Gabrielle Luiza przeszła 392 metry na kolanach, odmawiając różaniec. Towarzyszyła jej roczna córka. Dziewczynka urodziła się przedwcześnie, spędziła dwa miesiące na intensywnej terapii i groziła jej ślepota. Matka wybrała się do sanktuarium w Aparecidzie w Brazylii, aby podziękować za to, że Catarina jest zupełnie zdrowa.
Nagranie pokazujące Gabrielle Luizę idącą na kolanach Promenadą Wiary przed sanktuarium w Aparecidzie stało się hitem w mediach społecznościowych.
🇧🇷Uma mãe percorreu 392 metros de joelhos em Aparecida, com um ROSÁRIO nas mãos, para agradecer a Deus por um milagre na vida de sua filha.
— Observatório Católico (@obscat) 19 sierpnia 2026
Via: IG Gabrielle Luiza pic.twitter.com/5Tv97HO7Ie
28-letnia dziś Brazylijka ze stanu Parana w czasie hospitalizacji córki złożyła obietnicę, że jeśli Catarina zostanie uzdrowiona, ona przez pięć lat z rzędu będzie pielgrzymować do Aparecidy i dotrze do sanktuarium na kolanach, odmawiając różaniec. Pierwszą część ślubu spełniła 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Promenada Wiary, którą przeszła, klęcząc to mająca 392 m długości betonowa ścieżka biegnąca nad ulicami miasta. Ma kształt litery S i miejscami jest stroma. Na ostatnim odcinku kobiecie towarzyszyła córka, ubrana w sukienkę podobną do tej, którą ma na sobie Maryja na figurce z sanktuarium.
Lekarze się poddali
Catarina była wcześniakiem. Urodziła się w 30. tygodniu ciąży, po tym jak u Gabrielle wystąpiły objawy stanu przedrzucawkowego i zespołu HELLP. Pierwsza z tych dolegliwości jest związana z nadciśnieniem tętniczym i może spowodować śmierć dziecka. Zespół HELLP to z kolei połączenie niedokrwistości hemolitycznej, małopłytkowości i podwyższenia poziomy enzymów wątrobowych. Może zakończyć się śmiercią dziecka, a także matki.
Urodzona przedwcześnie dziewczynka spędziła dwa miesiące na oddziale intensywnej terapii. Trzeciego dnia po urodzeniu pojawiły się u niej problemy z oddychaniem, co jest jedną z typowych komplikacji w przypadku chorób, na które cierpiała matka.
Jak relacjonuje Gabrielle, w pewnym momencie płuca córeczki tak się zapadły, że lekarze stwierdzili iż, wyczerpali już wszystkie możliwości leczenia.
„Pamiętam nawet, że następnego dnia, kiedy przyjechałam, lekarz przyszedł ze mną porozmawiać. Powiedział mi, że już się poddali” – opowiadała kobieta.
Żywy cud
Po miesiącu u dziewczynki rozwinęła się także retinopatia wcześniacza, schorzenie polegające na nieprawidłowym rozwoju naczyń krwionośnych w oczach. Choroba ta może powodować pogorszenie, lub całkowitą utratę wzroku. Matkę i córkę przewieziono do innego szpitala.
Lkarze uznali, że operacja oczu nie będzie konieczna, ale Catarina nadal nie była w stanie oddychać bez aparatu tlenowego.
Gabrielle Luiza prosiła Maryję o wstawiennictwo i obiecała, że odbędzie pielgrzymki do Narodowego Sanktuarium w Aparecidzie.
W przeddzień konsultacji, która miała zadecydować o dalszym losie małej pacjentki Catarina nadal potrzebowała aparatu. W nocy jednak zespół przeprowadził kolejne badanie i udało się odłączyć tlen. Następnego ranka Gabrielle zauważyła, że jej córka oddycha samodzielnie.
„Dokładnie w dniu, w którym było to potrzebne. Dokładnie w dniu, w którym miał przyjść lekarz” – relacjonuje matka.
Jak dodaje, Catarina również miała napady padaczki, ale dziś, mając rok, jest całkowicie zdrowa. „Jest żywym świadectwem. Jest żywym cudem” – zachwyca się Gabrielle Luiza.
Nie mogłam myśleć o bólu
Nagranie z drogi Gabrielle Luizy do Aparecidy odnotowały już kilka milionów wyświetleń.
Przez część drogi matka niosła Catarinę na rękach.
„Płakałam, ale to był krzyk ulgi, bo wiem, przez co przeszłam i widzę dzisiaj dziecko, które nie ma żadnych powikłań” – opowiada kobieta.
„Wspinałam się tam i nie mogłam myśleć o bólu. Po prostu wiedziałam, dlaczego tu jestem, a jestem tu, bo to mój sposób na złożenie podziękowania” – tłumaczyła.
Sukienka, którą na nagraniu ma na sobie mała Catarina miała trafić do świątyni jako wotum dziękczynne.
Źródła: g1.globo.br, doz.pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.