Zarzuty Paméli Groleau wobec kardynała Marca Ouelleta były „złośliwe” i „lekkomyślne” – uznał kanadyjski Sąd Najwyższy. Kobieta twierdziła, że duchowny dotknął jej w niewłaściwy sposób. Oskarżyła go też o trzy inne niewłaściwe zachowania, za które uznała m.in. wzięcie za rękę i szepnięcie imienia do ucha.
Paméla Groleau w przeszłości odbywała staż w biurach archidiecezji Quebecu. Jak twierdzi, w latach 2008–2010 była molestowana przez kard. Marca Ouelleta, ówczesnego metropolitę Quebecu. W sądzie Groleau opisała cztery niewłaściwe sytuacje. Jej skarga dotarła do papieża Franciszka w styczniu 2021 r., ale Stolica Apostolska odrzuciła ją w 2022 r. W tym samym roku Groleau dołączyła do pozwu zbiorowego przeciwko duchownym.
Kardynał do początku zaprzeczał zarzutom.
Kanadyjski sąd nie dał wiary oskarżeniom. Uznał też, że publiczne oskarżenia, które zostały powtórzone przez wiele światowych mediów były „złośliwe” i „lekkomyślne”. W związku z tym Groleau ma zapłacić 100 tys. dol. kanadyjskich odszkodowania. Kardynał zadeklarował, że przekaże je na walkę z przemocą seksualną wobec Indian.
Zniekształcona sytuacja, zmieniony kontekst
Kard. Ouellet był w czasach św. Jana Pawła II sekretarzem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, a później prefektem Kongregacji (późniejsza Dykasteria) ds. Biskupów. Archidiecezja Quebecu kierował w latach 2003-2010 r. Był wówczas także prymasem Kanady.
W swoim wyroku sąd odniósł się do czterech opisanych przez powódkę sytuacji.
Groleau twierdziła, że kardynał masował jej ramiona. Jej zeznania uznano za zniekształcone do tego stopnia, że ich zasadniczy element był kłamstwem.
Innym razem, jak mówiła, kard. Ouellet uścisnął jej dłoń i szepnął do ucha imię. Według sądu, kobieta przeinaczyła sytuację.
Groleau zeznała też, że czuła się prześladowana, gdy kardynał dołączył do niej przy stole podczas grupowej dyskusji. Dowody przedstawione w sądzie nie potwierdziły jej wersji.
Powódka oskarżyła również kardynała o pocałunek i „przesunięcie ręki wzdłuż [jej] pleców [...] do pośladków”. Sąd nie dał wiary jej zeznaniom, które „zostały podkoloryzowane do tego stopnia, że podważyło to ich wiarygodność”.
Dobre imię
Sędzia zaznaczył też, że sama Groleau podczas procesu umniejszała znaczenie trzech pierwszych sytuacji.
„Pani Groleau, niezadowolona z rozpatrzenia jej skargi do papieża Franciszka, postanowiła zmienić swoją wersję wydarzeń, aby zwrócić uwagę opinii publicznej, ale zrobiła to w taki sposób, że postąpiła lekkomyślnie, a nawet złośliwie wobec kardynała” – napisał sędzia Martin Castonguay w swoim orzeczeniu.
Sąd uznał, że powódka nie uszanowała prawa kard. Ouelleta do dobrego imienia, podnosząc zarzuty przeciw niemu. Oskarżenia, jak zauważono, powtarzano w różnych okolicznościach w dziesiątkach języków.
„Cieszymy się, że Sąd uznał niesprawiedliwość, jakiej doznał kardynał, i że wyrządzona mu krzywda daje teraz podstawę do zadośćuczynienia” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez prawników kardynała.
Nie wiadomo jeszcze, czy Paméla Groleau będzie odwoływać się od wyroku.
Źródło: ici.radio-canada.ca
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.