Dawid Kacprzyk do dziś nie został przesłuchany. Jego mecenas grozi pozwem sygnaliście

Emil Jędrzejewski złożył obszerne zeznania w sprawie tzw. afery szpitalnej. Tymczasem oskarżany o nieprawidłowości Dawid Kacprzyk do dziś nie został przesłuchany. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski jako winnego wskazuje szefa Narodowego Funduszu Zdrowia.

Pierwsze teksty opisujące nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym ukazały się 15 czerwca. Mimo upływu ponad dwóch tygodni prokuratura nie wskazała nawet daty planowanego przesłuchania Dawida Kacprzyka. Według publikacji, 28-letni Kacprzyk mimo braku specjalizacji pełnił funkcję koordynatora SOR w Południowym i w ciągu roku zarobił 1,6 mln zł. Młody lekarz był członkiem rządzącej w Warszawie Koalicji Obywatelskiej i szefem jej młodzieżówki Nowa Generacja. Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Piotr Skiba poinformował:

„Jeśli będziemy decydować o przeprowadzeniu czynności z tym świadkiem, wiemy już jak się z nim kontaktować i gdzie ewentualnie go poszukiwać”

– dodał.

Długie przesłuchanie

Do prokuratury wezwano natomiast, już po raz drugi, byłego ordynatora chirurgii ze Szpitala Południowego, Emila Jędrzejewskiego. Przesłuchanie trwało cały dzień, a po nim prok. Piotr Skiba przekazał, że protokół przesłuchania liczy 29 stron.

„Na pewno są tam informacje cenne dla nas i będziemy je dalej weryfikować. To, czy zeznania są wiarygodne, czy nie są wiarygodne, trudno na tym etapie mówić” – dodał.

Podkreślił, że na wszystkie pytania, jakie zostały zadane, prokuratorzy usłyszeli odpowiedzi.

Były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym Emil Jędrzejewski był już przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej w zeszłą środę po informacjach, które dzień wcześniej w wywiadzie w Kanale Zero. Mówił tam m.in., że na oddziale ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane wadliwie i w niektórych przypadkach zakończyło się to śmiercią pacjentów. W prokuraturze Jędrzejewski nie miał pełnomocnika, więc nie chciał zeznawać. Mimo to zadano mu ok. 60 pytań, ale świadek milczał.

Jest nazwisko, ale nie ma sprawy

Prokuratura podała, że prowadzi postępowanie w sprawie jednego ze zgonów, o których mówił Emil Jędrzejewski. Chodzi o pacjenta, który został przyjęty wieczorem na SOR, o godz. 21:00 stwierdzono jego dobry stan, a nad ranem w łazience znaleziono jego zwłoki. Jędrzejewski mówił także o śmierci osoby, której źle wykonano intubację. Takiej sprawy prokuratura nie odnotowała.

Śledczy informują też, że w żadnej ze spraw nie pojawia się nazwisko Dawida Kacprzyka. Tymczasem Telewizja Republika informowała, że nazwisko Kacprzyka znajduje się w dokumentacji sprawy pacjenta zmarłego po intubacji.

Kontra mecenasa

W poniedziałek podczas rozmowy w TVN24 reprezentujący Kacprzyka mec. Jacek Dubois tłumaczył, że w pierwszym przypadku jego klienta nie było na dyżurze, a w drugim nie pracował jeszcze w Szpitalu Południowym.

Dubois zaznaczył, że jest już przygotowany akt oskarżenia i pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Jędrzejewskiemu.

W sprawie Szpitala Południowego prowadzone są dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR-u. Nie jest jasne, czy chodzi o przyjmowanie bez kolejki partyjnych kolegów koordynatora SOR, o czym pisały media.

Znalazł się jakiś winny

Według informacji PAP, we wtorek premier Donald Tusk ma spotkać się z szefem Narodowego Funduszu Zdrowia Filipem Nowakiem. Według ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, to NFZ odpowiada za problemy w służbie zdrowia, a prezes powinien zostać zwolniony.

 

Źródła: Opoka, PAP, zero.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »