Rodzina z „psieckiem” to nie rodzina z dzieckiem. Rodzice mogą wypisać dziecko ze szkodliwych zajęć

Od 1 września do szkół wchodzi obowiązkowa edukacja zdrowotna. Z modułu dotyczącego zdrowia seksualnego można dziecko wypisać. „Edukacja zdrowotna – nawet po wyodrębnieniu modułu o seksualności – to nie jest «neutralny» przedmiot, który będzie edukować dzieci o zdrowiu” – alarmuje Ordo Iuris.

Od 1 września edukacja zdrowotna będzie realizowana w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Zajęcia będą odbywać się raz w tygodniu. W klasach 4–6 szkoły podstawowej przez cały rok, w klasie 8 tylko w pierwszym półroczu, a w szkołach ponadpodstawowych przez dwa lata.

Z części zajęć poświęconej zdrowiu seksualnemu rodzice mogą wypisać dziecko, składając w szkole stosowne oświadczenie. „Edukacja zdrowotna, zdrowie seksualne też jest jako oddzielny przedmiot, on nie jest obowiązkowy, tutaj będzie decyzja rodziców” – powiedziała wiceminister edukacji narodowej Katarzyna Lubnauer.

Jak wyjaśniła, liczba godzin poświęconych tej tematyce będzie zróżnicowana w zależności od etapu edukacyjnego.

„Jedna godzina w przypadku klas 4, 5, 6, dwie godziny w przypadku klasy 7 i 8 szkoły podstawowej i trzy godziny w przypadku szkoły ponadpodstawowej” – dodała wiceminister.

Nie wiadomo jednak, jak w praktyce szkoły będą organizowały zajęcia. Pojawia się pytanie, czy rodzice i uczniowie z odpowiednim wyprzedzeniem będą wiedzieli, kiedy realizowana będzie część dotycząca zdrowia seksualnego.

Dr Zbigniew Barciński ze Stowarzyszenia Pedagogów Natan przypomina, że rodzice mogą złożyć oświadczenie o rezygnacji z tej części zajęć w dowolnym momencie. Jego zdaniem warto zrobić to jednak już na początku roku szkolnego. 

„Najlepiej to zrobić jak najszybciej. Oświadczenie dotyczące tego, że jako rodzice nie życzymy sobie przedstawiania tematów związanych z małżeństwem, rodziną, macierzyństwem, ojcostwem, seksualnością i płciowością w kluczu antyrodzinnym i genderowym” – mówi.

„Treści genderowe – stanowcze nie”

O tym, jakie treści znajdą się w programie, dyskutują również środowiska katolickie i organizacje rodzicielskie. Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej, uważa, że część materiałów przedstawia określoną wizję człowieka.

„Jeżeli mówimy o biologii, jeżeli mówimy o anatomii, o człowieku i mężczyźnie, kobiecie i relacji damsko-męskiej, jest to oczywiste. Jeżeli mówimy o treściach genderowych, temu stanowczo trzeba powiedzieć «nie», bo mamy tutaj do czynienia z ideologią” – ocenia.

W ubiegłym roku szkolnym z zajęć tzw. edukacji zdrowotnej wypisało się – według danych przywoływanych przez jej przeciwników – około 70 proc. uczniów.

To nie jest neutralny przedmiot

Krytycznie o nowych regulacjach wypowiada się również Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Prawnicy i eksperci organizacji przygotowali analizy dotyczące konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

„Edukacja zdrowotna – nawet po wyodrębnieniu modułu o seksualności – to nie jest ‘neutralny’ przedmiot, który będzie edukować dzieci o zdrowiu” – przekonują przedstawiciele organizacji.

Ich zdaniem obowiązkowa część programu zawiera treści dotyczące m.in. rodziny, rozwodów, stereotypów płciowych oraz różnorodności.

„To nadal atak na normalną, konstytucyjnie chronioną rodzinę – otwartą na życie i opartą na trwałym małżeństwie kobiety i mężczyzny” – twierdzą. 

„Zamiast promować właściwe wzorce, nowy przedmiot propaguje relatywizm prowadzący do podważenia fundamentów zdrowego społeczeństwa. W wizji Barbary Nowackiej nie ma żadnej różnicy między rodziną, opartą na trwałym małżeństwie kobiety i mężczyzny, a związkiem dwóch osób, które nie chcą mieć dzieci, bo wolą mieć „psiecko” czy… związkami osób tej samej płci” – dodają.

Ordo Iuris wskazuje również, że w ramach części dotyczącej zdrowia seksualnego seksualność ma być przedstawiana w oderwaniu od małżeństwa, rodziny i prokreacji. Organizacja krytycznie ocenia także obecność w programie treści dotyczących orientacji seksualnej i tożsamości płciowej.

Sprawa budzi także wątpliwości prawne. Posłowie PiS skierowali do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie konstytucyjności rozporządzenia dotyczącego edukacji zdrowotnej. Ordo Iuris zapowiada, że przedstawi Trybunałowi przygotowane przez swoich ekspertów analizy prawne.

Tymczasem od września rodzice będą musieli podjąć decyzję, czy ich dziecko ma uczestniczyć w nieobowiązkowej części zajęć dotyczącej zdrowia seksualnego. Kluczowe znaczenie będzie miało więc nie tylko to, co zapisano w podstawie programowej, ale także sposób realizacji tych treści w konkretnych szkołach.

Źródło: Radio Maryja, Ordo Iuris

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »