to, aby badać swoje życie, to temat obecny również we współczesnej psychologii. Nauka procesu samoobserwacji jest wymagana w wielu formach psychoterapii jako jedno z pierwszych zadań. Harry Stack Sullivan, jeden z cenionych wczesnych współtwórców amerykańskiej psychoanalizy, często pisał o znaczeniu stawania się „uczestnikiem−obserwatorem” w naszym codziennym życiu. Według Sullivana, nawyk stałej samoobserwacji (tzn. takiej, która staje się ciągłym procesem charakterystycznym dla stanu czuwania, a nie czynnością praktykowaną jedynie w ustalonych okresach) stanowi element zdrowego funkcjonowania psychicznego. A zatem nie tylko angażujemy się w nasze codzienne czynności, lecz również stajemy się świadkami naszego doświadczenia.

Terapeuci czasami omawiają ze swoimi pacjentami znaczenie poświęcania czasu na praktykę autorefleksji na początku psychoterapii. Po skończeniu wstępnego wywiadu, doradziłem Charliemu, tak jak wszystkim swym pacjentom, aby przygotował się do

sesji terapeutycznych, przeznaczając codziennie przynajmniej kilka minut na obserwację tego, co dzieje się w jego wnętrzu. Zachęcałem go, aby znalazł wygodne miejsce, w którym mógłby być sam.

Zalecałem, aby wybrał dowolną odpowiadającą mu praktykę, która sprzyjałaby nastrojowi kontemplacji. Można prowadzić dziennik, spacerować, modlić się lub po prostu zamknąć drzwi i podnieść w górę nogi. Można robić cokolwiek, co będzie pasowało do naszego życia na tyle dobrze, aby mogło stać się nawykiem.

Ponadto prosiłem go, aby w owym czasie autorefleksji skupił się na jednym prostym pytaniu: „O czym dziś myślę i co dzisiaj czuję?”. Należy zwracać uwagę na wszystko, co spontanicznie pojawia się w umyśle w formie trosk, fantazji, marzeń, nadziei, obaw i przypadkowych reakcji na wydarzenia. W tym czasie można zapomnieć o konieczności rozwiązywania swoich problemów i naprawy swojego życia. Zamiast tego, należy po prostu kierować uwagę na wszystko, co pojawia się w umyśle, starając się robić to bez oczekiwań lub krytycznego nastawienia, bez względu na charakter przychodzących myśli i uczuć. Nasze pierwsze zadanie polega na nauczeniu się, jak słuchać siebie samych i jak korzystać ze swoich doświadczeń, bowiem nie możemy zmienić tego, czego nie rozumiemy.

Powiedziałem mu, że w dniach, kiedy przychodzi na swoją godzinę terapii, będę zaczynał każdą sesję od tego samego pytania: „O czym myślałeś i co czułeś?”. Chciałem, aby Charlie postrzegał mój gabinet i czas spędzony ze mną jako miejsce odosobnienia.

Zapewniłem go, że nasze spotkania będą spokojne, nieprzerwane, skupione na procesie jego wzrastania i wolne od krytyki. Według mojego doświadczenia, łatwiej dostrzegamy nowe wskazówki, jak żyć, i lepsze rozwiązania swoich problemów wówczas, gdy uczymy się, jak być uczciwym świadkiem własnego życia, i rozwijamy poczucie zaufania wobec zdrowych źródeł przewodnictwa, które tkwią głęboko w nas.

Psychologia ma bardzo wiele do zaoferowania każdemu, kto pragnie nauczyć się, jak stać się nie tylko zdrowym uczestnikiem, lecz również współczującym obserwatorem swego życia. Gdy już zaczniemy poświęcać czas na autorefleksję i wyrobimy sobie nawyk zwracania uwagi na to, co myślimy i czujemy, dalsze etapy procesu obejmują poprawianie jakości owego wewnętrznego świadka. Jak zobaczymy, samoobserwacja to coś, czego można się nauczyć. Może ją opanować każdy — i każdy może nauczyć się, jak robić to lepiej. Istnieją pewne problemy, których można uniknąć, i pewne etapy w nabywaniu umiejętności, które można rozpoznać i ulepszyć. Dalszą korzyścią, jaka płynie z sumiennego zaangażowania się w ten proces, jest możliwość prowadzenia innych ludzi ku bardziej precyzyjnej świadomości własnego „ja” lub duszy, co stanowi podstawę rozwoju psychicznego i duchowego.

W dalszej części przeanalizujemy opis poszczególnych etapów tego procesu samoświadomości, oparty na ideach rozwiniętych przez amerykańskiego psychologa Carla Rogersa.

opr. aw/aw

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama