Po śmierci Łukasz Litewka płyną poruszające słowa także z przeciwnej strony sceny politycznej. Jak podkreśla Marcin Przydacz, prezydent Karol Nawrocki dobrze znał zmarłego posła, a jego działalność – pełna empatii i bezinteresownej pomocy – zasługuje na szczególne uhonorowanie. Posła Litewkę może zastąpić w Sejmie Rafał Adamczyk lub Bożena Borowiec
Łukasz Litewka, poseł Lewicy, organizator licznych akcji charytatywnych, zginął w czwartek tragicznie podczas jazdy na rowerze. Potrącił go samochód. Poseł miał 36 lat.
Przydacz pytany w piątek w Radiu Zet, czy Karol Nawrocki pośmiertnie uhonoruje posła Litewkę odparł, że decyzja w tej sprawie należy do prezydenta. Jak dodał, gdyby prezydent zapytał go opinię, to „z całym przekonaniem i otwartym sercem rekomendowałby uhonorowanie tej postaci”.
Jak podkreślił, prezydent znał Litewkę bardzo dobrze, gdyż ten „w duchu odwagi” przychodził do Pałacu Prezydenckiego „szukać porozumienia w wielu sprawach, mimo, że nie zawsze jego szefowie polityczny byli z tego zadowoleni”. Przydacz dodał, że informacja o śmierci Litewki zdruzgotała zarówno jego, jak i jego kolegów z „różnych stron barykady politycznej”.
Podkreślił, że Litewka był wyjątkowym człowiekiem i posłem, od którego „biła dobroć i koleżeńskość”. Jak ocenił, historia Polski nie zapomni o Litewce, a dobro, które zrealizował „zostanie na długo z nami”.
Śmierć Łukasz Litewka wywołała falę poruszających reakcji w całej klasie politycznej – ponad podziałami. Politycy podkreślają jego wyjątkową wrażliwość i bezinteresowne zaangażowanie w pomoc innym.
Lewica zaznaczyła, że Polska straciła „człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych”, dodając: „Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni”. Z kolei Włodzimierz Czarzasty nazwał go „jedną wielką interwencją w dobrej sprawie”.
Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że był „oddany sprawom lokalnej społeczności”, a premier Donald Tusk zapamięta go jako „człowieka o wielkim sercu”. W podobnym tonie wypowiadali się politycy różnych ugrupowań – od Lewicy po PiS i Konfederację – wskazując na jego autentyczność, energię i realną pomoc ludziom oraz zwierzętom.
Jak zauważył Szymon Hołownia, Litewka „zostawił po sobie ogrom dobra”, a wielu polityków podkreślało, że „odszedł dobry człowiek”.
Bartłomiej Pejo dodał, że Litewka był prawdziwym dobroczyńcą wśród polityków i fenomenem pomagania innym. „Jego fundacja i profil były maszyną do akcji pomocowych, zgromadził wokół siebie społeczność tak dużą, że w jedną noc potrafił zebrać majątek na operację i uratować komuś życie. Pomagał też zwierzętom” – przypomniał Pejo.
Litewka zdobył mandat poselski w 2023 r. Wcześniej był radnym Sosnowca. Był znany ze swojej działalności charytatywnej i społecznej.
Jego fundacja #TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci i ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach. Był również pomysłodawcą i inicjatorem ogólnopolskiej akcji „Zwierzogranie”, realizowanej przez jego fundację przy współpracy z samorządem Sosnowca. Przedsięwzięcie, wzorowane na formule finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, dedykowane było wsparciu schronisk oraz przeciwdziałaniu bezdomności zwierząt.
W ramach wydarzenia zorganizowano m.in. zbiórki karmy i funduszy, prelekcje behawiorystów oraz prezentacje zwierząt do adopcji.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.