Traktory na polskich drogach. Protest rolników ma potrwać 30 dni

Rozpoczął się ogólnopolski protest rolników. Blokowane będą drogi wojewódzkie i przejścia graniczne. Traktory mają się pojawić w 260 miejscach w całym kraju.

Rolnicy sprzeciwiają się unijnej polityce Zielonego Ładu i decyzjom, jakie podejmuje Bruksela w sprawie napływu produktów z Ukrainy. Bezpośrednim powodem demonstracji jest przedłużenie decyzji o bezcłowym wwozie na teren UE ukraińskich płodów rolnych, ale Zielony Ład uderza w rolników na kilka sposobów. Oznacza m.in. konieczność pozostawienia części pól odłogiem, ograniczenie hodowli zwierząt i poważne zmniejszenie stosowania środków ochrony roślin. Rolnicze protesty obejmują m.in. drogi krajowe i wojewódzkie. W niektórych miejscach utrudnienia będą odczuwalne przez cały dzień. Rolnicy zebrali się już w m.in. w Glinojecku na Mazowszu, na drodze do Poznania i w wielu innych miejscach. Łącznie protest ma objąć aż 260 punktów w całym kraju.

„Rolnik stanął pod ścianą, nie ma odwrotu. Musi obronić swoje gospodarstwa rodzinne, swoje gospodarstwa, często wielopokoleniowe” – mówił na antenie Radia Maryja przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, Tomasz Obszański.

Minister rolnictwa, Czesław Siekierski z PSL, przyznał, że rolnicy mają prawo do obaw.

„Rolnicy protestują w słusznej sprawie, bo jest trudna sytuacja dochodowa, brak opłacalności, zbliża się wiosna, w dużej części zboże niesprzedane, niskie ceny – wskazał Czesław Siekierski.

Z kolei poseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15 w Sejmie kierował zarzuty w stronę nowej większości; przywołał dopłaty, jakie zaproponował poprzedni obóz rządzący.

„Wówczas pszenica kosztowała 1100 zł. Teraz kosztuje 700 zł, a państwo siedzą i milczą” – zwrócił uwagę Jarosław Sachajko.

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski z PiS-u podnosił, że rolnicy obawiają się bezcłowego importu z Ukrainy. Nie chcą dopuścić do ponownego otwarcia rynku i żądają utrzymania embarga.

„Żądają pewnych działań osłonowych dla polskiego rolnictwa od obecnego rządu” – podkreślił Jan Krzysztof Ardanowski.

„W zakresie Ukrainy prowadzimy różne rozmowy z Unią Europejską, w zakresie Zielonego Ładu. Są pewne ustępstwa, jeśli chodzi o Zielony Ład w UE” – przekonywał minister Czesław Siekierski.

W wyniku protestów mających miejsce w całej Europie, Komisja Europejska zasugerowała, że ograniczy import produktów rolnych spoza UE. Jednak nie wspomniała o wycofaniu się z założeń Zielonego Ładu.

Tomasz Obszański wskazał na niebezpieczeństwa unijnych regulacji i presji, jakiej ulega Bruksela, a jaką wywierają lewicowe organizacje.

„Mówi się o rolnikach, ale bez rolników; coś się wprowadza dla rolników, ale bez konsultacji z rolnikami. Dlatego trzeba powiedzieć «stop»” – wyjaśnił Tomasz Obszański.

Źródła: Telewizja Republika, x.com, radiomaryja.pl

« 1 »

reklama

reklama

reklama