Kuria Płocka: ksiądz oskarżony o pedofilię od wielu lat nie pracował z małoletnimi

- Do Kongregacji Nauki Wiary złożony został wniosek o usunięcie księdza ze stanu kapłańskiego. Przepraszamy za zgorszenie, jakie wywołał duchowny - napisał ks. Marek Jarosz, delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży w diecezji płockiej. Oskarżonego zatrzymała prokuratura.

Ks. K.L. z diecezji płockiej 23 stycznia został zatrzymany przez prokuraturę, w związku z zarzutami seksualnego wykorzystania nastolatka oraz posiadania treści pedofilskich. Zawiadomienie do prokuratury skierował ks. dr Marek Jarosz, delegat biskupa płockiego ds. ochrony dzieci i młodzieży, na podstawie zeznań matki i babci chłopca. W związku z publikacjami medialnymi dotyczącymi tej sytuacji, ksiądz delegat w komunikacie prasowym wyjaśnia sprawę.

Przekazuje on, że skarga na ks. K.L., dotycząca możliwości popełnienia nadużyć seksualnych wobec nieletnich, wpłynęła do Kurii Płockiej w dniu 5 lutego 2010 r. Biskup płocki niezwłocznie, zgodnie z Wytycznymi Episkopatu Polski, dotyczącymi wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia - wszczął postępowanie kanoniczne, w którym uczestniczył przedstawiciel szkoły, do której uczęszczały osoby pokrzywdzone.

Duchowny w wyniku tego postępowania został zawieszony we wszystkich obowiązkach duszpasterskich i niezwłocznie usunięty z parafii. Ponieważ informację o możliwości popełnienia czynów karalnych wobec małoletnich wcześniej posiadła szkoła, strona kościelna poinformowała tę placówkę, by podjęła działania zgodne z wówczas obowiązującym prawem polskim.

Ks. Jarosz podkreśla, że biskup płocki zgłosił sprawę do Kongregacji Nauki Wiary. W wyniku procesu karno-administracyjnego duchowny otrzymał w dniu 18 października 2011 r. 5-letni zakaz pracy duszpasterskiej z dziećmi i młodzieżą oraz 10-letni zakaz wjazdu na teren parafii, w której zostało popełnione przestępstwo. Nałożono na niego również nakaz odbycia specjalistycznej terapii.

W związku z tym, że w 2010 r. duchowny otrzymał nakaz natychmiastowego opuszczenia parafii, zamieszkał w jednej z plebanii, a dokładnie u swojego wuja - księdza, który zaoferował taką pomoc. W piśmie do zawieszonego duchownego biskup płocki zaznaczył wyraźnie, że przebywanie u wuja na plebanii nie jest w żadnym razie „nominacją wikariuszowską, ani nominacją na rezydenta”. Ponadto zakazał duchownemu publicznego sprawowania sakramentów.

„Należy także podkreślić, że duchowny od 2010 r. nigdy nie otrzymał nominacji do pracy w jakiejkolwiek parafii, a zakaz kontaktów z osobami małoletnimi był przedłużany aż do chwili jego zatrzymania” – akcentuje delegat.

Następnie duchowny od 2010 r. pracował w wydawnictwie diecezjalnym na stanowisku technicznym. W 2015 r. przez miesiąc pracował w Domu Pomocy Społecznej. Za naruszenie regulaminu placówki został stamtąd odwołany. Od kilku lat miejscem zamieszkania duchownego był Dom Księży Emerytów, przeznaczony dla księży seniorów oraz innych pracowników kościelnych.

W 2015 r. do Kurii wpłynęły informacje, że duchowny nie stosuje się do zakazu kontaktu z osobami małoletnimi, dlatego sprawa ponownie została zgłoszona do Kongregacji Nauki Wiary. Należy tu podkreślić, że zgłoszenia nie zawierały informacji o popełnieniu przestępstwa wobec osób małoletnich, jednak naruszały nałożone ograniczenia zakazu kontaktów z osobami małoletnimi.

„Trzeba też zaznaczyć, że duchowny był kilka razy diagnozowany i żadna z opinii nie wskazywała na pedofilne tendencje. Dodajmy również, że sprawa ks. K.L. była analizowana przez kilkuosobowy zespół ekspertów powołany przez biskupa płockiego w 2013 r.” – zaznacza ks. Jarosz.

W dniu 21 sierpnia 2019 r. wpłynęła do Kurii informacja, że ks. K.L. mógł dopuścić się czynów polegających na wykorzystaniu seksualnym osoby małoletniej na przełomie lat 2016 i 2017 r. Po wstępnym sprawdzeniu wiarygodności oskarżenia wobec duchownego sprawę zgłoszono do prokuratury w Płocku. Dokumentację sprawy przesłano także do Kongregacji Nauki Wiary, z wnioskiem o usunięcie duchownego ze stanu kapłańskiego.

Ks. Marek Jarosz poinformował również, że Kuria Diecezjalna pozostaje w kontakcie z organami wymiaru sprawiedliwości i deklaruje pełną współpracę w celu wyjaśnienia sprawy: „Wyrażamy ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji i przepraszamy za zgorszenie, jakie wywołał duchowny. Jednocześnie deklarujemy pomoc osobom pokrzywdzonym przez tego duchownego” - zapewnia przedstawiciel Kościoła płockiego.

eg / Płock

« 1 »

reklama

reklama

reklama