„To nie jest jak w samolocie”. Kierowca o pasach i warunkach pracy za kierownicą autokaru

Po tragicznym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech wraca pytanie o bezpieczeństwo podróży autobusami. Kierowca nie może sprawdzić, czy każdy pasażer ma zapięte pasy, a kierowca-zmiennik podczas odpoczynku nie zawsze ma warunki, by rzeczywiście się zregenerować.

W nocy z soboty na niedzielę na Węgrzech doszło do wypadku polskiego autokaru, który wracał z pielgrzymami z Podkarpacia z Medjugorie. Podróżowało nim 57 osób i dwóch kierowców. W wypadku zginęło 12 osób i tyle samo rannych trafiło do węgierskich szpitali.

Jedną z przyczyn liczby ofiar było najprawdopodobniej to, że nie wszyscy pasażerowie autokaru mieli zapięte pasy. W autokarach turystycznych na terenie UE istnieje obowiązek zapinania pasów przez pasażerów, o ile autokary są w nie wyposażone. Obecnie zdecydowana większość autokarów używanych na trasach międzynarodowych ma pasy przy siedzeniach pasażerów. Jak przyznał w środę w TOK FM wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec, kierowca musi co prawda poinformować pasażerów o tym obowiązku, ale nie ma możliwości wyegzekwowania go i każdy pasażer zapina lub nie pasy na własną odpowiedzialność.

Potwierdza to kierowca z wieloletnim doświadczeniem Adam Brzozowski.

„To nie jest tak jak w samolocie, że mogę przejść się po autokarze i sprawdzić, kto ma zapięte pasy, a kto nie” – powiedział.

W autokarach nie ma też żadnej sygnalizacji, że ktoś z pasażerów ma niezapięte pasy, takiej, jaka jest w samochodach osobowych.

Zdaniem rozmówcy nie ma obecnie potrzeby dokonywania istotnej zmiany przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, bo te są tak skonstruowane, że kierowca i pasażerowie raczej nie są narażeni na niebezpieczeństwo. Brzozowski przyznał zrazem, że wątpliwości można mieć natomiast do przepisu, iż kierowca-zmiennik w czasie, gdy nie prowadzi, nie może leżeć w tzw. kuszetce, czyli w niewielkim pomieszczeniu przy środkowych drzwiach autokaru. Ma bowiem obowiązek siedzenia na fotelu pilota obok kierowcy prowadzącego pojazd i pilnowania, czy ten nie zasypia. Przez to jednak sam nie wypoczywa.

„Po pierwsze jest gorąco, grzeje przez dużą szybę, a siedzi się na zwykłym krześle, nawet nie na fotelu, który można rozłożyć” – zwrócił uwagę.

Rozmówca przyznał też, że cały czas firmy turystyczne borykają się z brakami kierowców. Potwierdza to Rafał Jańczuk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych. Według niego średnia miesięczna pensja kierowcy autobusu to ok 7 tys. zł netto.

„Szacuje się, że kierowca zarabia od 6 do 10 tys. netto miesięcznie w zależności od ułożonego grafiku oraz od tego czy jeździ w Polsce czy za granicą” – powiedział Jańczuk.

Jego zdaniem pensja rzędu 6-10 tys. zł netto nie przekonuje dziś młodych. Odstrasza ich też rodzaj pracy i – szczególnie w transporcie międzynarodowym – rozłąka z bliskimi.

„Przed pandemią COVID byliśmy liderem w Europie, jeśli chodzi o przewozy i najmocniejszym europejskim przewoźnikiem autobusowym. Obecnie deficyt kierowców jest bardzo duży i trzeba powiedzieć, że są to bardzo często kierowcy starsi, którzy powoli się wykruszają i przechodzą na emeryturę, a średni wiek kierowcy autobusu to powyżej 50 lat” – zauważył.

Dodał, że polscy przewoźnicy ratują się kierowcami ze wschodu – z Białorusi i Ukrainy. „To są dobrzy kierowcy, wysoce wykwalifikowani, ale i tutaj jest problem, żeby ich przyciągnąć” – powiedział Jańczuk. Z drugiej strony są firmy, jak wynika z informacji PAP, które z takich kierowców niechętnie korzystają. Czasem pojawiają się bowiem wątpliwości, czy mają oni w pełni legalnie przyznane uprawnienia do kierowania autokarami.

Zdaniem Brzozowskiego wynagrodzenie kierowcy autokarowego bywa mocno zróżnicowane i zależy od firmy przewozowej.

„Są pracodawcy, którzy płacą normalnie, a są tacy, którzy płacą pensję w wysokości jałmużny” – przyznał.

Prezes PSPA potwierdził, że kierowca autobusu pracuje zwykle 12 godzin dziennie, ale prowadzi autobus 9 godzin – maksymalnie 4,5 godziny jazdy, 45 minut przerwy i znowu maksymalnie 4,5 godziny jazdy. Wyjątkiem jest noc, kiedy przerwę powinien odbyć po 3 godzinach. Czas pracy kierowców jest analizowany na podstawie danych zapisanych w tachografach oraz na kartach kierowców. Urządzenia rejestrują m.in. czas prowadzenia pojazdu, przerwy i odpoczynki.

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..