„Z Banderą Ukraina do UE nie wejdzie”. Parlament Europejski zagłosuje nad rezolucją w sprawie Ukrainy

Parlament Europejski zagłosuje dziś nad rezolucją dotyczącą postępów Ukrainy na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej. Jednym z najgłośniejszych tematów debaty stała się decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia Bohaterów UPA. Sprawa może znaleźć odzwierciedlenie w końcowym dokumencie.

Podczas wtorkowej debaty polscy europosłowie podkreślali, że gloryfikowanie UPA pozostaje nie do pogodzenia z wartościami, na których opiera się Unia Europejska. Ich zdaniem Ukraina, ubiegając się o członkostwo we Wspólnocie, powinna jednoznacznie odciąć się od symboliki odpowiedzialnej za zbrodnie na ludności cywilnej.

Parlament Europejski co roku ocenia postępy państw kandydujących na podstawie raportu Komisji Europejskiej. Tegoroczna debata została jednak zdominowana przez spór wokół decyzji władz w Kijowie.

Poszanowanie europejskich wartości 

W imieniu Europejskiej Partii Ludowej głos zabrał europoseł KO Andrzej Halicki. Podkreślił, że Ukraina potrzebuje reform, praworządności i skutecznej walki z korupcją, ale zaznaczył również, że „niezbędne jest poszanowanie wspólnych europejskich wartości”.

Halicki dodał także, że: „nie można w ramach Wspólnoty gloryfikować tych, którzy opierali swoją aktywność na walce z mniejszościami, również na działaniach o charakterze ludobójczym”.

Zdaniem europosła, Ukraina, która chce być we Wspólnocie, musi szanować wartości. Podkreślił również, że euro „nie może być wydane na te oddziały, które mają imię zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo”.

Autor rezolucji: decyzja była błędem politycznym

Projekt rezolucji przygotował niemiecki europoseł Michael Gahler. Przyznał, że decyzja o uhonorowaniu UPA była błędem. „Uważam to za błąd polityczny, ponieważ rani uczucia obywateli polskich i potomków innych ofiar. Fakt, że grupy UPA walczyły przeciwko Stalinowi i o ukraińską państwowość, w żadnym wypadku nie może usprawiedliwiać popełnionych okrucieństw” – powiedział.

PiS: integracja europejska wymaga prawdy historycznej

Europoseł PiS Michał Dworczyk zaznaczył, że jego ugrupowanie docenia reformy prowadzone przez Ukrainę, jednak przypomniał, że integracja z UE oznacza również szacunek dla prawdy historycznej i pamięci ofiar. „Absolutnie jako nieakceptowalną przyjęliśmy decyzję o nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia Bohaterów UPA” – powiedział europoseł.

Jeszcze ostrzej wypowiedział się Adam Bielan, podkreslając, że „to nie jest apel przeciwko narodowi ukraińskiemu, tylko polityce jego władz”. „Jako Polacy mamy moralne prawo powiedzieć weto. Z Banderą Ukraina do UE nie wejdzie” – mówił.

Odpowiadając na zarzut niemieckiego europosła Sergeya Lagodinsky'ego, że Kreml wykorzystuje podobną narrację, Bielan stwierdził: „Jestem bardzo zasmucony tym, że Putin cieszy się z decyzji pana prezydenta Zełenskiego, ale w otoczeniu prezydenta Zełenskiego poszukałbym agentów Kremla, którzy podpowiedzieli mu, żeby gloryfikować morderców z UPA”.

Spór także o koszty integracji

Europoseł Konfederacji Anna Bryłka przekonywała, że Ukraina od kilku lat korzysta z wielu przywilejów związanych z integracją europejską, nie ponosząc takich samych kosztów jak państwa członkowskie. „Polscy rolnicy, przewoźnicy, przedsiębiorcy, a także zwykli obywatele od lat ponoszą koszty dostosowania do unijnych regulacji (...). Jednocześnie otwieramy rynek dla podmiotów funkcjonujących w odmiennych warunkach regulacyjnych” – mówiła Bryłka .

Na jej wystąpienie odpowiedział niemiecki europoseł Zielonych Sergey Lagodinsky.

„Ukraina nie ponosi kosztów? (...) W przeciwieństwie do ludzi żyjących tutaj w pokoju Ukraińcy dostają bomby na głowy i w tym samym czasie przygotowują się do członkostwa w UE” – wyjaśnił.

Z kolei europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek apelował o rozwiązanie historycznego sporu między Warszawą i Kijowem. „Dobre relacje pomiędzy naszymi krajami to podstawa dla bezpieczeństwa Europy. W przeciwnym razie w przyszłości będziemy musieli kontynuować tę debatę, ale po rosyjsku” – mówił.

Podobnie Michał Kobosko podkreślił, że zbrodni UPA na polskiej ludności cywilnej nie można przemilczać, a bez uczciwego zmierzenia się z historią trudno będzie budować wspólną przyszłość.

Poprawki do rezolucji

Europejska Partia Ludowa zaproponowała zapis uznający decyzję prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA za „niepotrzebną i niesprowokowaną”. W poprawce wyrażono również ubolewanie z powodu zlekceważenia polskiej wrażliwości związanej ze zbrodnią wołyńską.

Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy chcą natomiast, aby Parlament Europejski wezwał do wstrzymania otwierania kolejnych rozdziałów negocjacyjnych z Ukrainą do czasu uznania przez Kijów czystek etnicznych dokonanych przez UPA na Polakach oraz potępienia ideologii i symboliki tej formacji. W poprawce przypomniano również, że według jej autorów UPA odpowiada za ludobójstwo, którego ofiarą padło około 100 tys. Polaków, głównie kobiet i dzieci.

Źródło: PAP, wpolityce.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »