Zaczynam dzień z Ewangelią

Spróbujmy na podstawie dzisiejszej Ewangelii odpowiedzieć na dwa pytania: dlaczego rodzinę Jezusa, Maryi i Józefa nazywamy świętą? I co z ich życia może zaczerpnąć zwykła rodzina chrześcijańska, by kroczyć drogami świętości?

W centrum Ewangelii znajduje Dziecko, które właśnie kończy czterdziesty dzień życia. Kim Ono jest? Starzec Symeon pod natchnieniem Ducha Świętego wypowiada pieśń zawierzenia. Biorąc Dziecko w ramiona mówi do Boga: „Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów, światło na oświecenie pogan”. Symeon ogłasza, że Jezus przynosi zbawienie i światło narodom, że Jezus jest Zbawicielem świata. Jezus jest święty i jest źródłem świętości wszystkich ludzi, także swoich ziemskich rodziców. 

W Ewangelii występują Maryja i Józef. Dwukrotnie nazwani są „rodzicami” Jezusa: najpierw „rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy”, a następnie: „gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus”. W innym miejscu tej Ewangelii Maryja i Józef są określeni następująco: „Jego ojciec i matka dziwili się temu”. Ważne przesłanie zawarte jest w tych słowach. Przede wszystkim pokazuje, że małżonkowie są razem, że Józef nie oddalił Maryi, co zamierzał na początku uczynić, gdy dowiedział się, że poczęła Dziecko, zanim zamieszkali razem. Uznał za prawdziwe słowa, które przekazał mu we śnie anioł, że Dziecko poczęło się z Ducha Świętego. Józef został wezwany przez Boga do wypełnienia obowiązków ziemskiego ojca. Był od strony prawnej uznawany za ojca Jezusa. Tak jak Maryja przyjęła wolę Bożą bycia matką Syna Bożego, tak Józef przyjął wolę Bożą bycia przybranym ojcem Jezusa. Obydwoje wypełniają wolę Bożą i to ich uświęca oraz jest ich drogą zbawienia.

Czego właściwie chcą dokonać, przynosząc do świątyni jerozolimskiej Dzieciątko? Odpowiedź na to pytanie jest wielowątkowa i wymaga dobrej znajomości Starego Testamentu. Można wskazać przynajmniej na trzy przepisy prawa Mojżeszowego, do których nawiązuje wydarzenie z dzisiejszej Ewangelii. Co ciekawe, każdy kolejny przepis wskazuje na coraz to bardziej szczególne wybranie Jezusa. Według Księgi Kapłańskiej kobieta po porodzie wchodziła w stan rytualnej nieczystości, z którego uwalniała się po 40 dniach (w przypadku urodzenia syna) poprzez złożenie w świątyni ofiary z baranka i z gołębia lub synogarlicy, albo – w przypadku uboższych rodzin – z dwóch synogarlic lub dwóch młodych gołębi. Na nawiązanie do tego przepisu wskazują następujące słowa: „gdy (…) upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli [Dzieciątko] do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. (…) Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego”. Rodzice Jezusa ukazują się zatem naszym oczom jako Izraelici, nie wysoko uposażeni, ale wierni prawu Mojżeszowemu. A Jezus jawi się nam jako zwykłe żydowskie Dziecko. Przywołany powyżej przepis prawa Mojżeszowego przerwany jest w Ewangelii Łukasza takim dopiskiem: „tak (…) jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. To już odwołanie do innego przepisu, zawartego m.in. w Księdze Wyjścia, mówiącego o tym, że w Izraelu wszystko pierworodne, a szczególnie pierworodni synowi, są poświęceni Bogu. Ponieważ w Izraelu nie składano ofiar z ludzi, symboliczną czynnością wykupienia od Boga pierworodnego syna było złożenie ofiary ze zwierzęcia. Postrzegamy zatem małego Jezusa już nie jak każde inne dziecko żydowskie, ale jako syna pierworodnego, odpowiedzialnego za kontynuację linii rodowej. W osobie Jezusa chodzi o podjęcie dziedzictwa króla Dawida, bo przecież w rodowodzie Jezusa król Dawid występował. Rodzice Jezusa jawią się tutaj jako ci, którzy są szczególnie dumni i radośni. Jest jeszcze trzeci przepis, do którego nawiązuje przyniesienie Jezusa do świątyni. To zawarte w Księdze Liczb zalecenie, dotyczące tzw. nazyrejczyka, który zgodnie z prawem Mojżeszowym był człowiekiem szczególnie poświęconym Bogu. Gdy nazyrejczyk zaciągał nieczystość rytualną miał obowiązek złożenia ofiary z dwóch synogarlic lub dwóch młodych gołębi. Nawiązanie do starotestamentalnego nazyrejczyka ukazuje, że Jezus będąc zwykłym dzieckiem żydowskim, a równocześnie będąc pierworodnym z rodu Dawida, jest jeszcze kimś więcej: człowiekiem poświęconym Bogu. Potwierdza to także gest wobec swojego Dziecka, którego chcieli dokonać w świątyni Maryja i Józef: „przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu”, a dokładnie tłumacząc z greckiego „postawić przed Panem”. Gest ten pokazuje, że zadaniem Jezusa będzie „stać przy Panu”, czyli realizować służbę Bogu. Rodzice Jezusa ukazują się tutaj jako ci, którzy gotowi są przeznaczyć swojego syna na tę szczególną służbę. To także przejaw ich świętości.

W całym tym podniosłym wydarzeniu pojawia się jeszcze jeden, tym razem niepokojący, wątek, a mianowicie – zapowiedź cierpienia. Symeon mówi do Maryi, że Jezus będzie znakiem, „któremu sprzeciwiać się będą”. Zapowiada, że misja Jezusa napotka na poważny opór, który głęboko dotknie życie Maryi: „Twoją duszę miecz przeniknie”. Rodzice Jezusa, szczególnie Matka, ukazują się tu jako ludzie oddani Bogu, w pełni gotowi pełnić Jego wolę, nawet pośród cierpień. W tym zawierzeniu Bogu wyraża się ich świętość.

Dzisiejsza Ewangelia zawiera jeszcze dwa piękne zdania o życiu Świętej Rodziny: „a gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim”. W ten sposób Ewangelista streszcza praktycznie całość prostego, ukrytego życia Rodziny z Nazaretu. Trwało ono trzydzieści lat. Tylko jedno wydarzenie poznajemy z tego czasu: odnalezienie dwunastoletniego Jezusa w świątyni. Poza tym cisza, wskazująca na zwyczajność życia tamtej Rodziny. I ta właśnie Ich prostota zachęca nas do tego, by na zwykłe życie rodzinne spojrzeć z perspektywy życia Rodziny Nazaretu. Tak jak Święta Rodzina prowadziła zwyczajne życia rodzinne, tak też życie zwykłej rodziny może być naznaczone świętością, podobną do świętości Rodziny z Nazaretu. Możemy tutaj wskazać na pięć zadań, które z rozważań nad dzisiejszą Ewangelią wynikają dla codziennego życia rodzinnego.

1. Postawić Jezusa w centrum życia rodziny. Jeśli Jezus przynosi zbawienie wszystkim narodom, jak powiedział Symeon, to tym bardziej obdarza nim rodziny i jest źródłem ich świętości. Umieszczenie Jezusa pośrodku życia rodzinnego wyraża się przede wszystkim w domowych modlitwach oraz w uczestnictwie w sakramentach świętych, szczególnie w niedzielnej Eucharystii.

2. Trwać w jedności małżeńskiej. Okoliczności poczęcia Jezusa mogły doprowadzić do rozpadu młodego małżeństwa z Nazaretu. Niespodziewane okoliczności pojawienia się Syna ostatecznie wzmocniły jedność małżonków. Bo miejsce żony jest przy mężu, a miejsce męża – przy żonie. O to stale winno zabiegać każde małżeństwo. Także wówczas, gdy okoliczności pojawienia się dziecka mogą być niezwyczajne: bo może to być kolejne dziecko, w danym momencie nieplanowane, bo może okazać się wskutek badań prenatalnych, że dziecko będzie chore lub niepełnosprawne. W tych trudnych doświadczeniach umocnieniem dla małżonków będzie ich jedność i wzajemna pomoc oraz poczucie odpowiedzialności za siebie nawzajem i za poczęte życie.

3. Być wiernym prawu Bożemu, jak Święta Rodzina była wierna prawu Mojżeszowemu. Przede wszystkim wyraża się to w wypełnianiu przez członków rodziny przykazań Bożych, w wierności nauce Kościoła i przestrzeganiu prawa kościelnego.

4. Poświęcić swoje dzieci Bogu. Oczywiście obrzędu, którego dokonali Józef i Maryja w świątyni w jerozolimskiej, nie można porównać do chrztu świętego. Jednak widoczne są pewne analogie. Rodzice z Nazaretu uczestnicząc w zwyczajnym dla tradycji żydowskiej rytuale składania ofiar przy okazji narodzin dziecka, byli gotowi całkowicie poświęcić swoje dziecko Bogu. Podobnie rodzice chrześcijańscy, zanosząc swoje dziecko do chrztu, czynią to w wierności tradycji chrześcijańskiej. Równocześnie uświadamiają sobie, że jak dziecko od Boga otrzymali, tak też do Boga ono ostatecznie należy i dlatego je Bogu ofiarują. Równocześnie postanawiają uczynić wszystko, by tak je wychować, aby nauczyło się kiedyś wypełniać wolę Bożą: czy to w przyszłym życiu małżeńskim, czy w kapłaństwie, czy w zakonie, czy też samotnie żyjąc w świecie.

5. Przyjąć cierpienie jako drogę do świętości. Bo w życiu rodzinnym mogą pojawić się cierpienia i życie członków rodziny może być przeszyte bólem, jak serce Maryi zostało przeniknięte mieczem. Cierpienie jest zawsze jakąś próbą. Życie Maryi, Jej obecność pod krzyżem Jezusa ukazuje, że cierpienie złączone z krzyżem może być drogą do zbawienia własnego, a także – przyjęte z miłością i ofiarowane Bogu – może przyczynić się do zbawienia innych.


« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama