Czy płodność jest dziś luksusem? W bydgoskim Centrum Nowe Życie leczone są „trudne przypadki”

„Trafiają do nas trudne przypadki. Szacuje się, że w Polsce od 1,5 do 2 milionów par, czyli ok. 20 proc. społeczeństwa w wieku rozrodczym nie może mieć dzieci” – zwracają uwagę założycielki Centrum Nowe Życie: Carine Stranz i Agnieszka Remus.

Marcin Jarzembowski, KAI: Płodność jest dzisiaj luksusem? Jeśli tak, to jak go doświadczyć?

Carine Stranz: Szacuje się, że w Polsce od 1,5 do 2 milionów par, czyli ok. 20 proc. społeczeństwa w wieku rozrodczym, doświadcza niepłodności. Nie jest ona chorobą samą w sobie. Jej przyczyna jest najczęściej wieloczynnikowa i wynika z zaburzeń już nie tylko samego układu rozrodczego, ale ogólnego stanu zdrowia człowieka, na który „pracujemy” przez wiele lat.

Agnieszka Remus: Dlatego, by przywrócić płodność, nie wystarczy już sam lekarz ginekolog. Konieczny jest cały wielospecjalistyczny zespół, który spojrzy w sposób holistyczny na człowieka, a następnie na parę, obejmując oboje leczeniem.

KAI: Centrum Nowe Życie działa w Bydgoszczy prężnie od 2018 roku. To tutaj, szanując godność każdego człowieka i otaczając troską każde życie, niedawno narodziło się setne dziecko…

Carine Stranz: Nasza radość jest ogromna, gdyż większość par trafiających do Centrum Nowe Życie to „trudne przypadki”, posiadające zazwyczaj wieloletnią historię leczenia ginekologicznego, „od lekarza do lekarza”, wiele nieudanych terapii, procedur, gdzie często nie dawano już szans na naturalne poczęcie. Mimo to, poprzez całościowe spojrzenie naszego wielospecjalistycznego zespołu, objęcie leczeniem obojga małżonków, udaje się przywrócić płodność w przypadku około 40 proc. par, doprowadzając do naturalnego poczęcia i często już nie jednego a wielu, kiedy przyczyna niepłodności zostaje usunięta.

KAI: W czym tkwi tajemnica takiego zespołu, z jakich specjalistów się on składa?

Agnieszka Remus: Zespół Centrum Nowe Życie to lekarze specjaliści – ginekolodzy, endokrynolodzy, androlodzy, naprotechnolodzy – stosujący przyczynowe leczenie niepłodności, sięgający po najnowsze osiągnięcia współczesnej medycyny, po wielomiesięcznych szkoleniach w USA, chirurdzy – naprawczej medycyny prokreacji, a jeśli jest taka konieczność, włączani są lekarze innych specjalności, pracujący w tym samym nurcie medycyny naprawczej. Następnie nieoceniony wkład w całym proces terapeutyczny mają instruktorzy Modelu Creighton – nowoczesnego i ekologicznego narzędzia obserwacji cyklu kobiety, pozwalającego lekarzowi prowadzić celowane leczenie i monitorować dodatkowo w karcie efekty tego leczenia.

Carine Stranz: Instruktorzy Modelu Creighton przygotowują parę na pierwszą wizytę u lekarza, informują o czynnikach wpływających na płodność, koordynują proces leczenia, są zawsze wtedy, kiedy para tego potrzebuje. Dodatkowo każda para objęta jest opieką dietetyka klinicznego – specjalizującego się w diecie sprzyjającej płodności, która dostosowana jest do zdiagnozowanych jednostek chorobowych, dobieraniu suplementacji dobrej jakościowo, na podstawie niedoborów zdiagnozowanych badaniami. Ważną rolę odgrywają także fizjoterapeuci dna miednicy – przywracający prawidłowe funkcjonowanie narządu rozrodczego, pomagający zniwelować bóle miesiączkowe (nawet jeśli przyczyna bólu leży gdzie indziej niż w nieprawidłowym napięciu dna miednicy np. w endometriozie), bóle owulacyjne lub pojawiające się w trakcie współżycia, a także przygotować do ciąży i wrócić do „formy” po niej. W procesie leczenia biorą udział również parazytolodzy – gdyż pasożyty są też często przyczyną różnych chorób, niepłodności, w tym endometriozy. Nie jest łatwo je wykryć, trzeba wiedzieć jak i kiedy zrobić badanie, a następnie sam proces usuwania ich z organizmu wymaga też opieki dobrego, doświadczonego specjalisty, który będzie potrafił dostosować terapię pod dany rodzaj pasożyta.

Agnieszka Remus: Dbamy także o psychikę, gdyż przy tak długich staraniach są to pary bardzo poranione, zmęczone zmaganiami. Każda kolejna miesiączka jest wielkim dramatem, kolejną utraconą nadzieją, przepłakaną w ukryciu. Dlatego współpracujemy z psychologami rozumiejącymi niepłodność lub takimi, którzy sami jej doświadczyli. Lista specjalistów ze sobą współpracujących jest długa, ale konieczna, by doprowadzić wspólnymi siłami do sukcesu.

KAI: Wspomniały Panie, że instruktorzy Modelu Creighton informują o czynnikach wpływających na płodność. Co to za czynniki oraz czy należy je koniecznie wyeliminować?

Agnieszka Remus: Specjaliści wskazują, że styl życia w 53 proc. wpływa na stan zdrowia człowieka. Dlatego każdej parze pomagamy zmienić codzienne nawyki, wdrażając takie, które będą wzmacniać płodność, i eliminując te, które będą ją obniżać.

Carine Stranz: Musimy zadbać o higienę snu, ma to kluczowe znaczenie dla regeneracji naszego organizmu, wyeliminować w miarę możliwości stres, zapewnić organizmowi odpowiednie nawodnienie oraz dietę, najlepiej z produktów dobrej jakości, która pomoże uzupełnić niedobory i jednocześnie nie będzie nas zatruwać. Wprowadzić umiarkowaną aktywność fizyczną, która podniesie ilość endorfin, wyeliminować leki, suplementy oraz kosmetyki, zawierające substancje kancerogenne, genotoksyczne jak np. tlenek tytanu, ograniczyć kontakt z ksenoestrogenami – czyli substancjami zaburzającymi gospodarkę hormonalną, zadbać o prawidłową masę ciała – gdyż tkanka tłuszczowa działa hormonozależnie i może zaburzać funkcjonowanie wielu układów.

KAI: W jaki sposób kosmetyki mogą wpływać na zdrowie człowieka, przecież stosujemy je tylko zewnętrznie?

Carine Stranz: Skóra nie jest barierą nieprzenikliwą, cokolwiek na nią nakładamy w trakcie codziennej pielęgnacji lub kąpieli, może przenikać do wnętrza. Jeśli będziemy moczyć nogi w wodzie z chlorkiem magnezu, on przeniknie przez skórę do organizmu. Badania naukowe mówią, że każdy człowiek stosuje średnio około 7 kosmetyków dziennie (np. mydło, szampon, krem, balsam do ciała, pastę do zębów, piankę do golenia, płyn do naczyń, pastylki do zmywarki itd.). Lekarze badający tkanki ludzkie, znajdują w tłuszczu substancje zapachowe, a w guzach toksyczne, które często dopuszczone w niewielkiej ilości w różnych produktach, latami kumulują się w naszym organizmie. Ponadto, badania naukowe wykazują, że podpaski bielone chlorem, mogą powodować endometriozę, a także inne kobiece choroby. Dlatego zachęcamy do kupowania podpasek bielonych wodą utlenioną.

Agnieszka Remus: Niedoceniony, a zarazem negatywny wpływ na płodność, mają również wszechobecne ksenoestrogeny, zaburzające gospodarkę hormonalną. To substancje chemiczne, które wykazują zdolność interakcji z układem hormonalnym i modulowania jego czynności w sposób charakterystyczny dla estrogenów. Znajdziemy je niemalże wszędzie, np. w kosmetykach, środkach higieny osobistej, filtrach przeciwsłonecznych, niektórych lekach, materiałach dentystycznych, soi, sezamie, owsie, warzywach, owocach, wodzie pitnej, niektórych plastikowych zabawkach dla dzieci, plastikowych pojemnikach na żywność, powłokach teflonowych garnków, tekstyliach z powłokami odourless albo antibacterial, nawozach, olejach, smarach, dywanach, detergentach, środkach rolniczych, materiałach budowlanych. Nie jesteśmy ich w stanie zupełnie wyeliminować, ale naszym zadaniem, jest pomóc je ograniczyć.

Carine Stranz: Ponadto wiele par, poprzez niesprzyjający zdrowiu styl życia, także nieświadomość, jest bardzo zatruta pestycydami, a także metalami ciężkimi. I tutaj jest kolejne wyzwanie dla dietetyka klinicznego, by oczyścić z tego wszystkiego organizm. By komórka jajowa i plemnik, z których ma powstać nowy człowiek, były jak najlepszej „jakości”.

KAI: Usłyszałem na początku naszej rozmowy o celowanym leczeniu. Na czym ono polega?

Carine Stranz: Nie jesteśmy skrojone od jednego szablonu. Jedna kobieta ma ciemne oczy, inna jasne, jedna mały nos, druga garbaty. Podobnie jest z naszą fizjologią, jedna będzie miała cykl 28-dniowy, druga 34-dniowy, jedna będzie miała owulacje wcześniej, druga później. Celowane leczenie nie zakłada, że kobiety mają cykl 28-dniowy oraz owulacje przypadającą szacunkowo np. na 14 dzień, ale bazuje na nowoczesnej obserwacji i analizie cyklu, która pozwala, by zlecone przez lekarza badania oraz zalecone leki, były brane dokładnie w tym dniu, kiedy powinny być zastosowane np. zaraz po owulacji albo wtedy, kiedy dany hormon powinien osiągnąć najwyższą wartość – tak, by móc go właściwie ocenić, a nie jak to zazwyczaj bywa „na oko”. Takie spersonalizowane postępowanie jest bardzo pomocne w skutecznej diagnostyce i leczeniu. Kobiety bardzo często korzystają z aplikacji komórkowych, by poznać swój cykl i określić czas płodny. Niestety w wielu przypadkach on się zupełnie nie pokrywa z rzeczywistością.

KAI: Na czym polega przyczynowe leczenie niepłodności w odniesieniu do lekarzy?

Agnieszka Remus: Celem pracy całego zespołu, a przede wszystkim lekarza prowadzącego, jest znalezienie przyczyny niepłodności nawet, jeśli nie leży ona w samym układzie rozrodczym i o ile to możliwe usunięcie jej. Lekarze, z którymi współpracujemy, są po specjalnych kursach z przyczynowego leczenia niepłodności, cały czas się dokształcają, wymieniając również doświadczenia z lekarzami nie tylko z Polski, ale i zza granicy. Mają świadomość, że tylko całościowe, holistyczne spojrzenie na człowieka, przy współpracy różnych specjalistów, może przynieść sukces w postaci naturalnego poczęcia.

KAI: Jak można się z Wami skontaktować?

Carine Stranz: Wystarczy wejść na naszą stronę na www.nowe-zycie.pl lub na profil – facebook.com/cnz.bdg/, by znaleźć niezbędne informacje na temat naszej działalności oraz dane kontaktowe. Serdecznie zapraszamy.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama