„To była sprawa, która nigdy nie powinna trafić do sądu”. Kaja Godek o procesie Weroniki Krawczyk

Piszę to w 1060 rocznicę Chrztu Polski i ten fakt jest znaczący. Bo Polska będzie katolicka, albo będzie demoniczna – nie ma drogi pośrodku. Wyrzucenie z życia indywidualnego i społecznego wartości chrześcijańskich nie powoduje, że pojawia się bliżej nieokreślona „neutralność”, ale czarna dziura, która zaczyna zasysać to, co jest wokół. A co może być wokół, gdy nie ma Boga? Brak Boga to piekło – komentuje Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Przedstawiamy pełny komentarz:

Takie piekło zgotował młodej matce ze Starogardu Gdańskiego lokalny układ wspierany systemowo przez odgórne przyzwolenie, umocowania personalne i koneksje.

Państwo – słabe wobec silnych – wobec bezbronnej matki trojga dzieci pokazało swoją najgorszą, przemocową twarz.

W czasach, gdy Internet pełen jest serwisów i forów, na których pacjenci polecają sobie lekarzy bądź odradzają, okazało się, że doradzenie kobietom, by nie korzystały z usług lekarza, który proponuje aborcje, a do tego myli się co do diagnozy, zachowuje gburowato i stresuje pacjentki – to przestępstwo, za które nakłada się karę ograniczenia wolności i nakazuje przeprosiny. Nie chcesz przeprosić człowieka, który chciał zabić twojego syna? Ok, zamienimy przeprosiny na więzienie. Po drodze zapewnimy ci 4 lata stresu, pobieranie odcisków palców i próbek śliny w 9. miesiącu kolejnej ciąży. I awizo z wezwaniem na Wydział Kryminalistyki na kilka dni przed terminem porodu – „sprawa pilna, żeby nam pani wcześniej nie urodziła”. Jeszcze nie wiemy, czy uda się ciebie skazać (choć przeczuwamy, że tak), ale zadbamy, abyś już teraz poczuła się jak rasowy przestępca. Przygotuj się też jakoś do odpowiedzi na pytania dzieci: co zrobiłaś, mamo, że oni chcą cię wsadzić do więzienia? Przygotuj się do opowiedzenia im historii, że pan doktor chciał zabić jedno z nich, a teraz ma pretensje, że powiedziałaś to innym mamom. Kombinuj, co odpowiedzieć na pytania dziecka, które urodziłaś, choć ci proponowali aborcję. Nie kiedyś, gdy uznasz, że jest dobry moment – ale teraz.

Chronimy sprawcę aborcji, ścigamy niedoszłe ofiary. Są twarde dowody, że sprawca tych aborcji był już wcześniej za nie karany, ale to nam nie przeszkadza – zamiast zająć się tym, że 8 lat po prawomocnym wyroku za zabijanie dzieci w prywatnym gabinecie on dalej proponował aborcje, więc prawdopodobnie był po prostu recydywistą, my zajmiemy się tym, aby kolejne klientki nie zrezygnowały przypadkiem z jego usług.

Sprawa Weroniki Krawczyk uwidacznia rzeczywistość, której nie chcemy oglądać. Ale niestety… ta rzeczywistość może dotknąć każdego. Weronika nie była działaczką, była zwykłą matką, która pisała na forum z innymi mamami. I to wobec takiej bezbronnej osoby proaborcyjny system wytoczył najcięższe działa.

Lokalny układ w niedużym mieście, gdzie na hasło, ze kogoś trzeba zniszczyć, stawia się cała miejscowa „elita”: pan doktor, jego prawnik, policjanci, a nawet prokurator (z początku był obecny w tej sprawie, wycofał się dopiero po interwencji Fundacji Życie i Rodzina!).

Głęboka choroba wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie, którym rola sędziego miesza się z rolą politycznego machera – o ustalonych własnych poglądach, które są ważniejsze niż stan faktyczny w sprawie i litera prawa. Bardzo żałuję, że tak niewiele mogę powiedzieć Państwu o tym, jak wyglądał proces, bo toczył się z wyłączeniem jawności. Ale jedno nie ulega wątpliwości: związany z Iustitią sędzia Wojciech Jankowski ze Starogardu Gdańskiego prowadził sprawę… hm… nietypowo – np. wysyłając spontanicznie policję przed wejście do sądu, aby doprowadziła osoby towarzyszące Weronice i aby móc dokonać dodatkowego przesłuchania ad hoc. Nie spisał się też kolejny sędzia Mariusz Kaźmierczak z Gdańska, który wyrok podtrzymał.

To była sprawa, która nigdy nie powinna trafić do sądu. A jeśli już trafiła, nie powinna zostać rozpatrzona, tylko od razu umorzona. A jeśli już była rozpatrywana, Weronika powinna być oczyszczona z wszelkich zarzutów – jeśli nie w pierwszej instancji, to koniecznie w drugiej.

Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił Weronikę, usuwając tym samym drastyczną niesprawiedliwość, która stała się w sądach. Szacunek za tę decyzję. Na takiego Prezydenta głosowaliśmy, po to mamy Nawrockiego, a nie Trzaskowskiego.

Niech ta sprawa będzie okazją do rachunku sumienia, ile jeszcze przed nami, zanim Polska będzie naprawdę przyjazna życiu dzieci, matkom i całym rodzinom. Na razie matka w obliczu zagrożenia ze strony państwa, złapała telefon i zaczęła dzwonić w poszukiwaniu pomocy. Fundacja Życie i Rodzina taką pomoc zapewniła – prawną, ale nie tylko, bo przez 4 lata trwania procesu dzielna mama potrzebowała o wiele więcej niż samego adwokata – potrzebowała stałej obecności, działań medialnych i społecznych, ludzkiego wsparcia.

Jesteśmy, czuwamy, idziemy z tą sprawą do Strasburga. Europejski Trybunał Praw Człowieka widział już wiele spraw o dostęp do zabijania dzieci. Niech teraz rozpatrzy pierwszą poważną sprawę prolife.

Źródło: Fundacja Życie i Rodzina, Ratujzycie.pl

« 1 »