Weigel: lefebryści na ostatniej prostej do ekskomuniki

W najnowszym felietonie George Weigel pisząc o ekskomunice jako nieuchronnej konsekwencji decyzji lefebrystów o święceniu biskupów bez zgody Watykanu, wskazuje, że Bractwo św. Piusa X od samego początku ciążyło nie tylko ku schizmie, ale i ku herezji.

Nie jest zaskoczeniem oświadczenie Stolicy Apostolskiej o automatycznej ekskomunice (latae sententiae) grożącej osobom z Bractwa św. Piusa X (SSPX), które zaangażowane będą w zapowiadane święcenia biskupów w lipcu bez papieskiej zgody. Sam Leon XIV wypowiedział się w tej sprawie podczas niedawnej podróży do Hiszpanii, dodając, że zamierza wystosować kolejny apel do Bractwa, aby zaniechało udzielenia sakry biskupiej. Zwrócił jednocześnie uwagę na to, że nie chodzi tu wyłącznie o wyizolowany akt kościelnego nieposłuszeństwa, ale o znacznie poważniejszy problem – o stałą negację nauczania Kościoła w istotnych kwestiach.

Na tym właśnie zagadnieniu skupia się George Weigel w swym najnowszym (opublikowanym 17 czerwca) felietonie. Dowodów na odejście od nauczania Kościoła przez Bractwo nie trzeba szukać daleko. Wystarczy wziąć do ręki „Deklarację wiary katolickiej skierowaną do papieża Leona XIV” z 14 maja, w której kierownictwo SSPX oświadcza, świadomie lub nie, że nie podziela wiary Kościoła katolickiego.

„Weźmy pierwsze zdanie Deklaracji, w którym SSPX stwierdza: «Nasz Pan Jezus Chrystus ... uczynił Stare Przymierze definitywnie nieważnym.» To zszokowałoby św. Pawła, który, zmagając się z zawiłym pytaniem o relację między wyborem Izraela a Nowym Przymierzem, które włącza pogan do Bożego planu zbawienia, napisał, pod boskim natchnieniem: « Są to Izraelici, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice» (Rz 9,4). Nie «należały», ale «należą». Dwa rozdziały później Paweł podkreśla, że «gdy chodzi o wybranie, są oni - ze względu na praojców - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne» (Rz 11,28-29). Bardziej dosłowny przekład mówi, że Bóg «nie żałuje» swoich obietnic. Sensem tego tekstu jest to, że Stary i Nowy Testament tworzą jedność, jak Kościół konsekwentnie potwierdza od dwóch tysięcy lat. Deklaracja SSPX temu zaprzecza.”

W interpretacji tego tekstu należy zachować daleko idącą ostrożność, aby nie wyciągać wniosków sprzecznych z jego przesłaniem. Po pierwsze, Paweł nie sugeruje, że istnieje jakakolwiek inna droga zbawienia poza Chrystusem. To byłoby sprzeczne z całym jego nauczaniem, zawartym i w Liście do Rzymian, i w innych pismach. Z drugiej strony jednak tekst pawłowy wskazuje na organiczną jedność Starego i Nowego Przymierza, a nie na „unieważnienie” Starego Przymierza. Termin „organiczna jedność” jest tu adekwatny, biorąc pod uwagę, że sam Paweł posługuje się obrazem drzewa oliwnego, z którego wyrastają nowe gałęzie, a oliwka jest jednym z najbardziej długowiecznych drzew. Tak więc już pierwsze zdanie z deklaracji Bractwa wskazuje na skrajność ich przekonań teologicznych i odejście od nauczania Kościoła katolickiego.

Tego rodzaju skrajności jest więcej. Jak zauważa Weigel:

„Deklaracja dalej stwierdza, że «każdy człowiek musi być członkiem Kościoła katolickiego, aby ocalić swoją duszę, a jest tylko jeden chrzest jako sposób na włączenie się do niej. Ta konieczność dotyczy całej ludzkości bez wyjątku i obejmuje bez różnicy chrześcijan, Żydów, muzułmanów, pogan i ateistów.» To skrajne zniekształcenie starej maksymy extra ecclesiam nulla salus (brak zbawienia poza Kościołem), za które ks. Leonard Feeney został ekskomunikowany w 1953 roku, [czyli przed Soborem Watykańskim II], a teologiczne podstawy tej sankcji położyło Oświadczenie Świętego Oficjum z  1949 roku zatwierdzone przez papieża Piusa XII.”

W oświadczeniu tym czytamy:

„Papież [Pius IX, Denz. 1641; Pius XI, Denz. 1677] potępia tych, którzy wykluczają z zbawienia wiecznego ludzi zjednoczonych z Kościołem jedynie przez ukryte pragnienie, jak również tych, którzy błędnie twierdzą, że wszyscy ludzie mogą być zbawieni jednakowo we wszystkich religiach”.

Nauczanie Kościoła jest więc wyważone: zasadę, że nie ma zbawienia poza Kościołem należy rozumieć w ten sposób, że wszyscy bez wyjątku zbawiają się przez Kościół, choć nie wszyscy zostali formalnie do niego włączeni przez chrzest. Powinno to być oczywiste, inaczej bowiem jak zbawiliby się patriarchowie Starego Testamentu czy też Jan Chrzciciel, który udzielił chrztu Jezusowi, ale sam nie przyjmował chrztu w Kościele? Problemem SSPX jest skłonność do popadania w teologiczne skrajności, wypaczające zdrową doktrynę.

Deklaracja SSPX popada w wewnętrzne sprzeczności, co wypunktowuje Weigel:

„Deklaracja potwierdza, że «zaprzeczenie choćby jednej prawdy Wiary niszczy samą wiarę i czyni radykalnie niemożliwym wszelką komunię z Kościołem katolickim.» A jednak właśnie to robi SSPX, ogłaszając obietnice Boże wobec narodu żydowskiego «definitywnie nieważnymi» i nadając najbardziej skrajną możliwą interpretację extra ecclesiam nulla salus. SSPX stoi zatem w sprzeczności z nauczaniem takich gigantów jak św. Augustyn i św. Tomasz z Akwinu, papieskim potępieniem jansenizmu oraz nauczaniem błogosławionego Piusa IX w Quanto Conficiamur Moerore o dostępności łaski także poza sakramentami.”

Chodzi o coś znacznie więcej, niż tylko liturgia posoborowa

Weigel podkreśla, że nie jest żadną tajemnicą, iż źródłem ruchu rozpoczętego przez arcybiskupa Marcela Lefebvre’a nie było po prostu odrzucenie przez arcybiskupa liturgii posoborowej, lecz odrzucenie nauczania Soboru Watykańskiego II dotyczącego Kościoła, zbawienia, wolności religijnej, relacji Kościoła z państwem oraz relacji Kościoła z innymi religiami.

Arcybiskup Lefebvre był zwolennikiem marszałka Henri’ego Petaina oraz kolaboracyjnego reżimu Vichy we Francji podczas II wojny światowej: reżimu, który bezwzględnie odrzucał nowoczesność. Z mentalności Vichy wyrósł również nieubłagany antysemityzm, mający jednocześnie swe korzenie w odrzuceniu Listu do Rzymian 9-11. Nie jest więc przypadkiem, że podobne stanowisko przedstawia Deklaracja SSPX. Kolaboracja z nazistami i ideologiczny antysemityzm to kwestie, które przedstawiciele Bractwa starannie usiłują przemilczeć. Weigel nie wspomina wprawdzie w swym tekście o przypadku bpa Williamsona, ale jest to przypadek znamienny. Bp Richard Williamson, jeden z najbardziej prominentnych przedstawicieli Bractwa z kolejnego pokolenia po Marcelu Levebre, był przekonanym antysemitą i negacjonistą Holokaustu. W 2008 r. w szwedzkiej telewizji ukazał się szokujący wywiad, w którym Williamson twierdził m.in., że ani jeden Żyd nie został zabity w komorze gazowej. Tezy te powtórzył po raz kolejny w 2009 r. w wywiadzie dla Der Spiegel. Bractwo wprawdzie odcięło się później od tych słów, ale mleko się rozlało.

Czy jest jeszcze szansa na ocalenie mostu?

Biorąc pod uwagę uporczywe trwanie Bractwa przy przekonaniach niezgodnych ze zdrową katolicką nauką, a także wcześniejsze decyzje sprzeczne z kościelną dyscypliną, czy można się jeszcze spodziewać, że SSPX w ostatniej chwili zrezygnuje ze święceń biskupich zaplanowanych na pierwsze dni lipca? Prawdopodobieństwo jest nikłe.

Jeśli sakra biskupia stanie się faktem, SSPX zaciągnie automatyczną ekskomunikę, a pomiędzy światem Bractwa a Stolicą Apostolską powstanie przepaść, ze smutkiem zauważa Weigel, kończąc swój felieton przestrogą:

„Stanie się to jednak tylko wtedy, gdy 700+ księży, 200+ seminarzystów i setki tysięcy świeckich zaangażowanych w SSPX będą nadal ulegać, niczym sekta, heterodoksji przywództwa SSPX, którego roszczenie do bycia jedynymi prawdziwymi katolikami wysadzi kościelne mosty i stworzy napawające smutkiem przepaści. Ludzie, którzy odnajdują duchowe pożywienie w ośrodkach mszy SSPX, zasługują na coś lepszego.”

Źródło: georgeweigel.com

 

« 1 »