Finansowe postanowienia – jak je zrealizować i nie stracić motywacji?

Jak często podejmujemy różne postanowienia, by po pewnym czasie ze smutkiem stwierdzić: „nic z tego nie wyszło...”? Rzecz w tym, aby postanowienia nie były jedynie „dobrymi chęciami”, ale konkretnymi decyzjami. Dotyczy to wszystkich postanowień, szczególnie – finansowych.

Umiejętność podejmowania postanowień i ich realizacji wymaga zgodnego działania naszej woli i rozumu. Unikanie decyzji, poddawanie się emocjonalnym impulsom, marzycielstwo są przejawem słabości woli. Słynne badanie Waltera Mischela z Uniwersytetu Stanforda (tzw. eksperyment marshmallow) pokazuje, że silna wola rozumiana jako umiejętność podejmowania decyzji i odraczania natychmiastowego zaspokojenia pragnień jest receptą na udane życie. Drugim elementem tej recepty jest rozum. Nie chodzi tu o niezwykle wysoki iloraz inteligencji, ale o zwyczajne wyrobienie w sobie umiejętności i nawyku racjonalnego planowania. Taka umiejętność w sferze finansowej pozwala kontrolować wydatki, oszczędności i inwestycje.

Roztropność to nie sknerstwo

Już na wstępie warto zaznaczyć, że finansowa roztropność z całą pewnością nie jest tym samym co bycie sknerą. W języku angielskim istnieje powiedzenie „be penny-wise and pound-foolish”, które w wolnym tłumaczeniu znaczy: „oszczędzać grosze, tracić złotówki”. Chodzi o to, że kontrola nad własnymi finansami nie oznacza skąpstwa, skupiania się na drobnych kwotach, ale myślenie długoterminowe, perspektywiczne. Unikanie lub odkładanie pewnych wydatków może zamiast oszczędności spowodować poważne straty. Na przykład: odkładanie wymiany oleju lub zużytych opon w aucie może skutkować awarią lub wypadkiem. Dobrym pomysłem nie jest także oszczędzanie na własnym zdrowiu.

Istotną częścią perspektywicznego nastawienia jest podejmowanie postanowień finansowych i traktowanie ich jako decyzji, do realizacji których sam się zobowiązuję. Nie chodzi o rygoryzm i sztywność, ale o konsekwencję. Ewentualna zmiana podjętej wcześniej decyzji jest możliwa, gdy znacząco zmienią się okoliczności. Istotne jest, aby nie modyfikować decyzji pod wpływem emocji, ale w wyniku racjonalnej analizy faktów.

Pomocna w realizacji celów finansowych może się okazać zasada SMART. Akronim oznaczający w jęz. angielskim „inteligentny”, pochodzi od pierwszych liter słów: Specific — konkretny, Measurable — mierzalny, Achievable — osiągalny, Relevant — zgodny z priorytetami, Time-bound — określony w czasie.

Konkretny i wymierny

Istotne jest, aby postanowienia były konkretnymi decyzjami, a nie jedynie wyrazem myślenia życzeniowego. Postanowienia typu: „chciałbym zaoszczędzić na wakacje”, „przydałby mi się lepszy samochód”, „muszę mniej wydawać na jedzenie”, „muszę ograniczyć wydatki na ubrania” są tak ogólne, że prawdopodobnie nigdy ich nie zrealizujemy. Konkretyzacja oznacza, że analizuję swoje wydatki, a następnie wyznaczam cel i zasadę, której mam zamiar się trzymać. Przykładowo, jeśli chodzi o nadmierne wydatki na jedzenie, mogą one być związane z zakupami pod wpływem impulsu, mogą wynikać z marnowania zakupionej żywności, ale mogą też być rezultatem korzystania z usług gastronomicznych zamiast samodzielnego przyrządzania posiłków. Analiza pozwala ocenić, jaki jest stan faktyczny. Na podstawie tej analizy mogę wyznaczyć sobie racjonalny cel: chcę ograniczyć swoje wydatki o „x procent”, a zasada, której się będę trzymał może brzmieć: „nie będę zamawiał jedzenia z dostawą do domu”, „nie będę kupował więcej niż potrzebuję tylko dlatego, że coś jest w promocji” albo „zanim pójdę na zakupy, sprawdzę zawartość lodówki/spiżarni”.

Podobnie jest z postanowieniami dotyczącymi oszczędzania. Po przeanalizowaniu struktury dochodów i wydatków mogę wyznaczyć sobie rozsądny, wymierny i możliwy do zrealizowania cel. Zakładając, że moje dochody w przewidywalnej przyszłości nie wzrosną ani nie zmaleją, mogę przyjrzeć się wydatkom i zastanowić się, co jest mi i mojej rodzinie niezbędne do życia, co zapewnia mi komfort i przyjemność, a co jest po prostu zbyteczne. Dobrym sposobem jest zanotowanie wszystkich wydatków  miesięcznych, aby zrozumieć ich rzeczywistą strukturę. Do kategorii „niezbędne i stałe” należą m.in. rachunki za. czynsz, opłaty za prąd i inne media oraz raty kredytów. Dochodzą do tego wydatki „zmienne, bez których trudno się obyć”: podstawowe artykuły spożywcze, ubrania, wyposażenie konieczne do pracy i nauki, koszty opieki zdrowotnej, ubezpieczenia. Przykładowo, można założyć, że kategoria „niezbędne” będzie stanowić około 50 proc. naszych wydatków. Kolejne 30 proc. można przeznaczyć na to, co zapewnia nam komfort, rozrywkę i realizację życiowych pasji. Pozostałe 20 proc. warto przeznaczyć na oszczędności i inwestycji. Podział procentowy jest oczywiście pewną propozycją, , którą należy dostosować do własnej sytuacji i etapu życia. W przypadku młodego singla najlepszą inwestycją może się okazać finansowanie własnego rozwoju zawodowego; w przypadku młodego małżeństwa z małymi dziećmi — inwestycja we własne dzieci, którym nic nie zastąpi czasu i uwagi  poświęcanych im przez rodziców; w przypadku starszego małżeństwa o ustabilizowanej sytuacji finansowej istotnym elementem staje się zabezpieczenie na przyszłość.

Osiągalny

Jeśli chodzi o trzecią literę skrótu SMART — „A”, osiągalność oznacza, że finansowe cele, które sobie stawiam, muszą być realistyczne. Jeśli zarabiam 6 tys. zł miesięcznie, a lepszy samochód, kosztujący 120 tys. zł jest mi potrzebny w ciągu najbliższego roku, realizacja takiego celu jest po prostu niemożliwa, a próba jego osiągnięcia może wywołać frustrację i zniechęcić. W takim przypadku powinienem rewaluować swoje cele, albo ograniczając swoje oczekiwania co do auta, albo poszukując dodatkowych źródeł dochodu.

Zgodny z priorytetami

Kolejnym elementem metody SMART jest litera R, oznaczająca zgodność celu z priorytetami. Tu w grę wchodzi umiejętność introspekcji, czyli analizy własnych potrzeb, ambicji i planów. Być może coś, co wydaje mi się atrakcyjne, jest tylko wyrazem podążania za modą, a nie moim rzeczywistym priorytetem? Przykładowo — czy planowany remont mieszkania, które jest w zupełnie przyzwoitym stanie tylko dlatego, że inspiracją do remontu są atrakcyjne prezentacje wnętrz w czasopismach jest faktycznie dla mnie ważny? Czy ważniejsze dla mnie na obecnym etapie nie jest zadbanie o własną edukację i rozwój zawodowy? Co przyniesie mi większą korzyść i da większą satysfakcję? Umiejętność wyznaczenia celów zgodnych z rzeczywistymi aspiracjami i potrzebami pomaga w ich realizacji, motywując zarówno do zwiększania dochodów, jak i do oszczędzania. .

Określony w czasie

Ostatnia zasada: „T” wskazuje na potrzebę określania terminu realizacji celu. Cel bez określonego terminu realizacji  nie będzie nas motywował do działania. Trudno będzie na bieżąco oceniać postępy . Dotyczy to zarówno celu finansowego, jak i każdego innego. Zbyt odległy cel może się okazać nieosiągalny z powodów niezależnych od nas, takich jak nagły skok cen, zmiana okoliczności życiowych lub wycofanie wybranego modelu z oferty. Wróćmy do przykładu samochodu: jeśli potrzeba jego zakupu związana jest z narodzinami kolejnego dziecka, rozsądne jest określenie możliwie krótkiego terminu realizacji tego celu. Jeśli określę cel bezterminowo, wiele w życiu mojej rodziny może się zmienić i można się spodziewać, że nigdy tego celu nie osiągnę.

Od podejścia perspektywicznego do codziennych decyzji

Długofalowe planowanie finansów pomaga podejmować małe, codzienne decyzje. Dopóki nie dostrzeżemy, jaki wpływ na budżet mają drobne decyzje, trudno będzie nad nimi zapanować. Dobrym przykładem jest planowanie wakacji. Jeśli zrobię to z odpowiednim wyprzedzeniem, mam szansę znaleźć tańsze oferty noclegów, kupić tańsze bilety na podróż, zarezerwować atrakcje, z których chcę skorzystać. Warto się też zastanowić, czy ma sens wyjazd na urlop w szczycie sezonu, kiedy wszystko jest najdroższe. Dobrze jest także wyznaczyć sobie wakacyjny budżet: ile mam zamiar wydać, aby urlop był faktycznym wypoczynkiem, a nie finansowym stresem, powodującym nadmierne uszczuplenie mojego portfela.

Innym przykładem przemyślanej decyzji, która pomaga zachować kontrolę nad własnymi finansami i realizację postanowień jest świadoma rezygnacja z „łowienia okazji”. Czym innym jest wybór oferty najkorzystniejszej pod względem ceny i jakości, gdy wiem, co chcę kupić i gdy jest mi to faktycznie potrzebne, a czymś zupełnie innym — przeglądanie katalogów, gazetek i stron internetowych w poszukiwaniu promocji, a następnie kupowanie czegoś, czego nie potrzebuję, tylko dlatego, że wydaje mi się atrakcyjne cenowo.

Co mają wspólnego finanse z duchowością?

Na koniec warto postawić pytanie, które zapewne przyjdzie do głowy niewielu czytelnikom. Co mają wspólnego postanowienia finansowe z duchowością? Całkiem sporo. Nasze decyzje finansowe mogą odzwierciedlać wyznawane przez nas wartości. Umiejętność zachowania umiaru, a także trzeźwego rozeznania, co dobre i właściwe dla nas we wszelkich dziedzinach, jest ważnym elementem duchowej dojrzałości. Tak też widział to wielki mistrz życia duchowego, Ignacy Loyola, który uczył zasad rozeznawania i sam je stosował, również w odniesieniu do dóbr materialnych. Dwie z rad, których udziela, wydają się szczególnie cenne w tym kontekście: gdy masz wątpliwości dotyczące jakiejś decyzji, wyobraź sobie kogoś nieznajomego w podobnej sytuacji: co byś mu doradził? I druga rada: wyobraź sobie, że stoisz u kresu życia i spoglądasz wstecz na podjęte decyzje: jakiego wyboru dokonałbyś w tej konkretnej sytuacji, przed którą stoisz obecnie? (Ignacy Loyola, Ćwiczenia duchowe 185-186). Takie podejście pomaga zdystansować się od chwilowych emocji i popatrzeć trzeźwo na rzeczywistość. A trzeźwe spojrzenie jest niezbędne do podejmowania właściwych decyzji finansowych.

« 1 »