Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Anna Mateja

Popołudnie na Żwirowisku

Za piętnaście czwarta przed bramą zbierają się pierwsi uczestnicy modlitwy. Za płotem stoi ośmiometrowy krzyż, przed którym dziewiętnaście lat temu Papież odprawił Mszę w Brzezince. Kobiety zasłaniają się przed słońcem kolorowymi parasolkami. Na nieosłoniętym placyku przed Żwirowiskiem bez takiej ochrony trudno wytrzymać - nawet, gdy spotkanie trwa tylko pół godziny. Nim zaczną odmawiać litanię, różaniec, śpiewać pieśni maryjne, zapobiegliwe panie zmienią wodę w wazonach i wyrzucą zwiędłe kwiaty. "Boże, już mam dość tych dzienników"- wzdycha któraś z rezygnacją, gdy zauważy kolejny samochód z emblematem stacji telewizyjnej.

Za piętnaście czwarta przed bramą zbierają się pierwsi uczestnicy modlitwy. Za płotem stoi ośmiometrowy krzyż, przed którym dziewiętnaście lat temu Papież odprawił Mszę w Brzezince. Kobiety zasłaniają się przed słońcem kolorowymi parasolkami. Na nieosłoniętym placyku przed Żwirowiskiem bez takiej ochrony trudno wytrzymać - nawet, gdy spotkanie trwa tylko pół godziny. Nim zaczną odmawiać litanię, różaniec, śpiewać pieśni maryjne, zapobiegliwe panie zmienią wodę w wazonach i wyrzucą zwiędłe kwiaty. "Boże, już mam dość tych dzienników"- wzdycha któraś z rezygnacją, gdy zauważy kolejny samochód z emblematem stacji telewizyjnej.

"Zbieramy się codziennie o czwartej, w niedzielę o godzinę wcześniej"- mówi pan Bolesław, opierając się o siodełko roweru. Przyjeżdża tutaj, bo jego dziadek nie ma mogiły. Był powstańcem śląskim, więc Niemcy zastrzelili go pod ścianą śmierci, na początku 1941 roku. Znajomi i krewni przychodzą, bo "w domu za dużo słyszało się o obozie", oddalonym zaledwie o kilkaset metrów. W grupce trzydziestu osób przeważają rówieśnicy pana Bolesława, ale to podobno dlatego, że niedaleko płynie Soła i młodzież wybrała w sierpniowe popołudnie plażę. "Na początku lipca minęło pięć lat, od kiedy Jan Żak pojawił się pod płotem i rozpoczął modlitwy"- mówi dalej pan Bolesław. "Dwa dni później ostatnia karmelitanka wyprowadziła się ze Starego Teatru, a on przekonał ludzi, że takie popołudniowe spotkania są jednak potrzebne".

Czterdziestoletni Jan Żak jest na emeryturze górniczej i, jak zaznaczają jego znajomi, jest jednym z tych, których "obudziła" "Solidarność" w 1980 roku. Kiedy wprowadzono stan wojenny, górnicy w kopalni "Piast" odmówili wyjazdu na powierzchnię. Żak był z nimi i przez dwa tygodnie prowadził ich modlitwy. Dzisiaj jest marszałkiem Oświęcimskiego Przymierza w Obronie Papieskiego Krzyża na Żwirowisku. Jego wieloletni opiekun duchowy, emerytowany ks. Adolf Chojnacki został kapelanem Przymierza.

"Pod krzyżem, razem z innymi mieszkańcami Oświęcimia, modliłem się każdego dnia przez pięć lat. Nikogo to nie interesowało. Polityki żadnej nie chciałem uprawiać, na radnego żadnego ze swoich sympatyków nie mam zamiaru wyprowadzać. Ludzie się przyzwyczaili i przychodzą" - opowiada Jan Żak. "Jeśli hierarchowie zdecydują się usunąć krzyż, to nasz marszałek na pewno nie będzie protestował. Jest przecież prawowitym katolikiem, nie może się sprzeciwiać"- mówi jeden z jego sympatyków. Nie ukrywa niechęci do konkurencyjnego stowarzyszenia, czyli Społecznego Komitetu Obrony Krzyża, któremu zarzuca upolitycznienie dawniej wyłącznie religijnego protestu przeciwko usunięciu karmelitanek i "papieskiego" krzyża. Członkowie Oświęcimskiego Przymierza drwiąco komentują to, że Społeczny Komitet powołał Ruch Ratowania Narodu Polskiego: "chyba dla ratowania ich polskości, bo cały naród raczej nie czuje się zagrożony". Pomimo wspólnych modlitw, Przymierze zarzuca Społecznemu Komitetowi, że z tą głodówką Kazimierza Świtonia to lipa, bo donosili mu jedzenie, a informacje o przeniesieniu krzyża w Boże Ciało, które doprowadziły do całonocnych czuwań, były przez niego wymyślone.

Społeczny Komitet rewanżuje się stwierdzeniem, że posiada kasetę kompromitującą jednego z sympatyków Przymierza, który wsławił się rozbiciem lokalnych oddziałów KPN, ROP i ma na koncie "niejasne sprawy finansowe". Jeden z członków Komitetu, Jan Bartula kategorycznie stwierdza, że o usuwaniu krzyży nie może być mowy. "To nie jest moja własność ani Komitetu, żebym mógł je usuwać. Krzyże należą do ludzi, którzy je tu przywieźli, a pojawiały się całe pielgrzymki. Jakie mam prawo je usuwać?"- zadaje retoryczne pytanie. A poza tym "to jest ziemia przesiąknięta krwią polskich patriotów" - powtarza po raz kolejny, chcąc udowodnić, że Żwirowisko nie jest zwykłą doliną. Mieszkańcy Oświęcimia pamiętają jednak, że zanim w Starym Teatrze pojawiły się karmelitanki, dolinę porastały chaszcze, nikt nie pamiętał o wykoszeniu trawy czy usunięciu śmieci. Dopiero siostry posadziły na skarpach iglaki, zadbały o ogrodzenie i krótko przystrzyżoną trawę.

Na polanę przy Starym Teatrze wejść mogą tylko pielgrzymki i niektórzy dziennikarze. Kazimierz Świtoń za każdym razem, gdy trzeba otworzyć kłódkę przy bramie, wychodzi ze swojego pomarańczowego namiotu. Akurat ustawiany jest krzyż, jaki przywieźli "obrońcy z Kędzierzyna-Koźla", więc Świtoń pieczołowicie otwiera i zamyka bramę za panami przenoszącymi zaprawę murarską i wodę. Między dwoma obrotami klucza w zamku stwierdza, że nie będzie rozmawiał z "żydowską gazetą" (mając na myśli "Tygodnik"), ale decyduje się wpuścić za ogrodzenie kamerzystów. Krzyż z jasnego drzewa staje obok stu innych: małych, położonych u podnóża "papieskiego", zrobionych z gałęzi brzozowych i tych "solidnych", przyozdobionych często biało-
-czerwonymi flagami.

W czasie kolejnych wezwań litanii przyjeżdżają turyści. Ktoś z Zabrza jadąc na kilka dni w Beskidy wstąpił zobaczyć "jak wygląda całe to zamieszanie". Między grupką modlących się migają kolorowe bermudy. W opalonych dłoniach komórki i radia, których nie zapominają zabrać z samochodu, czasem aparat fotograficzny. "Tutaj tworzy się historia, to zrozumiałe, że ludzie chcą to mieć na zdjęciu" - usprawiedliwia ciekawskich sympatyczna blondynka, znajoma Jana Żaka, obserwując jak przyjezdni starają się uchwycić w kadrze krzyż, napis "Brońcie krzyża" i tatę z dziećmi, którzy kucnęli pod płotem. Ona jedna ma wątpliwości: "Te dodatkowe krzyże nikomu nie pomogły. Zbanalizowały to, co robiliśmy"- mówi po chwili milczenia. - "Gdy zaczną usuwać te ostatnio postawione, stracimy też ten, na którym przez tyle lat nam zależało".



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Żydzi symbol chrześcijaństwo krzyż Oświęcim żwirowisko Tygodnik Powszechny obóz koncentracyjny obrona znak
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W