Sumienie ważniejsze od ideologii. Litewka politykę traktował jak służbę drugiemu człowiekowi

Tragiczna śmierć Łukasz Litewki wstrząsnęła opinią publiczną. 36-letni parlamentarzysta zapisał się jako człowiek wrażliwy na los potrzebujących, odważnie przyznający się do wiary i szukający porozumienia ponad podziałami.

Odejście młodego posła to bolesna strata dla wielu, którzy znali go nie z medialnych wystąpień, lecz z konkretnych działań. Stronił od rozgłosu, rzadko udzielał wywiadów, a swoją aktywność koncentrował na pomocy innym. Organizowane przez niego zbiórki przynosiły realne wsparcie potrzebującym, a zaangażowanie w sprawy zwierząt pokazywało szerokość jego wrażliwości.

Na tle swojego środowiska politycznego wyróżniał się także jasnym świadectwem wiary. Podczas ślubowania poselskiego wypowiedział słowa: „Tak mi dopomóż Bóg". Jak sam pisał:

„Nie mam też w zwyczaju zmieniać swoich poglądów, wierzę w Boga. Nie będę za to nikogo przepraszał. Lewica według mnie to partia, w której każdy ma prawo wierzyć w to, co chce”

Głos sumienia w trudnej sprawie

W sprawach trudnych i budzących emocje starał się kierować sumieniem. W rozmowie dotyczącej legalizacji aborcji mówił:

„Tylko w uzasadnionych przypadkach, np. wtedy, gdy zagraża życiu i zdrowiu kobiet.”

Podkreślał przy tym swoje przekonania religijne oraz potrzebę społecznej debaty, wskazując na wagę odpowiedzialności i refleksji w podejmowaniu decyzji dotyczących życia.

Obrona pierwszej damy RP

Litewka dawał się poznać jako człowiek sprzeciwiający się niesprawiedliwej krytyce i podziałom. W obronie Marty Nawrockiej mówił: „Widzę dobre intencje i nie udawanie kogoś, kim nie jest”.

Parlamentarzysta odniósł się również do głośnego felietonu opublikowanego na łamach „Wysokich Obcasów”. Litewka ostro skrytykował jego narrację, zarzucając autorce arogancję i dzielenie społeczeństwa na lepszych i gorszych:

„Buta, arogancja, odczucie podziału na ludzi lepszych i gorszych. Upewniła mnie pani tylko w przekonaniu, że Marta Nawrocka to Pierwsza Dama Polek i Polaków. Normalnych, tak pięknie zwyczajnych, uczciwych ludzi, którzy mają dość wojny polsko-polskiej”

Zginął tragicznie w wypadku drogowym w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat. Pozostawił po sobie pamięć człowieka, który w świecie polityki starał się żyć wartościami – wiarą, szacunkiem i troską o drugiego człowieka.

 

« 1 »