Słowa ranią, słowa leczą

Słowa ranią, słowa leczą

1. Fragment pochodzi z Kazania na Górze. Mateusz ukazuje w nim Jezusa jako nowego Mojżesza. Jezus nie odrzuca Starego Przymierza, ale wypełnia je sobą i w ten sposób przekracza. Ustanawia Nowe Prawo, którego podstawowym nakazem jest miłość, której wzorem jest On sam. Wypełnienie oznacza pójście dalej, w stronę „większej sprawiedliwości”. Poprzeczka etycznych wymagań zostaje podniesiona. Pan trzyma się schematu: „powiedziano przodkom” – „A Ja wam powiadam”. Nikt tak w Izraelu nie mówił. Nauczyciel z Nazaretu zajmuje miejsce najwyższego prawodawcy – miejsce samego Boga. Człowiek przemawia jak Bóg. Albo to szaleństwo, albo prawda. Nie ma innego wyjścia. Kiedy nasze sumienia zaczynają interpretować wszystko po swojemu, tym głośniej powinno dotrzeć do nas owo Jezusowe (czyli Boże): „Ja wam powiadam”.
2. „Nie zabijaj”. Zabijać można nie tylko za pomocą broni. Zabójczą moc mogą mieć także słowa wypowiedziane w gniewie. Ileż zła potrafią innym wyrządzić obelgi, obmowy, plotki, kłótnie... Zniszczyły już niejedno małżeństwo, niejedną przyjaźń czy rodzinne więzi. Warto uważać zwłaszcza na słowa wypowiedziane w chwili porywu negatywnych emocji. Mówimy wówczas rzeczy nieprzemyślane, raniące, których zwykle bardzo szybko żałujemy. Ale nie da się jednak zatrzymać kuli wystrzelonej z pistoletu. Więc warto policzyć do dziesięciu, przygryźć język i poczekać, aż opadnie złość.
3. „Pogódź się ze swoim przeciwnikiem”. Jezus wzywa, by nie zwlekać z pojednaniem, nie czekać na sądy. Słowa ranią, ale mogą także leczyć, naprawiać nadwerężone więzy. Nie da się modlić, gdy serce jest opanowane przez złość. W małżeństwie ołtarzem jest stół, jest nim także łoże małżeńskie. Nie da się budować wspólnoty w tych miejscach, jeśli jest jakaś zadra, która boli. Pojednanie wymaga oczywiście otwartej postawy z obu stron. Ale ten, kto kocha nie zwleka z podaniem dłoni, z przebaczeniem lub z prośbą o wybaczenie.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama