Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że władze Kuby proszą o pomoc i zapowiedział rozmowy na ten temat. Ocenił, że kraj ten jest państwem upadłym.
„Żaden Republikanin nigdy nie rozmawiał ze mną na temat Kuby, która jest państwem upadłym i zmierzającym tylko w jednym kierunku – w dół! Kuba prosi o pomoc i będziemy rozmawiać!!!” – napisał Trump we wpisie na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
Trump wielokrotnie wcześniej mówił o prowadzonych rozmowach z kubańskim reżimem, choć z reguły na temat zmiany komunistycznych władz na wyspie. W marcu przewidywał, że „będzie miał zaszczyt wziąć Kubę”, nie wykluczał też użycia do tego siły.
Kuba odcięta od surowców energetycznych
Po tym jak USA obaliły Nicolasa Maduro w Wenezueli – kraju będącym głównym dostawcą ropy naftowej dla Kuby – administracja Trumpa odcięła wyspę od dostaw surowców energetycznych, co przyczyniło się do pogłębiającego się kryzysu i częstych blackoutów. W kwietniu Trump mimo trwającej blokady pozwolił na dostarczenie ropy naftowej przez rosyjskie tankowce, powołując się na względy humanitarne.
Według doniesień m.in. „Wall Street Journal”, rozmowy z przedstawicielami reżimu pod kątem zmiany władz na wyspie prowadził, mający kubańskie korzenie, sekretarz stanu Marco Rubio. Jego głównym rozmówcą miał być Raul Guillermo Rodríguez Castro, wnuk byłego przywódcy Kuby.
Źródło: 