Ponad 100 dni po obaleniu Nicolasa Maduro przez wojska USA krewni i przyjaciele więźniów politycznych w Wenezueli wciąż niemal bez przerwy protestują u bram zakładów karnych, domagając się uwolnienia bliskich im osób, skazanych za przeciwstawianie się reżimowi.
„Dziś mijają 104 dni modlitw o wolność dla więźniów politycznych w El Rodeo I. Wiara pozostaje nienaruszona!” – napisała w środę na platformie X organizacja Komitet na rzecz Wolności dla Więźniów Politycznych (CLIPPVE). Do wpisu dołączyła zdjęcia z kolejnego nocnego czuwania przed tym więzieniem na przedmieściach Caracas, stolicy Wenezueli.
8 stycznia, pięć dni po uprowadzeniu Maduro przez amerykańskich komandosów z jego rezydencji w Caracas rząd obiecał uwolnienie „znacznej liczby osób” w geście na rzecz pokoju. Od tamtej pory setki skazanych wyszły z więzień, ale organizacja pozarządowa Foro Penal ogłosiła we wtorek, że za kratami przebywa nadal 473 więźniów politycznych.
Działaczka CLIPPVE Andreina Baduel określiła więzienie El Rodeo I, gdzie przetrzymywany jest jej brat, jako„ośrodek tortur”. Podkreśliła, że w ostatnich dniach nasiliły się tam akty okrucieństwa wobec osadzonych, a jej brat od ponad dwóch tygodni nie ma możliwości przyjmowania wizyt.
Według oficjalnych enuncjacji wenezuelskiego rządu amnestia objęła ponad 8 tys. osób, ale znaczna większość z nich pozostaje pod nadzorem policji. Rząd w Caracas nie opublikował listy nazwisk osób zwolnionych z więzień.
Źródło: 